Wieprzowina
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Barton - nawet jeżeli jest jeden przypadek na milion psów to nie chciałbyś zapewne aby tej jeden przypadek był Twoim psem, prawda? Na forum ogarowym niedawno czytałam o psie który zaraził się idąc tropem krwi dziczej. Dramat.
Ja daję Brutusowi wieprzowinę, serca i ozory także, a także mózg. Ryzykuję. Wiem. Polska jest coraz bardziej czysta. Ale jednak...zawsze mam to pikniecie w sercu.
Ja daję Brutusowi wieprzowinę, serca i ozory także, a także mózg. Ryzykuję. Wiem. Polska jest coraz bardziej czysta. Ale jednak...zawsze mam to pikniecie w sercu.
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Wiesz to tak samo - po co w Polsce jeszcze się szczepi na gruźlicę? Ile jest tych zachorowań? Znikome.
A jednak występuje.
Co do zabójczości drobiu to właśnie powielasz mit. To nie kości kurze same w sobie są groźne i zabijają psy tylko ignorancja ludzi, którzy dają psu kości drobiowe UGOTOWANE - resztki z własnego obiadu. To te kości łamią się na ostre fragmenty (i nie dotyczy to tylko kości drobiowych).
A jednak występuje.
Co do zabójczości drobiu to właśnie powielasz mit. To nie kości kurze same w sobie są groźne i zabijają psy tylko ignorancja ludzi, którzy dają psu kości drobiowe UGOTOWANE - resztki z własnego obiadu. To te kości łamią się na ostre fragmenty (i nie dotyczy to tylko kości drobiowych).
Nie powielam mitu, tylko przytaczam celowo przejaskrawiony przypadek.
Podobnie w kategorię mitu przechodzi ryzyko choroby aujeszkyego, bo stanowi znikomy ułamek.
Co do szczepień na gruźlicę, to nie jest ona wcale tak niespotykana, zwłaszcza uwzględniając, że ludzie podróżują do obszarów, gdzie jest częstsza.
No i nie porównujmy profilaktyki ludzi do profilaktyki zwierząt. Programy ochronne zwierząt nigdy nie będą tak szerokie i powszechne jak programy profilaktyki u ludzi.
Podobnie w kategorię mitu przechodzi ryzyko choroby aujeszkyego, bo stanowi znikomy ułamek.
Co do szczepień na gruźlicę, to nie jest ona wcale tak niespotykana, zwłaszcza uwzględniając, że ludzie podróżują do obszarów, gdzie jest częstsza.
No i nie porównujmy profilaktyki ludzi do profilaktyki zwierząt. Programy ochronne zwierząt nigdy nie będą tak szerokie i powszechne jak programy profilaktyki u ludzi.
Barton & Baster
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Słuchaj, masz rację, że ryzyko nie jest duże.
Ale przesadzasz stwierdzeniami, że to histeria (raczej przezorność) i jesteś w błędzie mówiąc, że już od dawna nie wykryto przypadku. Ja znam ze 2, w tym jeden ten, o którym pisała isabelle. Być może trochę jest ta przezorność zwiększona, ale to dlatego, że nie mówimy o ryzyku niestrawności tylko choroby, która zabija bardzo szybko i nie ma ratunku. Nawet więc przy znikomym ryzyku warto zdawać sobie z niego sprawę. Ja wolę swojemu psu odmówić tego 1 gatunku mięsa, mimo znikomego ryzyka, niż owo znikome ryzyko podjąć i być może stać się jednym na milion przypadków i patrzeć jak mój pies cierpi i umiera
Z kolei przytaczając ten "przejaskrawiony przypadek" znów popadasz w nieścisłość. Bo tak jak pisałam niebezpieczne są kości gotowane, które na wsiach często są podawane. I z tego właśnie pochodzi mit o szkodliwości drobiowych kości jako takich
Ale przesadzasz stwierdzeniami, że to histeria (raczej przezorność) i jesteś w błędzie mówiąc, że już od dawna nie wykryto przypadku. Ja znam ze 2, w tym jeden ten, o którym pisała isabelle. Być może trochę jest ta przezorność zwiększona, ale to dlatego, że nie mówimy o ryzyku niestrawności tylko choroby, która zabija bardzo szybko i nie ma ratunku. Nawet więc przy znikomym ryzyku warto zdawać sobie z niego sprawę. Ja wolę swojemu psu odmówić tego 1 gatunku mięsa, mimo znikomego ryzyka, niż owo znikome ryzyko podjąć i być może stać się jednym na milion przypadków i patrzeć jak mój pies cierpi i umiera
Z kolei przytaczając ten "przejaskrawiony przypadek" znów popadasz w nieścisłość. Bo tak jak pisałam niebezpieczne są kości gotowane, które na wsiach często są podawane. I z tego właśnie pochodzi mit o szkodliwości drobiowych kości jako takich
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Nie w temacie, ale przy okazji mam pytanie czy Hiszpania to kraj urzędowo wolny od wirusa ?shana55 pisze:wszystkie moje koty uwielbiają wieprzowinę, (surową i gotowaną) nie daję im oczywiście odkąd wiem o wirusie,
Ostatni zakupiłam 3 kg cudnej wieprzowiny po 11 zł/kg pochodzącej z Hiszpanii.
