Przeczytałam cały wątek i jestem w szoku

Nie bardzo nadaję się na surowożercę, jestem raczej z tych, co muszą mieć wszystko porządnie dosmażone / ugotowane. Ale może następnym razem spróbuję obrabiać termicznie trochę krócej :)
Zastanawia mnie tylko wasze podejście do zbóż. Że biała mąka i cukier (ok, to nie jest zboże

) jest be to wiem, ale co złego jest w chlebie z mąki z pełnego przemiału i w kaszach: gryczanej, jaglanej, jęczmiennej?
Poza tym są to rośliny występujące na terenach, które zamieszkujemy, a nie egzotyczne i polecane tu awokado, kokos itd. Myślę, że to też ma znaczenie. Nasi paleo-przodkowie aż tak daleko nie podróżowali
Kiedyś bliżej się zapoznałam z dietą Montignac'a i osobiście uważam ją za bardzo rozsądną. Ograniczenie "pustych" węglowodanów na rzecz tych o niskim indeksie IG i nie łączenie ich w jednym posiłku z białkami, a z drugiej strony posiłki białkowo- tłuszczowe (bez węgli) bardzo do mnie przemawiają. Ze wstydem przyznam, że całe moje doświadczenie do 2 tygodnie żywienia w taki sposób, ale w tym czasie zrzuciłam 5 kg, cellulit znacznie się zmniejszył, ciało stało się bardziej "zbite" i... zmniejszyło się łaknienie słodyczy

Pewnie dlatego, że organizm dostawał wystarczająco dużo składników odżywczych to nie czuł się "głodny".
Dlatego póki co w ramach odchodzenia od tego, co wciskają nam markety gotuję teraz więcej kasz, hoduję kiełki, piekę chleb na zakwasie. Poza tym w ramach życia eko sama robię mydło (moje nowe hobby!) i redukuję ilość zbędnej chemii w domu na rzecz sody, octu i kwasku cytrynowego.
Ale wątek będę dalej śledzić, czymś trzeba się inspirować :)
Aha, nie boicie się salmonelli albo innych zarazków? Koty mają podobno krótszy przewód pokarmowy, lepiej przystosowany do trawienia mięsa, w którym jest za mało czasu na rozmnożenie się salmonelli. Ale wszystkożernego człowieka to chyba nie dotyczy?