Qpa na BARFie
- saphirith1987
- Moderator
- Posty: 464
- Rejestracja: 2014-02-28, 13:41
- Lokalizacja: Włocławek
Cześć wszystkim,
Co myślicie na temat celulozy mikrokrystalicznej w roli błonnika nierozpuszczalnego w BARF-ie?
Moja kotka jest na BARF-ie już 1,5 roku i od początku toleruje z warzyw tylko gotowaną dynię - i to w dość małej ilości, ok. 15 g na dzienną porcję. Dla poprawy struktury stolca (zaparcia) dostaje od 1 roku Colon C - 100-150 mg do każdego posiłku (4 razy dziennie). Problem jest ze zmniejszoną chęcią jedzenia zupy oraz fermentacją Colon C. Próbowałem przestawić na samo psyllium, ale nie jadła.
Od 2 miesięcy dostaje celulozę mikrokrystaliczną od Lunderland - nie rozpuszcza się, nie pęcznieje i nie fermentuje. Dawka była zwiększana stopniowo, obecnie to 35 mg do każdego posiłku (140 mg dziennie), z równoległym zmniejszeniem Colon C. Z instrukcji na opakowaniu wynika, że można dojść nawet do 2000 mg dziennie.
Czy ktoś ma doświadczenie z celulozą jako błonnikiem?
Patrzę na nią jak na dość dobrą alternatywę dla naturalnie połykanego przez kota balastu - trawy, futra i innych niestrawnych części ofiary. Mam jednak obawy, głównie związane z możliwością zablokowania światła jelita przez taką celulozę.
Co myślicie na temat celulozy mikrokrystalicznej w roli błonnika nierozpuszczalnego w BARF-ie?
Moja kotka jest na BARF-ie już 1,5 roku i od początku toleruje z warzyw tylko gotowaną dynię - i to w dość małej ilości, ok. 15 g na dzienną porcję. Dla poprawy struktury stolca (zaparcia) dostaje od 1 roku Colon C - 100-150 mg do każdego posiłku (4 razy dziennie). Problem jest ze zmniejszoną chęcią jedzenia zupy oraz fermentacją Colon C. Próbowałem przestawić na samo psyllium, ale nie jadła.
Od 2 miesięcy dostaje celulozę mikrokrystaliczną od Lunderland - nie rozpuszcza się, nie pęcznieje i nie fermentuje. Dawka była zwiększana stopniowo, obecnie to 35 mg do każdego posiłku (140 mg dziennie), z równoległym zmniejszeniem Colon C. Z instrukcji na opakowaniu wynika, że można dojść nawet do 2000 mg dziennie.
Czy ktoś ma doświadczenie z celulozą jako błonnikiem?
Patrzę na nią jak na dość dobrą alternatywę dla naturalnie połykanego przez kota balastu - trawy, futra i innych niestrawnych części ofiary. Mam jednak obawy, głównie związane z możliwością zablokowania światła jelita przez taką celulozę.