Dziekidagnes pisze:
Teraz stosuję wyłącznie ziemię okrzemkową i wygląda, że jest dość skuteczna. Obserwuję to głównie na kotach sąsiada, bo mój Pedro tylko w naszym ogrodzie siedzi i baaardzo rzadko łapie kleszcza. Natomiast łażące wszędzie kocie rodzeństwo sąsiada przeżyło istny najazd kleszczy w tym roku. To jakaś masakra co się dzieje.
A powiedz, prosze, ile tej ziemi w przyblizeniu wychodzi dla jednego kota w sezonie? (Nie wiem, ile kupic.)
Przy okazji zapytam o zdanie na temat chemicznej obrozy Seresto. (Na pierwszy rzut oka wydaje sie byc nietoksyczna. Choc, jak to z chemia bywa, za pare lat moze okazac sie, ze substancje tam uzyte sa np. rakotworcze...)
A w swoim ogrodzie stosujesz jakas antykleszczowa "zapore ogniowa" w postaci roslin przez przebrzydle pajeczaki nielubianych (Kocimiętka faassena, wrotycz, lawenda, rozmaryn, złocień dalmatyński, czosnek)?