Żywienie w chorobach nerek
Gosiam, no my mamy właśnie wyznaczoną wizytę na połowę listopada (ze wstępną datą i godziną). Sprawdziłam - za pierwszą wizytę ze Sznurem 2 lata temu u dr Bujok zapłaciłam 550 zł (z usg, ciśnieniem, badaniami krwi i moczu).
Spróbuj przewertować tak czy siak lecznice koło Ciebie, czy są w stanie ogarnąć chociaż normalnie badania krwi i moczu w jednym czasie. Może jakieś chociaż podstawowe USG. Ja chyba bym zebrała listę i napisała do nich maila z prośbą o informację czy takie badania wykonują i w jakiej cenie.
Ja innych nefrologów do polecenia we Wrocławiu nie znam (ale też nie twierdzę, że ich nie ma, na pewno są, ale ja nie korzystałam - we Wrocławiu na pewno się znajdą inni nefrolodzy). Z innych lekarzy weterynarii w Klinice na Bielanach korzystałam głównie do przeprowadzania badań. Tam też Ci młodzi lekarze są "uczeni" przez dr Bujok, tylko pytanie czy są w stanie załatwić na jednej wizycie taki pełen pakiet. To trzeba by się było dowiedzieć. Możesz spróbować dopytać na grupie FB "Koty nerkowe - pomagamy/doradzamy"
Spróbuj przewertować tak czy siak lecznice koło Ciebie, czy są w stanie ogarnąć chociaż normalnie badania krwi i moczu w jednym czasie. Może jakieś chociaż podstawowe USG. Ja chyba bym zebrała listę i napisała do nich maila z prośbą o informację czy takie badania wykonują i w jakiej cenie.
Ja innych nefrologów do polecenia we Wrocławiu nie znam (ale też nie twierdzę, że ich nie ma, na pewno są, ale ja nie korzystałam - we Wrocławiu na pewno się znajdą inni nefrolodzy). Z innych lekarzy weterynarii w Klinice na Bielanach korzystałam głównie do przeprowadzania badań. Tam też Ci młodzi lekarze są "uczeni" przez dr Bujok, tylko pytanie czy są w stanie załatwić na jednej wizycie taki pełen pakiet. To trzeba by się było dowiedzieć. Możesz spróbować dopytać na grupie FB "Koty nerkowe - pomagamy/doradzamy"
Gosiam, Na szybko widzę, że na tej grupie polecają też Ewę Nicpoń z NicponVet (znowu - dowiedziałabym się jak wygląda przeprowadzenie pełnych badań na jednej wizycie).
Może też ktoś poleci dobrego nefrologa bliżej. Albo chociaż sensownego weta.
Co do stresu podczas jazdy, można rozważyć Gabapentynę, ale to też lekarz musi zalecić i dobrać dawkę (warto też sprawdzić wcześniej, bo u mnie np Sznurek totalnie nie może tego jeść, nawet przy małej dawce)
Może też ktoś poleci dobrego nefrologa bliżej. Albo chociaż sensownego weta.
Co do stresu podczas jazdy, można rozważyć Gabapentynę, ale to też lekarz musi zalecić i dobrać dawkę (warto też sprawdzić wcześniej, bo u mnie np Sznurek totalnie nie może tego jeść, nawet przy małej dawce)
- MonikaRz-w
- Moderator
- Posty: 3
- Rejestracja: 2026-09-18, 07:11
- Lokalizacja: Rzeszów
Witajcie :)
Jako nowy forumowicz witam się z Wami serdecznie i przedstawiam mojego futrzaka: Jaśniepan zwany Cygan lub po prostu Koteł :) Ogoniasty ma prawie 4 lata, jest kastrowanym kocurrem, niewychodzącym. Wzięty ze schroniska w wieku około 8 miesięcy. Po upływie miesiąca zdiagnozowany FIP mokry - prawdopodobnie na tle nerwowym, bo nerwusek z niego straszny. Boi się wszystkiego, włącznie ze swoim cieniem
Ostatecznie FIP pokonany. Po około 3 miesiącach problemy z sikaniem. Diagnoza: struwity i piasek w moczu. Cewnikowanie, płukanie pęcharza, masa leków - wyprowadzony na prostą. Po pół roku powtórka z rozrywki. Po ustabilizowaniu wdrożona karma zakwaszająca mocz - chrupy. Kolejne pół roku i kot nagle zatkany. Diagnoza - kamienie niewiadomego składu, zatkana cewka, konieczna natychmiastowa operacja. Diagnoza - kamienie o nietypowym składzie, konieczna zmiana diety na dietę dla kota nerkowego. Oczywiście chrupy: Kattovit Renal + saszety Kattovit Renal.
Wtedy trafiłam na to zacne forum, zaczęlam czytać i złapałam się za głowę - żaden z wetów mi nie powiedział, że to może być problem związany ze sposobem żywienia i małą podażą wody... Nawet ostatni wet - pani nefrolog.
