Witam Was wszystkich,
To mój pierwszy post, ale czytam to forum od dawna. Bardzo Was proszę o doradzenie jak pomóc mojej najkochańszej kotce. Boję się o jej nerki, ponieważ ma podwyższoną kreatyninę i mocznik, ale to nie wszystko. Postaram się konkretnie przedstawić wszystkie aspekty, które mogą mieć pomocne przy ustaleniu co robić.
Po pierwsze parę słów o niej:
6-letnia kotka Maine coon, którą adoptowałam z hodowli 1,5 roku temu. Kotka od zawsze żywiona BARFem (w hodowli i przeze mnie). Została ona „wydana” do adopcji, ponieważ "nie chciała rodzić" - nie znam szczegółów, ale była przeznaczona do rozrodu, ale nie dawało się jej zapłodnić, poza jednym razem, kiedy to urodziła jednego kociaka.
Sterylizowana w grudniu 2019. W styczniu 2020 kotka mieszkała już ze mną. W wynikach badań z tego czasu wyszła
kreatynina powyżej normy - hodowczyni zapewniła mnie, że koty na BARFie zawsze mają trochę podwyższoną kreatyninę a ja głupia uwierzyłam (hodowczyni bardzo dobrze dba o koty i całą ferajnę żywi BARFem, więc uległam iluzji, że "musi się znać na tych sprawach"). Nauczyłam się przygotowywać BARFa od niej i cały czas karmię kotkę BARFem jako 99% żywienia (1% to sucha karma stosowana jako „smaczki” przy zabawie).
Dodatkowe info o zdrowiu kotki, które może mieć znaczenie.
1. Jak ją odebrałam to od razu zauważyłam, że ma problem z oczkami tzn. zwłaszcza z prawnym – że cały czas ma jakby „mokre” w kącikach. Nie jest to coś ewidentnego – żaden wet nie chciał specjalnie się tym zajmować, ale ja się upierałam na posiewy – potem stosowałam krople z antybiotykiem i było dobrze, ale potem sprawa powracała (hodowczyni powiedziała mi, że u niej też był problem z tymi oczkami).
2. Co parę miesięcy kotka jest „przeziębiona” a w październiku 2020 miała zapalenie płuc. Na szczęście od lutego nie miała żadnego zapalenia dróg oddechowych. Bardzo o nią dbam, kupiłam dla niej inhalator ultradźwiękowy i robiłam inhalacje 2x dziennie jak była chora, zawsze po powrocie do domu sterylizuję ręce nim ją dotknę, nie wchodzę w butach do domu. Przez to, że ciągle chorowała, to zrobiłam jej
EKG serca - wyszło prawidłowe.
Wątek „tarczycowy” (o parametrach nerkowych piszę poniżej)
Hodowczyni korzystała z BARFnego kalkulatora, ale nie była dokładna – np. nie wprowadziła wartości dla mączki z alg Pokusy, w wyniku czego moja kotka w hodowli dostawała ok. połowę mniej jodu niż wynosi norma. Ale doszłam do tego dopiero parę tygodni temu… Sprawa wyglądała tak: Gdy ja zrobiłam
pierwsze badania kotce po 9 miesiącach (wrzesień 2020) żywienia „moim” BARFem, który zapewniał 100% normy jodu to T4 wyszło podwyższone. Wtedy hodowczyni doradziła odstawić mączkę z algi, co też głupia zrobiłam.
W kolejnych badaniach w kwietniu 2021 r. T4 wyszło poniżej normy. Wróciłam do suplementacji jodu (100% normy),
w maju 2021 poziom T4 był prawidłowy, ale już
obecnie (badania z drugiego lipca)poziom T4 jest znowu za wysoki. Obecnie planuję stosować 75% normy jodu.
Mam sobie wiele do zarzucenia i będę musiała z tym żyć jakoś, ale w tym momencie zależy mi, abyście znali całą historię bez „wybielania” moich błędów.
