gpolomska pisze:Poczytałam trochę o tej rasie - wygląda rzeczywiście na dobry wybór (od strony praktycznej) - naturalna (stworzone przez naturę są zwykle silne) a nie jakiś mutant (bo niejedna rasa przecież jest efektem chowu wsobnego kota, który urodził się "niedorobiony").
I tak jak napisałam w wątku powitalnym Tośka - niestety zachorował. Zaczęło się od niewielkiej ranki pod prawym uchem, myślałam że może ze Skippim się pobił - rana pojawiła się po moim powrocie z pracy, przed wyjściem jej nie było.
Z uwagi na to, że nie bardzo chciało się goić (pomimo przemywania) wylądował u wetki, która stwierdziła woszczynowe zapalenie uszu i ropowicę skóry. Dostał Cyclanic, Synergal, Tolfine i Oridermyl do uszu. Była również sugestia, czy ranka nie jest wynikiem drapania, jeżeli uszko swędziało. Leki stosowałam, ranka się goiła, ale Tosiek ją drapał. Wizyta po kilku dniach - dostał znowu Synergal i Cyclanic.
Po kilku dniach ranka zniknęła - temat zamknięty.
Niestety po niecałych 2 tygodniach wracam z pracy i co widzę ? Dość pokaźna krwawiąca ranka pod lewym uchem i na lewym policzku (dodatkowo wyrwana część wąsów)
Zmieniłam weta - Tośkowi zrobiono od razu badania krwi i pobrano zeskrobiny z rany (nota bene badania nic nie wykazały). W morfologii krwi nieznaczna trombocytopenia, w badaniu biochemicznym nieznacznie obniżony fosfor. Kotu zaaplikowano Caporex i Rapidexon oraz do stosowania przez kilka dni - Rilexine APP i Prednicortone (steryd - dziennie 2,5 mg podzielone na 2 dawki). Dieta sama wołowina, bo podobno najmniej uczulająca. Wetka wie, że moje koty na BARF-ie są i powiedziała, że najczęściej alergia to na kurczaki jest.
Zasugerowała również wizytę u dermatologa (jakby się nie poprawiało).
Z uwagi na to, że raczej nic się nie poprawiało - Tosiek drapał się jak wściekły i po tygodniu wyglądał już tak (futro wydarte do kości, wygląda jak ofiara przemocy domowej polegającej na ściąganiu żywcem skóry z kociej głowy)
zdecydowałam się na wizytę u kociego dermatologa/alergologa.
Wet stwierdził, że są to typowe objawy alergii (prawdopodobnie pokarmowej).
Tosiek dostał końską dawkę Prednicortone (steryd) - 20 mg dziennie podzielone na 2 dawki (jest to maksymalna dawka dla tej wagi kota). Do stosowania przez 3 tygodnie (ostatni tydzień w dawce 14 mg).
Dodatkowo na poprawę odporności Genomune (
skład: Sacharoza, polidekstroza, beta-1,3/1,6-D-glukan izolowany z grzybów Pleurotus ostreatus. Dodatki 1e – guma ksantanowa (E415), 1a – kwas cytrynowy (E330), sorbinian potasu (E202) ) - zastanawiam się, czy to takie zdrowe dla kota, chociaż skoro ma tak szerokie właściwości....
tutaj jest link do preparatu
Sugestia - dieta z jednego rodzaju białka, najlepsze by było białko sojowe (oraz od razu - zaraz sprawdzę, czy mamy na stanie). Jak powiedziałam, że soją to ja kota karmić nie będę, a mięsa strusia, krokodyla itp. też raczej nie zdobędę (u mnie nawet z zakupem królika są kłopoty) stanęło na tym, że dalej będzie sama wołowina.
Była również rozmowa, że można by było testy alergiczne zrobić, ale generalnie wet stwierdził, że osobiście ich nie poleca z uwagi na wysoką cenę i małą wiarygodność.
Po 2 tygodniach końskiej dawki sterydu Tośkowy łepek wygląda tak
mnie niestety po przestudiowaniu ulotki Prednicortone lekko przestraszył pkt. 6 Działania niepożądane, gdzie podano, że
pojedyncze wysokie dawki są na ogół dobrze tolerowane, jednak długotrwałe stosowanie może wywołać ciężkie działania niepożądane. W związku z tym, w przypadku średnio- lub długotrwałego stosowania należy podawać jak najniższą dawkę konieczną do kontrolowania objawów. Działań niepożądanych jest full, można przy długotrwałym stosowaniu skutecznie rozwalić kocie narządy wewnętrzne (no ale wtedy klient to już na stałe zostanie).
Wobec powyższego zdecydowałam się na dodatkową konsultację u jeszcze jednego kociego dermatologa/alergologa.
Diagnoza - podejrzenie:
- alergii na jad pcheł (??? - pcheł to moje koty nigdy nie miały)
- alergii pokarmowej
- FASS (syndrom skórny atopowy kotów).
Zastosowane leczenie - Convenia w zastrzyku i
NA STAŁE - Prednicortone w dawce 5 mg raz dziennie (na stałe to zdaje się dożywotnio).
Zalecona dieta z nowym źródłem białka np. ryba, królik.
Przestudiowałam dokładnie cały wątek BARF dla alergika i co myślę w temacie.
1. Moje koty są na diecie BARF praktycznie od początku, jak u mnie zamieszkały (Tosiek za niecałe 2 miesiące kończy 9 lat). Od bodajże roku robię im 4 rodzaje mieszanek z suplementami firmy Lunderland o składzie:
1. kurczak-wieprzowina,
2. indyk-wieprzowina,
3. kaczka-wieprzowina
4. wołowina-wieprzowina
Mieszanki dostają do spożycia po kolei - 1,2,3,4, nie jestem więc w stanie stwierdzić, co wpłynęło na Tośka uczulająco.
Aisha pisze:Przykro jest ze Twoj kotek ma alergie , ale trafilas na wlasciwe miejsce