Po lekturze forum po pierwsze wprowadziłam (na razie na czuja) jeden posiłek mięsny - ku radości kota. Zamówiłam na zooplus Felini Renal - na razie gotowiec, zanim wszystkiego nie doczytam nt. prawidłowego suplementowania.
Po drugie - do wszystkiego dodaję wodę; nawet do chrupek, ktore nadaj (jeszcze) dostaje na pierwszy posiłek.
Po trzecie zleciłam badania moczu i krwi (wg wskazówek z forum)
Poniżej wyniki:



Proszę o interpretację wyników. Pani wet skomentowała tylko za wysoki wapń, możliwe że to na tle stresowym. Poza tym wyniki ładne. Jesteśmy umówione na ponowne badania za miesiąc, po wprowadzeniu BARFa i rezygnacji z chrupek. Nie chcę go od razu na 100% przestawiać, na razie na zmiane z mokrą karmą. Docelowo oczywiście 100% BARF + okazjonalne smaczki.
Chętnie posłucham rad i opinii.
Na pierwszy ogień idą podudzia z kurczaka bez skóry (500g) + tłusta wołowina (400g) + Felini Renal
Zaczynamy BARFowanie i przy Waszym wsparciu, wiedzy forumowej i moim samozaparciu wierzę, że Koteł będzie żył długo i zdrowo :)
Pozdrawiam serdecznie
p.s. ten sam post umieściłam na BARF w chorobach dolnych dród moczowych
Jako nowy forumowicz witam się z Wami serdecznie i przedstawiam mojego futrzaka: Jaśniepan zwany Cygan lub po prostu Koteł :) Ogoniasty ma prawie 4 lata, jest kastrowanym kocurrem, niewychodzącym. Wzięty ze schroniska w wieku około 8 miesięcy. Po upływie miesiąca zdiagnozowany FIP mokry - prawdopodobnie na tle nerwowym, bo nerwusek z niego straszny. Boi się wszystkiego, włącznie ze swoim cieniem
Wtedy trafiłam na to zacne forum, zaczęlam czytać i złapałam się za głowę - żaden z wetów mi nie powiedział, że to może być problem związany ze sposobem żywienia i małą podażą wody... Nawet ostatni wet - pani nefrolog.
Po lekturze forum po pierwsze wprowadziłam (na razie na czuja) jeden posiłek mięsny - ku radości kota. Zamówiłam na zooplus Felini Renal - na razie gotowiec, zanim wszystkiego nie doczytam nt. prawidłowego suplementowania.
Po drugie - do wszystkiego dodaję wodę; nawet do chrupek, ktore nadaj (jeszcze) dostaje na pierwszy posiłek.
Po trzecie zleciłam badania moczu i krwi (wg wskazówek z forum)
Poniżej wyniki:



Proszę o interpretację wyników. Pani wet skomentowała tylko za wysoki wapń, możliwe że to na tle stresowym. Poza tym wyniki ładne. Jesteśmy umówione na ponowne badania za miesiąc, po wprowadzeniu BARFa i rezygnacji z chrupek. Nie chcę go od razu na 100% przestawiać, na razie na zmiane z mokrą karmą. Docelowo oczywiście 100% BARF + okazjonalne smaczki.
Chętnie posłucham rad i opinii.
Na pierwszy ogień idą podudzia z kurczaka bez skóry (500g) + tłusta wołowina (400g) + Felini Renal
Zaczynamy BARFowanie i przy Waszym wsparciu, wiedzy forumowej i moim samozaparciu wierzę, że Koteł będzie żył długo i zdrowo :)
Pozdrawiam serdecznie
p.s. ten sam post umieściłam na BARF w chorobach dolnych dród moczowych
Umówiłam się do dr Bujok na 21 grudnia
W tym tygodniu biorę Florka na badania do lokalnego weterynarza. Planuję wykonać następujące badania:
1. morfologię
2. próby wątrobowe
3. kreatynina
4. mocznik
5. glukoza
6. albuminy
7. jonogram: sód, potas, chlorki, wapń, fosfor, żelazo, magnez
8. badanie moczu - profil ogólny
9. badanie moczu - badanie osadu
10. badanie moczu - stosunek białka do kreatyniny
11. USG nerek
12. ciśnienie krwi
13. TSH
Czy coś jeszcze dodać?
W tym tygodniu biorę Florka na badania do lokalnego weterynarza. Planuję wykonać następujące badania:
1. morfologię
2. próby wątrobowe
3. kreatynina
4. mocznik
5. glukoza
6. albuminy
7. jonogram: sód, potas, chlorki, wapń, fosfor, żelazo, magnez
8. badanie moczu - profil ogólny
9. badanie moczu - badanie osadu
10. badanie moczu - stosunek białka do kreatyniny
11. USG nerek
12. ciśnienie krwi
13. TSH
Czy coś jeszcze dodać?
