Od dłuższego czasu dziąsło w tym miejscu było zaczerwienione, rozpulchnione i kieł nieco był wysunięty - przy zamkniętym pyszczku lekko wystawał. Wetka w lecie powiedziała że nie należy się przejmować, bo niektóre koty tak mają. Ale z tego co widzę, to coś jest nie tak
Przed chwilą kota zaczęła dziwnie miauczeć, "kłapać" pyszczkiem jakby jej coś przeszkadzało i rzeczywiście zauważyłam przekrzywionego kła. Potem uciekła pod szafę i jak wróciła to zęba już nie było - chyba go zjadła
Teraz jest głodna, ale nie wiem, czy na tą świeżą ranę mogę jej coś dać. Niby po wyrwaniu "ludzkiego" zęba nie można jeść, ale jak ząb sam wypadnie? Rana nie krwawi, chociaż dziurka jest
Wokół prawego dolnego kła dziąsło też jest zaczerwienione i rozpulchnione - paradontoza?? Kiedyś smarowałam jej Bajkadentem, ale niewiele pomagało.
Co robić? Ostatnio miała problemy z siusianiem, nie wiem, czy można to ze sobą łączyć. Badań moczu na razie nie ma zrobionych, bo nie mogę "upolować" porannych siuśków
Aha, kota ma jakieś 4,5 roku, zęby generalnie wglądają na zdrowe. Zapach z pyszczka nie jest "fiołkowy", ale nie mam porównania z innymi "paszczami" i trudno mi ocenić czy to jest w normie czy nie.