Słuchajcie, potrzebuję rady, bo się lekko wystraszyłam w sobotę, teraz nie bardzo wiem co robić.
Siedzę sobie w domu, pies śpi na dywanie, wszystko ok. Nagle patrzę zaczyna łapą po pysku trzeć, nie przejęłam sie za bardzo, czasem mu się zdarza. Ale po kilku minutach dalej to samo, podeszłam do niego, patrzę na pysk, a ten ma bąbla na nosie i w mgnieniu oku robią się następne, wokół oczu, na całym łbie generalnie. Psiura ewidentnie swędzi, drapie łapą itd.
Przestraszyłam się, poleciałam do najbliższego weta (nie ma najlepszej opinii ale bez auta, nie miałam za bardzo wyboru). Pani popatrzyła, pokiwała głową - nagła reakcja alergiczna. Czy pies coś zjadł? Z godzinę wcześniej dostał trochę warzywek z łyżeczką supli (pomieszałam krew z algami, drożdżami, solą w odpowiednich proporcjach na 10 dni i tak dosypuję do warzyw lub podrobów), ale je tę mieszankę od tygodnia, nie było problemu do tej pory. Wet doszła do wniosku, że coś musiało go ugryźć skoro reakcja była tak nagła (po prostu w ciągu kilku minut głowa mu spuchła). Zaaplikowała mu adrenaline, Dexasone i coś jeszcze jakiś antybiotyk (?).
Bąble zaczęły schodzić, w ciągu 2 godzin na głowie prawie nic nie zostało, wczoraj jeszcze miałam wrażenie, że na łapie ma drobne nierówności, ale już się nie drapał. Czy ktoś z Was się spotkał z czymś takim? Jaka może być przyczyna? Wystraszyłam się strasznie, nie wiem czy to może się powtórzyć?
Teraz czytam, że Dexasone to steryd

czy były podstawy, żeby użyć takiego leku?