Mam wyniki badań i nie mam pojęcia co robić dalej
Wizytę u dr Bujok mam na 21 grudnia, ale wiem, że trzeba coś zrobić już teraz. Myślę nad konsultacją on-line, bo Florek bardzo się stresował wizytą u weterynarza.
Czekam jeszcze na wyniki badania tarczycowego, T4<0,5.
Kinaza kreatynowa 3 000.
https://zapodaj.net/plik-xpGMIU7Npc
https://zapodaj.net/plik-DIgwKBQH0d
https://zapodaj.net/plik-LhCR3ZzXHc
https://zapodaj.net/plik-aNeGQOjZHR
Wizytę u dr Bujok mam na 21 grudnia, ale wiem, że trzeba coś zrobić już teraz. Myślę nad konsultacją on-line, bo Florek bardzo się stresował wizytą u weterynarza.
Czekam jeszcze na wyniki badania tarczycowego, T4<0,5.
Kinaza kreatynowa 3 000.
https://zapodaj.net/plik-xpGMIU7Npc
https://zapodaj.net/plik-DIgwKBQH0d
https://zapodaj.net/plik-LhCR3ZzXHc
https://zapodaj.net/plik-aNeGQOjZHR
Weterynarz zdiagnozował u mojego Florka niedoczynność tarczyc. Wyniki Florek miał następujące:
T4 całkowita <0,50 mikorg/dl 1,00-4,00
T4 wolna <0,30 mikrog/dl 0,500-2,60
cTSH 3,00 ng/ml 0,030-0,300
Dostałam Levogland 200 mikrogram.
Daję Florkowi 1/4 tabletki 2 razy dziennie. Po 3 dniach miałam zwiększyć do 1/2 dwa razy dziennie, ale do wizyty we Wrocławiu chyba tego nie zrobię.
Zastanawiam się nad zwiększeniem po 2 tygodniach do 3/4 tabletki na dzień, ponieważ w ulotce jest taka informacja:
T4 całkowita <0,50 mikorg/dl 1,00-4,00
T4 wolna <0,30 mikrog/dl 0,500-2,60
cTSH 3,00 ng/ml 0,030-0,300
Dostałam Levogland 200 mikrogram.
Daję Florkowi 1/4 tabletki 2 razy dziennie. Po 3 dniach miałam zwiększyć do 1/2 dwa razy dziennie, ale do wizyty we Wrocławiu chyba tego nie zrobię.
Zastanawiam się nad zwiększeniem po 2 tygodniach do 3/4 tabletki na dzień, ponieważ w ulotce jest taka informacja:
Nie zapytałam czy we Wrocławiu w przychodni można umówić się na wizytę on-line. Spróbuję się dowiedzieć, ale ogólnie jest to bardzo trudne. Dzwoniłam i szukałam w internecie i znalazłam jednego weterynarza o niewiadomej specjalizacji.Następnie, po powtórnym badaniu tarczycy, zalecane jest wprowadzanie lewotyroksyny stopniowo, zaczynając od 25% dawki, zwiększając ją o 25% co dwa tygodnie, aż do czasu uzyskania optymalnej stabilizacji.
Czy znajdzie się ktoś mogący mi coś jeszcze zasugerować, jeśli chodzi o leczenie Florka?
Zastanawiam się, czy jest sens wieźć go do Wrocławia do nefrologa 2 listopada?
Czy nie lepiej poczekać na ustabilizowanie lekiem hormonów tarczycy? Może wtedy wyniki nerkowe też się poprawią.
We Wrocławiu mogą mu zbadać hormony, ale to będzie ledwo po 3 tygodniach przyjmowania leku, z czego niecałe 2 tygodnie przyjmowania w dawce zalecanej przez lekarza i wynikającej z ulotki.
Jeśli nie pojadę teraz do Wrocławia, to kolejna szansa (o ile będą dostępne terminy) będzie w okresie Świąt Bożego Narodzenia lub w drugiej połowie stycznia.
Zastanawiam się, czy jest sens wieźć go do Wrocławia do nefrologa 2 listopada?
Czy nie lepiej poczekać na ustabilizowanie lekiem hormonów tarczycy? Może wtedy wyniki nerkowe też się poprawią.
We Wrocławiu mogą mu zbadać hormony, ale to będzie ledwo po 3 tygodniach przyjmowania leku, z czego niecałe 2 tygodnie przyjmowania w dawce zalecanej przez lekarza i wynikającej z ulotki.
Jeśli nie pojadę teraz do Wrocławia, to kolejna szansa (o ile będą dostępne terminy) będzie w okresie Świąt Bożego Narodzenia lub w drugiej połowie stycznia.