Wykarmiłam z powodzeniem, ale jeden jednoszczeniakowy miot chihuahua i jego mamusię.
Wyniki trzy miesiące po porodzie były takie (delikatny nadmiar wapnia bo byłam głupia i dałam jej parę razy mocny środek wapniowy za namową 'mądrego' hodowcy, profilaktycznie, co nie było potrzebne ;/)
http://sphotos-c.ak.fbcdn.net/hphotos-a ... 9127_n.jpg
http://sphotos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-a ... 1790_n.jpg
Więc chyba nie takie strasznie złe.
Mleka miała multum. Karmiła, wstyd się przyznać, dopóki szczeniak nie skończył 12 tygodni. Doszłam do wniosku, że skoro jest w dobrej kondycji a mleka miała mnóstwo, to nie będę go na siłę odstawiać, męczyć się z zatrzymaniem laktacji itp.
Przybierał błyskawicznie, wg tabeli wychodziło, że to szczeniak rasy średniej, dziś ma rok wyrósł pięknie, jest zdrowy, odporny i mieści się we wzorcu choć miał iść na kolana bo myślałam, że będzie potworkiem ogromnym.
Do połowy ciąży suczka dostawała normalne racje żywieniowe, z tym, że dodatkowo od pierwszego dnia cieczki (powinno się nawet trochę wcześniej) dostawała kwas foliowy (praktycznie aż do rozwiązania). I... to wszystko co dawałam z takich dodatkowych sztucznych rzeczy.
Reszta witamin, minerałów znajdowała się w jedzeniu.
Dopiero po połowie ciąży zwiększyłam rację żywieniową, z moich obserwacji wynikało że te 5-7% masy ciała w zupełności jej wystarczało, nie chciała nawet więcej. Trzeba uważać, żeby mocno suczki nie otłuścić, bo to nie ułatwia sprawy. Tak pod koniec dodawałam trochę zmielonych skorupek jaj kurzych (takich wiejskich od babci), profilaktycznie.
To, ile razy zwiększamy rację żywieniową zależy od tego ile szczeniaków oczekujemy (orientacyjnie cośtam można już zobaczyć nawet w USG, u nas miały być dwa a urodził się jeden ;]).
Niestety u nas nie było porodu naturalnego, ale nie z powodu żywienia czy czegokolwiek innego - po prostu szczeniak był jeden, wyrósł sobie ładnie i był nieprawidłowo ułożony - mogła rodzić sama ale nie chcieliśmy ryzykować zaklinowaniem szczeniaczka.
Natomiast to co mogłam powiedzieć już po porodzie to to, że suczka oczyściła się całkowicie w jakieś 2 tygodnie, co na prawdę jest bardzo 'ładnym' czasem, poprzednie oczyszczanie, na suchym trwało dłużej.
Oczywiscie, zapomniałam dodać, w ciąży podajemy naturalne dodatki jak drożdże, hemoglobina, algi, oleje itp - ale to raczej podaje się równiez normalnie, tak więc tu też nie należy zapomnieć :)