Zamrożony, po porcjowany czeka albo na ludzi albo na koty.
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Ciocia_młotek
szukałam po sieci info i znalazłam takie:
http://www.forum.pfk.org.pl/viewtopic.php?f=28&t=122
Zapobieganie
polega tylko i wyłącznie na rezygnacji z podawania wieprzowiny, nawet po obróbce termicznej. Wirus jest dość odporny: natychmiast ginie dopiero w temperaturze 1000 stopni C. W temperaturze pokojowej przetrwa do 8 dni, w 600 st. C ginie po 30 minutach, w 800 st. C – po 3 minutach.
A w innym miejscu takie:
http://www.zwierzaki.org/index.php?topic=26272.0;wap2
Nazywana jest również wścieklizną rzekomą.
Śmiretelna choroba powodowana przez herpeswirus suis. Źródłem zakażenia sa świnie, które choruja bezobjawowo. Zakażenie następuje po spożyciu mięsa zarażonych świń (wirus ginie w temp. 70 - 80 stopni, czyli gotowanie go zabija).
To ja teraz nie rozumiem
co jest prawdziwe????
szukałam po sieci info i znalazłam takie:
http://www.forum.pfk.org.pl/viewtopic.php?f=28&t=122
Zapobieganie
polega tylko i wyłącznie na rezygnacji z podawania wieprzowiny, nawet po obróbce termicznej. Wirus jest dość odporny: natychmiast ginie dopiero w temperaturze 1000 stopni C. W temperaturze pokojowej przetrwa do 8 dni, w 600 st. C ginie po 30 minutach, w 800 st. C – po 3 minutach.
A w innym miejscu takie:
http://www.zwierzaki.org/index.php?topic=26272.0;wap2
Nazywana jest również wścieklizną rzekomą.
Śmiretelna choroba powodowana przez herpeswirus suis. Źródłem zakażenia sa świnie, które choruja bezobjawowo. Zakażenie następuje po spożyciu mięsa zarażonych świń (wirus ginie w temp. 70 - 80 stopni, czyli gotowanie go zabija).
To ja teraz nie rozumiem
- ciocia_mlotek
- Moderator
- Posty: 4452
- Rejestracja: 2012-08-01, 19:49
- Lokalizacja: góry Szkocji
Nie potrafię odpowiedzieć. Natomiast na pewno wszędzie piszą o dość dużej odporności wirusa na temperatury ogólnie
Co do pierwszego linku to dziwi mnie to, ze do ubicia natychmiastowego potrzeba aż 1000C podczas gdy w temp pokojowej przetrwa tylko 8 dni.
Ja czytałam głównie o niskich temperaturach i doczyałam, że w zimie (czyli dość duże spektrum temperatur w sumie) potrafi wytrzymać 4-14tyg
Co do pierwszego linku to dziwi mnie to, ze do ubicia natychmiastowego potrzeba aż 1000C podczas gdy w temp pokojowej przetrwa tylko 8 dni.
Ja czytałam głównie o niskich temperaturach i doczyałam, że w zimie (czyli dość duże spektrum temperatur w sumie) potrafi wytrzymać 4-14tyg
-
isabelle30
- Moderator
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35