Indyk
może zadam dziwne pytanie, ale nie znam się za bardzo na mięsie, szczególnie na indyku.. otóż kupiłam jakiś czas temu filety z piersi indyka (czy coś takiego) i to mięso było jakieś lepiące, pomyślałam, że coś z nim nie tak i wyrzuciłam. teraz znowu kupiłam i jest to samo... i w końcu nie wiem czy to może tak być czy jednak nie ? ?
MonikaA, a gdzie kupiłaś? Koleżanka kupowała w Lidlu i jej koty miały niezłe rewolucje po mięsie z Lidla. Ja kupuję w Makro i zawsze się patrzę na daty przydatności (wybieram te, które mają jak najdłuższe) i nie pamiętam, żebym się spotkała z lepkim indykiem. U mnie też koty nie zjedzą mięsa, które zaczyna być chociaż lekko starawe (przed robieniem mieszanki testujemy).
- Rafał-Kociarz
- Moderator
- Posty: 155
- Rejestracja: 2020-10-02, 15:23
Ale też dobra data przydatności nic nie pomoże, jeżeli mięso nie było cały czas trzymane w odpowiednio niskiej temperaturze. Wieść niesie, że kierowcy potrafią dorabiać sobie podkradając paliwo z agregatu chłodni (z głównego baka się nie da, bo każde otwarcie jest obecnie elektronicznie monitorowane). Jest lato. Żeby nadpsuć mięso wystarczy zbyt wolny przeładunek w samym sklepie co specjalnie nie zaskakuje, bo przecież za najniższą krajową nikt normalny nie będzie biegał. Dobry sposób podała Hebe - żeby dać kawałek kotom do przetestowania. No i trzeba samemu powąchać. W razie powtarzających się problemów zmienić sklep. Koty różnie reagują na lekką nieświeżość. Kora i Oskar jak byli we dwójkę to potrafili pogrymasić. W miarę jak pojawiły się w domu kolejne koty, to im przeszło. Teraz już ani kawałeczek się nie zmarnuje, bo wzięty z ulicy Ares oraz młodzież są w stanie pochłonąć dosłownie wszystko, co tylko jest mięsem. Jak dotąd nie mieliśmy ani razu zbiorowego zatrucia.
Kot wychodzący jest cennym elementem naszego środowiska.
Poza tym uważam, że tzw. ekologów nie powinno być.
Poza tym uważam, że tzw. ekologów nie powinno być.