Bardzo dziękuję za tak obszerną odpowiedź

Zaczęłam jakiś czas temu malutkie ilości podawać, bo poziom hemoglobiny był coraz niższy. Pediatra kazała nam brać preparat żelaza, wit b kompleks, wit c, probiotyki i jeszcze coś, co miało chronić jelita i żołądek przed tym preparatem żelaza… jednak zdecydowałam, że spróbuję z hemoglobiną suszoną mimo braku wiedzy i niepewności.
Zaczęłam od wieprzowej, bo taką miałam w domu ale zmienimy na wołową jak tylko dotrze do nas. Może tak do max 2g doszłam, może mniej, bałam się trochę bez konsultacji. Zwiększenie dawki raczej nie będzie problemem, mojemu bobasowi to smakuje
Co do źródeł anemii, to sądzę, że wpływ miały moje moje niedobory, w ciąży i zaraz po miałam anemię, przez prawie połowę ciąży koszmarne wymioty, odwodnienia, wstręt do mięsa w jakiejkolwiek formie… nie zdziwiłabym się, gdyby jeszcze inne niedobory u niego powychodziły

Wcześniakiem nie był.
A dieta Felka poza moim mlekiem: tak od ok 6-7m-ca. zaczął się interesować jedzeniem, do ok 12-13 m-ca. to były symboliczne ilości. Podchodziły mu owoce, potem też mięsa, tłuszcz, trochę gotowanych warzyw, jakiś suszony owoc czasem zje, lubi zupy, kiszonki, czasem jajko na miękko. Ze zbóż to pieczywa/ jakichś wypieków czasem skubał. Raczej mało, ale jednak. Ogólnie dostawał do skosztowania sporo rzeczy a te wymienione powyżej to jego wybory. Nigdy nie dostawał kaszek, kleików, herbat, soków tych dla niemowląt. Ogólnie wciąż je dość mało i chce pić moje mleko. Nie wiem, czy to jest dobra czy zła proporcja…Czy próbować więcej mięs dawać, w ogóle inaczej komponować mu jedzenie..? Dopiero przy okazji tej anemii u niego odkryłam dział „ludzki” na forum i bardzo żałuję, że tak późno. Powolutku zaczynam się zagłębiać w temat właściwiej diety, tego co nam służy a co nie… itd.
Jeszcze na końcu napiszę tylko, że jestem Ci bardzo bardzo bardzo wdzięczna za odpowiedź i poświęcenie na to czasu oraz taki szczegółowe info o dawkowaniu i całej kuracji.