Miałam bardzo podobną sytuację trzy dni temu.

Tzn. kupiłam w sklepie całą kaczkę, podroby, itp., zrobiłam mieszankę. Na drugi dzień po przemrożeniu moja mama podała kotu pierwszą porcję nowej mieszanki w miseczce i chwilę po tym jak zjadł kilka kawałków (a modlił się tym razem nad miską, chociaż normalnie zjada w trymiga, bo to wiecznie nienajedzony kot

), zwrócił wszystko.

Potem już tylko miseczkę zakopywał. A dodam, że kaczka to jego ulubione mięso, tyle że zwykle kupowałam mu same udka, tym razem się połasiłam na całość...
Potem poszłam do kuchni, otworzyłam słoiczek i jak powąchałam mieszankę to aż mnie odrzuciło... W sumie już kiedy dzień wcześniej kroiłam tę kaczkę, to wydawało mi się, że ona jakoś delikatnie dziwnie pachnie, ale machnęłam na to ręką i stwierdziłam, że mi się wydaje, bo mięso wyglądało w porządku. Cóż, duży błąd.
Ostatecznie też rozmroziłam wszystkie słoiki i wywaliłam całe te 2kg mięsa, a na następny dzień kupiłam nowe mięso i zrobiłam kolejną mieszankę, tym razem bez kaczki. I dzisiaj wszystko w porządku, Malagito zajada się jak zwykle.
Co do podawania, to ja zawsze kroję mięso, skóry i podroby, a mielę tylko skrzydełka z kurczaka, łososia i wątróbkę + surową marchew. Potem polewam suplementami, mieszam i zostawiam gdzieś na godzinę w lodówce, żeby już część wody mięso wchłonęło i potem w słoiczkach porcjuję całość.
Chociaż zawsze ciekawiło mnie jak ludzie właśnie mrożą same mięso i świeżo przed podaniem dodają suplementy. Bo skąd wiadomo jaka wtedy powinna być dzienna dawka? No bo np. jeśli ja robię mieszankę z ~3kg mięsa, to kalkulator wylicza mi na to 3,7g alg - no to w przypadku dziennej porcji mieszanki dajmy na to 140g, tych alg by musiała być dodana naprawdę śladowa ilość (0,17g?), wręcz ciężko by to było odmierzyć...
I czy to mięso nie jest bardziej wartościowe jak już zdąży wchłonąć te suplementy?