Szara ma około 10 lat, jest u nas ok. 5 miesięcy. Wcześniej mieszkała u starszej pani, w tym domu Szarunia się urodziła i ze swoją mamą razem mieszkały. O ile dobrze wiem, to była jedynym dzieckiem swojej mamy. Może mama w warunkach domowych nie nauczyła jej polować? Tego się nie dowiem. Szara to typ kanapowca, cały dzień się wyleguje. Jak było ciepło, to na balkonie, teraz na kanapie. Pieszczota - uwielbia być głaskana, ale tylko w pewnych miejscach. Zaciekawił mnie Twój pomysł masażu, jednak na pewno wymagałby sporo czasu i cierpliwości - w tej chwili pogłaskanie w niewłaściwym miejscu spotyka się z reakcją pazurem lub zębami. Dziewczyna jest do mnie przywiązana. Chodzi za mną, kładzie się w kuchni gdy ja przygotowuję posiłki. Myślę, też o tej stymulacji - postaram się ją bodźcować, pokazywać różne przedmioty zabawy. Choć ciężko wzbudzić jej zainteresowanie - nawet wiedząc, że mam przysmaczki w misce Szara nie wstała i nie zajrzała do niej. Tak jest ze wszystkim - na rzucane przedmioty się nie ruszy, na wędki patrzy mniej więcej tak -scarletmara pisze:Ile kota ma lat, jak długo mieszka u ciebie i czego już próbowałaś ? i jak wogóle reaguje na te Twoje próby zabawiania jej ? Obserwuje chociaz czy zupełnie nie jest zainteresowana ?
No u nas Anilinko, póki co wrażliwe punkty jeszcze nie zostały poznaneAnilina pisze:Mojego 11 letniego kocura też trudno rozbawić. Ale ma swoje wrażliwe punkty.
małga Twój filmik genialny - chcem więcej
Spróbuję ją trochę poprzeprowadzać, nawet z pokoju, do pokoju. Poza tym podsunęłaś mi jeszcze jeden pomysł - spróbuję zapiąć ją w szeleczki i wyjść na zewnątrz - muszę tylko sprawdzić czy grubeł wejdzie w szelki kropka. Kropek nie lubi wychodzić na spacery, ale jak widać na załączonym obrazku - każdy kot jest inny i każdy reaguje inaczej, może Szara zechce spacerować? Zależy mi na tym aby miała więcej ruchu. Mam podejrzenie, że może mieć hemoroidy, ruch jej się przyda.małga pisze:Czy ona chodzi za Tobą, gdy idziesz do innego pokoju? Może tak niech chadza (wiem, sama się nałazisz). Uwielbiam bawić się z kotami w chowanego, nie raz się nabiegałam po mieszkaniu
Zgadzam się, mam kocimiętkę w sprayu. Reakcja jest taka, że koty leżą z kołami do góry, tarzają się i nic więcej. Popryskane nią myszki są łapane i obśliniane - pożytku z tego nie ma żadnego. Nie chcę żeby moje koty zachowywały się jak naćpane.małga pisze:te walerianowe poduszki to faktycznie ruszają wszystkie koty, ale moim zdaniem negatywnie,
Nul pisze:Natomiast największy problem jest teraz taki, że kiedy chcę rozruszac starszego, to przybiega młodsze i sie chce bawić - a ja się nie rozdwoję... właściwie to nie roztroję... Miau...
Nul, mam to samo. Zabawa we trójkę nam nie wychodzi, dlatego bawię się z każdym z osobna, nawet jeśli to oznacza zamknięcie się w pokoju przed drugim.
Gdy zawiodą wszystkie powyższe sposoby, to zostanie jeden:
doradora - rozwaliłaś mi systemdoradora pisze:cóż, dlatego pisałam o cierpliwości, machaj tym piórkiem kotu i machaj i machaj może w końcu się wkurzy i zacznie łapą atakować
Trochę mnie uspokoiłyście. Wiem już, że "rozbawienie" Szarej może zająć trochę czasu, ale jest możliwe. Każdy kot ma bagaż swoich doświadczeń, aby go poznać i nawiązać z nim dobry kontakt potrzeba czasu. Swoją drogą, wspólne zabawy także budują więź. Trzeba też wziąć pod uwagę to, że starszy kot ma już mniejsze możliwości ruchowe. Muszę się też liczyć z tym, że brak zainteresowania zabawą może też oznaczać, że Szarunia źle się czuje, jesteśmy w trakcie leczenia. Pojawiły się problemy z qpalami, może jest obolała. Z mojego punktu widzenia - dobrze, że mam ich tylko dwójkę i mogę każdemu z nich poświęcić czas. Tym bardziej, że nie zajmą się sami sobą.




















