Im bardziej "wiemy" jak zdrowo się odżywiać, co nas tuczy i co robić by schudnąć, tym więcej ludzi w zachodnim świecie cierpi na otyłość i pochodne choroby. Więc być może jednak nie "wiemy" jak się odchudzać i co jeść by nie przytyć...?
Okazuje się, że tzw. powszechna wiedza oraz to co lansuje się w mass-mediach, a także, co gorsza, to co zalecają lekarze w kwestii odchudzania jest najlepszą receptą na.... coraz większą otyłość! Teorie, które stały się dogmatami, a nigdy nie zostały udowodnione oraz politycznie uwarunkowane decyzje podjęte na szczycie medycznego establishmentu to faktyczne przyczyny dzisiejszego wybuchu epidemii otyłości i cukrzycy. By zrozumieć, dlaczego to wszystko co czytamy w poradnikach i słyszymy z ust "autorytetów" jest jednym wielkim kłamstwem, musimy prześledzić historię powstania dzisiejszych dogmatów dietetycznych i medycznych o tym, że dieta beztłuszczowa, bezcholesterolowa, oparta na zbożach ma zbawić ludzkość i zapobiec wszelkim chorobom cywilizacyjnym, w tym otyłości, cukrzycy, zawałom serca i nowotworom. Musimy dowiedziec się dlaczego dzisiejsza dietetyka nosi znamiona religii, a nie nauki.
Ponieważ ktoś już zbadał całą tą historię i doskonale opisał ze szczegółami wszystkie aspekty problemu, nie będę się rozpisywała tylko polecę wszystkim zainteresowanym naprawdę ciekawą lekturę.
O tym, w jaki sposób polityka zdecydowała, że należy unikać tłuszczu zwierzęcego i cholesterolu oraz o tym, jak manipulowano danymi z badań, by wszystkich wprowadzić w błąd, o powiązaniach finansowych świata nauki i producentów promowanych produktów spożywczych, a przede wszystkim o tym, co powoduje, że tyjemy i chorujemy, postępując zgodnie z oficjalnymi zaleceniami świata medycznego i dietetycznego pisze Gary Taubes w książce Good calories, bad calories. To potężna pozycja publicystyczna, niezwykle skrupulatnie udokumentowana, posiadająca imponującą bibliografię i omawiająca ze szczegółami mnóstwo konkretnych badań naukowych. Niestety, nie ukazała się po polsku i można ją przeczytać jedynie w oryginale.
Dla tych, którzy po angielsku nie lubią, nie chcą bądź nie potrafią czytać
Życzę miłej lektury
