Wroclawska kociara i psiara wita się serdecznie!

Przedstaw nam swój zwierzyniec, napisz kilka słów o sobie
Awatar użytkownika
Komanka
Moderator
Posty: 663
Rejestracja: 2012-08-03, 09:23
Lokalizacja: Wrocław

Wroclawska kociara i psiara wita się serdecznie!

Post autor: Komanka »

Witam wszystkich! Trafiłam na to forum przypadkiem, w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, po co w kocich karmach cukier i już zostałam :-> Ogrom wiedzy o żywieniu naturalnym jest nie do ogarnięcia na raz, ale czego się nie robi dla futrzaka!
Trzyletni burasek wrocławski, piwniczna znajda o imieniu Tarro był do niedawna niemal bezwzględnym chrupkożercą (za co kajam się przed moim kotem w poczuciu winy i gorąco przepraszam), od prawie roku poznaje karmy mokre z coraz lepszym skutkiem. Teraz powoli zmierzamy ku karmieniu barfem i mam nadzieję, że z Waszą pomocą uda nam się ta zmiana.

Tarro ma psią koleżankę, 11-letnią jamniczkę, od której mógłby się uczyć miłości do pokarmu naturalnego, ale zamiast tego woli ją podgryzać w kuper i kraść dla niej ziemniaczane obierki :mrgreen:
Awatar użytkownika
Aleka
Moderator
Posty: 36
Rejestracja: 2012-07-27, 10:41
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Aleka »

Witajcie :kwiatek:
magda_z
Moderator
Posty: 101
Rejestracja: 2012-01-30, 15:08
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

Post autor: magda_z »

Hej :-D
Awatar użytkownika
zenia
Moderator
Posty: 1134
Rejestracja: 2011-09-22, 08:19

Post autor: zenia »

:-) witamy Was
yoashya
Moderator
Posty: 137
Rejestracja: 2011-11-16, 20:48
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: yoashya »

Hej!
Podgryzanie w kuperek to jest właśnie to po co się ma więcej niż jedno zwierzę ;p

Kocham takie zaczepki kocio-kocie, pso-kocie, szaleństwa, gonitwy, tarmoszenie, miętoszenie wzajemne dwóch lub więcej żywych i żywotnych "egzemplarzy" :)

Tu od razu apel do wszystkich na podstawie moich własnych doświadczeń:
Kochani, jeśli tylko warunki lokalowe/życiowe i wszelakie pozwalają nie trzymajcie zwierząt w pojedynkę!!!! Psy i koty naprawdę są SZCZĘŚLIWSZE w parach albo rozsądnych liczebnie grupkach ( niekoniecznie w watahach pokrywających wszystkie meble i każdy skrawek podłogi)
Pozdrawiamy szczęki podgryzającego i zadek podgryzanego stworzonka!
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

yoashya pisze: Kochani, jeśli tylko warunki lokalowe/życiowe i wszelakie pozwalają nie trzymajcie zwierząt w pojedynkę!!!! Psy i koty naprawdę są SZCZĘŚLIWSZE w parach albo rozsądnych liczebnie grupkach ( niekoniecznie w watahach pokrywających wszystkie meble i każdy skrawek podłogi)
Pozdrawiamy szczęki podgryzającego i zadek podgryzanego stworzonka!
Witamy :kwiatek:
no ja po 2 miesiącach posiadania uroczego 5-miesięcznego kocurka poważnie zastanawiam sie nad zafundowaniem mu kumpla ;-) Ale jezeli coś to chyba dopiero po kastracji :roll:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Awatar użytkownika
onemorepanda
Moderator
Posty: 7
Rejestracja: 2012-10-23, 22:37
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: onemorepanda »

witaj komanka :-) Widzę, że Wrocław ma silną reprezentację na forum! Masz jakieś zdjęcia swoich podopiecznych?

