Cześć. Pomagam znajomemu kotu z cukrzycą, postanowiliśmy z właścicielami przejść na BARFa, ale z racji tego, że kot jest chory to postępujemy stopniowo (początek barfowania 22.08.2020). Jednak mam trochę wątpliwości, próbowałam znaleźć odpowiedzi na forum i w internecie, ale nie mogę tego jakoś zebrać do zrozumiałej dla mnie kupy...
Kot ma ok. 9 lat, cukrzycę stwierdzono ok. 2 lata temu i ciągle nie może się ustabilizować. Przed zachorowaniem był na śmieciowej diecie, po diagnozie suche RC dla diabetyków... I wtedy przyszłam ja, cała na biało
Wprowadziliśmy mokre puszki (ok. rok temu), były próby Feringi, Catza, Granaty, Animonda Carny. Najdłużej był na Animondzie, ale w międzyczasie jeszcze bardziej "zmądrzałam" i do dziś jest Feringa z niskimi węglami. Bo finansowo byłoby słabo z racji, że on zjada DUUUUŻO.
Stan zdrowia:
- kot jest wychudzony - 3,7 kg, kostki wystają
- insulina praktycznie nie spada do dobrego poziomu, wynik to zawsze 250-400
- wyniki badań w normie, poza cukrem
- wciąż dużo pije
- kupkuje nawet kilka razy dziennie, odchody dość rzadkie i cuchnące
- całkiem ruchliwy poza tym, choć za dużo energii do zabaw nie ma
- WIECZNIE GŁODNY - dostaje więcej, niż normy wagowe
Co je:
- posiłki 3x dziennie
- cukier mierzony przed i po posiłku
- od wczoraj 1x dziennie BARF (jakieś 50g) + 2x dziennie Feringa (ok. 200-300g razem)
Dostaje insulinę Lantus 2x dziennie po posiłku.
Pod stałą opieką weterynarza (poza dietą, bo by dostał RC).
BARF, jaki dla niego skomponowałam składa się głównie z mięsa i supli, podrobów bardzo mało z racji częstego załatwiania się, dodatków warzywnych brak ze względu na węgle.
I teraz kilka rzeczy, które są dla mnie małą zagadką
1) Z racji, że kot jest ciągle głodny, a wyliczona w kalkulatorze dzienna porcja to jakieś 150g i obawiam się, że może go to nie zaspokoić, skoro dotychczas zjadał ilości ogromne. Wszedłby do talerza, żeby tylko jeść. Przed chorobą tak nie miał, czyli cukrzyca go wysysa, Jest jakiś sposób na zwiększenie objętości porcji? Czy dolanie większej ilości wody wystarczy? A może policzyć mu przepis na kota o większej masie (np 5kg, bo tyle na oko jako zdrowy powinien ważyć)? W sumie po namyśle chyba to ma sens, bo teraz jest za chudy. Póki co i tak dostaje tylko jedną porcję BARFa dziennie, zatem w przyszłości to zmienię.
2) Skoro nie dostaje dodatków warzywnych to czy coś dodać? Wyczytałam coś o psyllium i siemieniu lnianym, ale boję się, że może go to tylko jeszcze bardziej przeczyścić. I jeśli to dodać to ile się zaleca na kilokota?
3) Czy z biegiem czasu i barfowania może mu się ta kupa "zasuszyć"?
Nie chciałabym zaszkodzić jeszcze bardziej, same zmiany puszek w przeszłości czasami kończyły się rewolucjami w kuwecie.