yoashya pisze:Niekoniecznie po sterylizacji.
To znaczy, zasada jest taka: im młodszy zwierzak, tym łagodniej przebiegnie proces przyjęcia przez niego nowego towarzysza. Młody kociak, psiak powinien się po prostu ucieszyć i zacząć bawic, starszy bedzie bronił terenu.
Moja Toś miała 11 miesięcy jak dostała braciszka (9-tygodniowego "srajdka") i przez trzy dni musiałam być NA URLOPIE KOCIERZYŃSKIM, bo fuczała na niego i go atakowała, co wyglądało pewnie groźniej niż było w rzeczy samej, bo to przekochana kota jest. Po trzech dniach rozkwitła miłość, nagle w nią "strzeliło" i go pokochała!
Hmmm, zastanawiałam się czy od razu nie wziąć dwóch kocurków (z tym, że z różnych hodowli - było między nimi chyba niecały tydzień różnicy). Ale ponieważ jest to mój pierwszy kot trochę się wystraszyłam, czy sobie poradzę z dwoma

więc wzięłam jednego.
Co do zafundowania mu kumpla po sterylizacji czytałam gdzieś na stronach weterynaryjnych, że wykastrowany kot bardzo chętnie adoptuje malucha i traktuje go opiekuńczo jak kotka, w przeciwieństwie do wysterylizowanych kotek, które mają ponoć większe opory w przyjęciu nowego towarzysza.
Skipper generalnie miał 4 rodzeństwa i wychowywał się dodatkowo z psami, ponadto w ogóle nie wykazuje żadnych objawów agresji, jest strasznie przytulaśny i nie ma żadnych oporów przed gośćmi

Jak czasami ma już dość głaskania (szczególnie po brzuchu) to złapie bardzo delikatnie i lekko ząbkami za rękę, spojrzy wymownie w oczy, po czym od razu puszcza rękę i poliże na pociechę parę razy
