Cześć!
Moja ponad roczna sucz (20kg) do tej pory była na gotowanym odpowiedniku BARF. Przestawiam ją teraz na surowe. Od ponad tygodnia jest na surowej kaczce i doszłam do punktu, gdzie widzę, że lepiej jej wchodzi przemielone/zblendowane mięso. Jeśli podaję w kawałkach, to się buntuje, zje parę kawałków i odchodzi. Ogólnie surowizna jej nie podchodzi i nie jest zadowolona ze zmiany.
Cały problem tkwi w tym, że choćby nie wiem co, nie ruszy kości mięsnych. Przez pewien czas nawet nie chciała dotknąć skrzydełka pyskiem. Po kilku próbach, zabawach w ganianie skrzydełka na sznurku, delikatne szarpanie, rzucanie itd. udało się sprawić, że bierze skrzydełko do pyska, ale tak czy inaczej nie zje.
- Jest na samej kaczce bez supli, bo jednocześnie wprowadziliśmy dietę eliminacyjną, więc dosmacznianie suplami nie wchodzi w grę.
- Nie mamy maszynki do mielenia kości. Mamy bardzo podstawową maszynkę, która radzi sobie jedynie z mięsem ze skórką.
Jakie macie sposoby, żeby zachęcić psa do zjedzenia kości?