Wątek „nerkowy”
Tak jak pisałam niestety uwierzyłam hodowczyni, że podwyższona kreatynina to nic niepokojącego. Parametr ten jest podwyższony od grudnia 2019 (ale na pewno był i wcześniej skoro hodowczyni twierdziła, że „to normalne”). Ponadto ani moja „główna” wetka ani druga, u której się konsultowałam nie zaalarmowały mnie co do tych wyników. W piątek 2.07 pojechałam na wykonanie posiewu z oczek, ponieważ znowu kotka zaczęła łzawić i częściej niż normalnie mrugać. Jednocześnie zleciłam morfologię z posiewem, ponieważ w ostatnich badaniach wychodziły odstępstwa od normy (każde z tych badań widziały dwie, niezależne wetki i żadna mnie nie zaalarmowała – druga tylko właśnie napomknęła, żeby zrobić posiew). Przy okazji zleciłam badanie tych parametrów „nerkowych”. Wyniki, które otrzymałam ogromnie mnie zmartwiły –
kreatynina i mocznik powyżej normy..
Z tego co już udało mi się doczytać przez te dwa dni to fosforu też trochę za dużo. „Obudziłam” się w końcu i pragnę jak najszybciej pomóc kotce – bardzo dużo teraz doczytuję o BARFie dla kotów nerkowych (choć wiem, że jeszcze nie można postawić diagnozy to sam BARF nerkowy nie zaszkodzi).
Przez dwa ostatnie dni nic więcej nie robię tylko czytam to forum i inne źródła o chorobach nerek. Proszę Was o porady co powinnam teraz zrobić (tzn. jakie badania zlecić i jak karmić) – poniżej opisuję, co już udało mi się dowiedzieć/wprowadzić – napiszcie proszę czy to dobrze robię/planuję.
Wczoraj przygotowałam nowego BARFa o następujących parametrach:
• Bez mączki kostnej (fosfor ok 50 mg/kmc/dobę)
• Ca:P – 1.4 (wapń w badaniach w normie, więc dałam trochę więcej, żeby wyłapał fosfor)
• tłusta mieszanka - btw 1.4
• K:Na – 1.5 (wiem, że docelowo ma być 2, ale gdzieś też wyczytałam, że nie powinno się robić dużych skoków, więc na razie zmniejszyłam sód, także stosunek K:Na wzrósł z 1.35 do 1.5)
• 2,5-krotnie większa dawka Omega3
• 75% normy jodu (z alg morskich) – bo T4 podwyższone.
No i teraz pilnuję wielkości porcji ORAZ nawadniam kotkę – dużo wody do BARFa i trochę w strzykawce.
Planowane badania:
• USG nerek (piszecie wszędzie, że musi być dobry operator – czy znacie kogoś w Poznaniu?)
• Mocz - oznaczenie ciężaru właściwego na refraktometrze
Ktoś mi mówił, żeby pobrać mocz bezpośrednio z pęcherza – czy to prawda?
Kotka czuła się dobrze do czasu tego piątkowego badania krwi - być może 12 godzin na czczo i bez wody pogorszyło stan zatrucia mocznikiem (spekuluję...) - teraz ją cały czas dopajam i czuje się lepiej, ale: nadal wydaje się jakby "zaspana", taka zmęczona, i ciągle się myje - czasami tak intensywnie, że ma mokre futerko jakby ktoś ją oblał wodą.., na szczęście apetyt ma normalny. Dodam też, że pomimo tego zmęczenia ma dobry nastrój - mam nadzieję, że to dobry znak...
Wybaczcie jeśli opisałam wszystko chaotycznie - bardzo się o nią martwię. Ale chciałam wszystko dla Was jak najdokładniej przedstawić - redaguję tego posta już prawie 3 godziny... Z góry dziękuję za Waszą pomoc.
Linki do badań:
2019.12
2020.09
2021.04 - echo serca
2021.04 - tylko T4
2021.05a
2021.05b
2021.07 (obecne) - na wyniki morfologii z posiewu nadal czekam