Co do trzymania kotów parami, to bardzo dobry pomysł i będę namawiać mojego Maćka żeby się zgodził na jeszcze jedną adopcję.
yoashya
Moderator
Posty: 137
Rejestracja: 2011-11-16, 20:48
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: yoashya »

Niekoniecznie po sterylizacji.
To znaczy, zasada jest taka: im młodszy zwierzak, tym łagodniej przebiegnie proces przyjęcia przez niego nowego towarzysza. Młody kociak, psiak powinien się po prostu ucieszyć i zacząć bawic, starszy bedzie bronił terenu.

Moja Toś miała 11 miesięcy jak dostała braciszka (9-tygodniowego "srajdka") i przez trzy dni musiałam być NA URLOPIE KOCIERZYŃSKIM, bo fuczała na niego i go atakowała, co wyglądało pewnie groźniej niż było w rzeczy samej, bo to przekochana kota jest. Po trzech dniach rozkwitła miłość, nagle w nią "strzeliło" i go pokochała!
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

yoashya pisze:Niekoniecznie po sterylizacji.
To znaczy, zasada jest taka: im młodszy zwierzak, tym łagodniej przebiegnie proces przyjęcia przez niego nowego towarzysza. Młody kociak, psiak powinien się po prostu ucieszyć i zacząć bawic, starszy bedzie bronił terenu.

Moja Toś miała 11 miesięcy jak dostała braciszka (9-tygodniowego "srajdka") i przez trzy dni musiałam być NA URLOPIE KOCIERZYŃSKIM, bo fuczała na niego i go atakowała, co wyglądało pewnie groźniej niż było w rzeczy samej, bo to przekochana kota jest. Po trzech dniach rozkwitła miłość, nagle w nią "strzeliło" i go pokochała!
Hmmm, zastanawiałam się czy od razu nie wziąć dwóch kocurków (z tym, że z różnych hodowli - było między nimi chyba niecały tydzień różnicy). Ale ponieważ jest to mój pierwszy kot trochę się wystraszyłam, czy sobie poradzę z dwoma :hair: więc wzięłam jednego.
Co do zafundowania mu kumpla po sterylizacji czytałam gdzieś na stronach weterynaryjnych, że wykastrowany kot bardzo chętnie adoptuje malucha i traktuje go opiekuńczo jak kotka, w przeciwieństwie do wysterylizowanych kotek, które mają ponoć większe opory w przyjęciu nowego towarzysza.
Skipper generalnie miał 4 rodzeństwa i wychowywał się dodatkowo z psami, ponadto w ogóle nie wykazuje żadnych objawów agresji, jest strasznie przytulaśny i nie ma żadnych oporów przed gośćmi :mrgreen:
Jak czasami ma już dość głaskania (szczególnie po brzuchu) to złapie bardzo delikatnie i lekko ząbkami za rękę, spojrzy wymownie w oczy, po czym od razu puszcza rękę i poliże na pociechę parę razy ;-)
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
yoashya
Moderator
Posty: 137
Rejestracja: 2011-11-16, 20:48
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: yoashya »

Fajny taki miziak!
No właśnie, moja Tocha już była po sterylce, więc może dlatego te trzy dni były niespokojne. Zresztą od iluś-tam miesięcy wczesniej szukałam intensywnie tego jednego jedynego kociaka i strasznie już nie mogłam się doczekac i martwiłam się, że ona już będzie za "dorosła" na malucha. Teraz ożywiła się przy nim, jest radośniejsza, wiecej biega, odmłodniała ;) choć przecież jest młoda:)
Na marginesie dodam, że na pewnej wystawie w Wawie oczarował nas najbardziej właśnie szkocki fold! Taki wzruszający pysio miał, przez tą "klapniętość uszkową" ;) :mrgreen:
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

yoashya pisze:Na marginesie dodam, że na pewnej wystawie w Wawie oczarował nas najbardziej właśnie szkocki fold! Taki wzruszający pysio miał, przez tą "klapniętość uszkową" ;) :mrgreen:
No, a jaka skupiona mina na polowaniu :mrgreen: To wytrawny myśliwy i seryjny morderca much :lol:

Obrazek
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Awatar użytkownika
Komanka
Moderator
Posty: 663
Rejestracja: 2012-08-03, 09:23
Lokalizacja: Wrocław

Post autor: Komanka »

yoashya pisze:Psy i koty naprawdę są SZCZĘŚLIWSZE w parach albo rozsądnych liczebnie grupkach
Potwierdzam słowa yoashyi!! Nasza jamniczka miała 8 lat, gdy w domu pojawił się 2-tygodniowy koci osesek. Dzielnie nam pomagała w dbaniu o niego, obudził się w niej tak silny instynkt macierzyński (choć jest wysterylizowana!), że musieliśmy pilnować, aby z nadmiaru czułości nie zrobiła mu krzywdy - 7,5-kilowy pies vs. 250-gramowy kociak :-D
Odkąd mamy kota, stateczna pani zrobiła się żywsza, weselsza i ... mniej choruje (niech mi kto wyjaśni ten ostatni fenomen :-P )
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

komanka pisze:
yoashya pisze:Psy i koty naprawdę są SZCZĘŚLIWSZE w parach albo rozsądnych liczebnie grupkach
Potwierdzam słowa yoashyi!! Nasza jamniczka miała 8 lat, gdy w domu pojawił się 2-tygodniowy koci osesek. Dzielnie nam pomagała w dbaniu o niego, obudził się w niej tak silny instynkt macierzyński (choć jest wysterylizowana!), że musieliśmy pilnować, aby z nadmiaru czułości nie zrobiła mu krzywdy - 7,5-kilowy pies vs. 250-gramowy kociak :-D
Odkąd mamy kota, stateczna pani zrobiła się żywsza, weselsza i ... mniej choruje (niech mi kto wyjaśni ten ostatni fenomen :-P )
Hihihi suczka mojej siostry własną piersią (autentycznie) dwa czy trzy koty wykarmiła (niesterylizowana, swoich szczeniaków nie miała) :mrgreen:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
yoashya
Moderator
Posty: 137
Rejestracja: 2011-11-16, 20:48
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: yoashya »

No, a jaka skupiona mina na polowaniu :mrgreen: To wytrawny myśliwy i seryjny morderca much :lol:

Słodki ten morderca much!!!!!! I jaki ma elegancki pasiasty ogonek!
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

yoashya pisze:Niekoniecznie po sterylizacji.
To znaczy, zasada jest taka: im młodszy zwierzak, tym łagodniej przebiegnie proces przyjęcia przez niego nowego towarzysza. Młody kociak, psiak powinien się po prostu ucieszyć i zacząć bawic, starszy bedzie bronił terenu.

Moja Toś miała 11 miesięcy jak dostała braciszka (9-tygodniowego "srajdka") i przez trzy dni musiałam być NA URLOPIE KOCIERZYŃSKIM, bo fuczała na niego i go atakowała, co wyglądało pewnie groźniej niż było w rzeczy samej, bo to przekochana kota jest. Po trzech dniach rozkwitła miłość, nagle w nią "strzeliło" i go pokochała!
No to trzymajcie kciuki.
Skipper dostał wczoraj 3-miesięcznego kumpla i na razie od kilkunastu godzin trwa "zimna wojna" :-/
Jak jeden jest już skłonny do zgody to drugi fuczy. Jak drugi zaczyna pasować to pierwszy fuczy. I tak w kółko.
A młody (tak właściwie to różnica między kocurkami to niecałe 3 miesiące) chyba tanio swojej skóry sprzedać nie zamierza - trzeba przyznać, że ma cholernie dobrze opracowane myślenie strategiczne i parę razy Skippera już pogonił (chociaż tak na oko jest chyba 2,5 raza mniejszy) :mrgreen:
I coś czuję, że to chyba młody będzie prowodyrem :lol:

A Skipper nie zawsze tak słodko wyglada :evil:

Obrazek
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
ODPOWIEDZ