zenia pisze:a co powiesz o kwasie sialowym w mięsie
No zenia, prooooszę. Nie podniecaj się każdym rozdmuchiwanym odkryciem mitycznych amerykańskich naukowców, którzy dwoją się i troją by dać Farmacji i politykom kolejne argumenty za jedzeniem przez ludzi trawy.
Każdą taką rewelację przepuść przez pryzmat własnej logiki, wiedzy i doświadczenia, wówczas nie wszystkie sensacje będą aż tak sensacyjne. Czy sądzisz, że przodkowie ludzi wyewoluowaliby na mięsnej diecie, która ich zabijała, do najwyższej inteligentnej formy na tej planecie, uzyskując przewagę ewolucyjną nad wszystkimi innymi gatunkami? Pomyśl, jak to możliwe, że gdy ludzie zaczęli jeść mniej mięsa, a więcej zbóż i innych węglowodanowych produktów (po rozpoczęciu uprawy roli), to ich średni wzrost obniżył się, mózg zaczął się zmniejszać, opanowała ich osteoporoza, krzywica, próchnica i mnóstwo innych degeneracyjnych chorób, które mamy dzisiaj, a które nie były znane u naszych prymitywnych przodków, nie były też znane u odizolowanych od cywilizacji ludów, żywiących blisko diety łowiecko-zbierackiej, żyjących jeszcze na początku XX wieku, gdy docierali do nich tacy badacze jak Weston A. Price.
m0tyleqq pisze:a czy można dobrze jeść bezmięsnie?
Można próbować. Wielu ludzi, którzy przeszli na wegeterianizm bądź weganizm doświadczyło bardzo pozytywnych skutków zdrowotnych takiej diety, zwłaszcza na początku. Moim zdaniem każda rozsądna dieta jest lepsza od śmieciowego żarcia, którym jest przeciętna dieta zachodnia. Zwłaszcza mój szacunek budzi surowa dieta wegetariańska, której wiele założeń i podstaw jest zgodnych z surową dietą paleo. To, co najlepiej działa na zdrowie po przejściu na surowy wegeterianizm, to wyrzucenie z diety najbardziej trujących pokarmów i związków, jakie jada się w cywilizacji zachodniej: spalonego mięsa, pieczywa i słodkich wypieków, fast-foodów, zepsutych smażeniem olejów roślinnych, ogólnie smażonych potraw, czyli wszystkiego tego, co generuje najwięcej toksyn - produktów reakcji Maillarda oraz wolnych rodników, wraz ze szkodliwym glutenem oraz psującej układ pokarmowy tradycji łączenia pokarmów, które nie moga być jednoczesnie strawione (np. skrobia z białkiem). Taką dietą wegetariańską na pewno można oczyścić sobie organizm i odbudować siły witalne. Jednak całkowicie bez produktów zwierzęcych (choćby jajek, nabiału i ryb) moim zdaniem nie da się na długą metę. Znam osoby, które były na wegańskiej diecie przez parę-paręnaście lat i doświadczyły naprawdę pozytywnych skutków zdrowotnych w ciągu pierwszych 2-3 lat. Jednak później wróciły do jedzenia produktów zwierzęcych, bo jednak zdrowie zaczęło szwankować, pojawiły się niedobory, zanik mięśni itp. Oczywiście każdy może próbować tego, co jego zdaniem jest najlepsze. Należy jednak przy tym nie tracić zdrowego rozsądku i nie iść w skrajności (a tym jest dla mnie weganizm). Przecież dieta paleo też nie poleca jedzenia wyłącznie mięsa - owoce i warzywa są bardzo ważną częścią tej diety.
Jeśli chcesz poczytać trochę rozsądnych rzeczy o diecie jarskiej, to polecam Ci stronkę, która moim zdaniem jest naprawdę wartościowa, pokazując zalety surowego wegańskiego jedzenia:
http://www.surawka.webd.pl/
Ostateczny wybór należy oczywiście do każdego z nas. Ja osobiście czerpię dla siebie wszystko co uważam za najwartościowsze z różnych, często skrajnych, nurtów dietetycznych, także tych wege.