Jestem pewna ze sie szybko wyleczy z tego

Na poprzednim forum Chatulu mielismu takiego kotka , ktory byl jeszcze w gorszym stopniu chory jak Twoj kotek , weterynarze juz rece opuscili i chcieli go uspic

i Barf go wyleczyl CALKOWICIE

Chyba niekoniecznie - u mnie Tosiu nabawił się alergii będąc na diecie BARF....
dagnes pisze:Wbrew obiegowym opiniom, reakcja immunologiczna zależy również od postaci danego białka. Już dawno wykazano, że znacznie częściej występuje alergia/nietolerancja na gotowaną żywność niż na surową. W poniższym linku znajduje się opis jednego z badań w tym zakresie, wraz z wyjaśnienieniami. Badano różnicę w powodowaniu reakcji systemu immunologicznego przez to samo białko surowe i obrobione termicznie. Nie tylko okazuje się, że przeciwciała na dane białko są inne w zależności od tego, czy to białko jest surowe, czy stermizowane, ale znacznie częściej (u ludzi) występują przeciwciała na białko poddane obróbce niż na surowe (czemu trudno się dziwić, bo po pierwsze naturalnie występująca żywność jest zawsze surowa, a po drugie ludzie obecnie jadają prawie wyłącznie gotowane białko, więc na nie się uczulają). Sądzę, że u psów odsetek reakcji immunologicznych na obrobione termicznie białko przy jednoczesnym braku reakcji na to samo białko w postaci surowej powinien być jeszcze wyższy niż u ludzi, ponieważ psy jednak znacznie krócej mają do czynienia z żywnością przetworzoną. Spotkałam się także z informacjami o tym, że im bardziej żywność przetworzona (czyli im mocniejszej obróbce ją poddano - pod wyższym ciśnieniem, w wyższej temperaturze, dłuższy czas obrabiania), tym więcej przeciwciał na takie białko się pojawia. Link do badania:
http://www.nutritionandmetabolism.com/content/6/1/22
Weci (nawet dermatolodzy i alergolodzy) chyba o tym nie wiedzą, bo
jak mówiono mi, żeby nie dawać danego gatunku mięsa (np. kurczaka) to w żadnej postaci, ani surowej ani przetworzonej (przykładowo karmy z puszki albo jakieś kocie przysmaki).
2. Dietę eliminacyjną zaczęłam od stosowania mieszanki z samą wołowiną.
Czy fakt, że futerko po stosowaniu sterydów zaczyna odrastać (pojawiła się pigmentacja i malutki meszek w niektórych miejscach) może świadczyć, że Tosiek nie jest uczulony na wołowinę ? Czy należałoby poczekać, aż futerko podrośnie, odstawić sterydy i zobaczyć, czy znowu zacznie się drapać ? Poza tym nie bardzo rozumiem zalecenie drugiego dermatologa, żeby zmienić rodzaj białka - na samej wołowinie jest dopiero 3,5 tygodnia i może warto byłoby to jeszcze trochę pociągnąć zamiast wprowadzać inny rodzaj białka. Przynajmniej potwierdziłoby się (albo wykluczyło) alergię Tośka na wołowinę.
3. Przeraża mnie perspektywa stosowania u Tośka dożywotnio sterydów - w karcie wizyty, którą mam przedstawić dla lekarza prowadzącego (bo jak mi powiedział dermatolog leczenie mogę kontynuować na miejscu, tylko dać jego zalecenia dla tego lekarza) jest wpisane, że Prednicortone jest NA STAŁE, RAZ DZIENNIE RANO (jakkolwiek producent leku w ulotce w pkt. 9. ZALECENIA DLA PRAWIDŁOWEGO PODANIA podał, że
Leczenie u psów należy stosować rano, natomiast u kotów wieczorem ze względu na różnice w rytmie dnia). Czy jeżeli udałoby się ustalić, na co Tosiek nie jest uczulony, to przy stosowaniu tego rodzaju pokarmu dalej należy podawać sterydy ? Logika wskazuje, że chyba raczej nie.... Nie znalazłam w necie, co to jest syndrom skórny atopowy kotów, ale jeżeli zalecony na stałe steryd ma być pomocny w jego leczeniu, to chyba najpierw należałoby jednoznacznie stwierdzić, że faktycznie drapanie się Tośka jest wynikiem tej choroby a nie alergii. W Karcie wizyty
FASS jest jako podejrzenie, a nie stwierdzona choroba
4. Moje refleksje po wizytach u wetów (pomijam wetkę, która zasugerowała wizytę u dermatologa) - niestety, ale chyba trafiłam na takich, którym zależy tylko i wyłącznie na kasie...
kwiatpaczuli pisze:I dobry opiekuńczy weterynarz to podstawa! Akurat nam udało się trafić na bardzo świadomego lekarza, który stosuje tez alternatywne metody leczenia.
Tylko gdzie takiego znaleźć ? Cena wizyty u kociego dermatologa to wydatek rzędu ok. 500 zł. (wizyta obejmuje obejrzenie kota i jakieś pojedyncze leki)
Ma ktoś jakiś pomysł, co z tym dalej robić ??? 