Dobby_i_Talar pisze:Mój niespełna 5-letni brytek ma zdiagnozowaną chorobę zwyrodnieniową stawu kolanowego. Musi schudnąć 1kg
Schudnięcie w jego sytuacji jest podstawą terapii jeśli faktycznie ma zbyt dużo "ciałka". Im szybciej się to uda, tym lepiej. Mam nadzieję, że znasz już wątek o odchudzaniu?
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=417
Ograniczenie ilości jedzenia oraz tłuszczu w mieszance są dobrym kierunkiem.
Dobby_i_Talar pisze:czy w jego sytuacji zdrowotnej powinien dostawać mieszankę jak dla kotów zdrowych, czy może coś w niej zmienić? Z suplementów daję mu kapsułki z glukozaminą i chondroityną oraz czarci pazur.
Jeśli kot jest na 100% BARFie to już ogromna pomoc dla odbudowy stawu. Jednak wciąż może mu brakować witaminy K2 (zwłaszcza jeśli karmisz mięsem z chowu przemysłowego). Niedobór witaminy K2 może też być trudny do uzupełnienia samą dietą w sytuacji, gdy wystąpiła już choroba i jeśli jest spowodowany wcześniejszym żywieniem kota żywnością ubogą w tę witaminę. Radziłabym Ci co najmniej zakup tzw. wiejskich jajek (pochodzących na pewno od kur żywiących się "samodzielnie" na wolnym wybiegu) i zwiększenie ilości podawanych kotu żółtek do 4-5 sztuk na 1 kg mięsa. Ponadto, jeśli byłabyś w stanie, to kupuj mu mięso z chowu wolnowybiegowego (nie musi być drogie ekologiczne z certyfikatami, wystarczy, że masz je od rolnika, którego zwierzęta spędzają całe dnie na łąkach i nie jedzą pasz) albo zacznij suplementować witaminę K2 MK-4:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=347
Z dodatkowych suplementów spróbuj jeszcze z MSM (tylko nie w "końskich" dawkach!):
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=94806
Czasowo, zwłaszcza po operacji możesz rozważyć także suplementację witaminy C. Dla budowy i regeneracji ukladu ruchu najważniejsze jest dostarczanie organizmowi odpowiednio dużej, ale też właściwie zbilansowanej ilości aminokwasów, nie tylko lizyny i proliny, oraz żelaza, witaminy C (u kotów z syntezy wewnętrznej, która może nie wystarczać w czasie choroby i po silnym obciążeniu jak operacja) a także wszystkich pozostałych minerałów i witamin, które wprawdzie same nie tworzą białek strukturalnych ale są składnikami wszelkich enzymów, koenzymów i kofaktorów warunkujących budowę szkieletu kostno-stawowego.
Zwiększyłabym także kotu ilość oleju z łososia (kwasy omega-3 mają naturalne działanie hamujące procesy zapalnie i podawane w sporych dawkach pomagają w tego typu schorzeniach).
Dobby_i_Talar pisze:Talar miał dzisiaj zabieg polegający na wstrzyknięciu do stawu sterydu.
Wprawdzie już się niestety stało, ale na przyszłość radziłabym tego unikać. Jest to bowiem zabieg maskujący chorobę, a nie leczniczy i w sytuacji, gdy kończyna nie jest całkowicie unieruchomiona (wraz z całym kotem) będzie tylko pogarszał stan stawu, a nie polepszał. Steryd ma za zadnaie jedynie usunąć ból i zlikwidować stan zapalny bez naprawy zniszczeń i pozbycia się przyczyny problemu. W takiej sytuacji, gdy kot przestaje odczuwać ból, zaczyna też normalnie obciążać chorą kończynę i przez to mocniej dewastować staw. Ból jest zjawiskiem pozytywnym w tego typu chorobach (oczywiście tylko do czasu wyleczenia i do pewnych granic), bo powoduje, że zwierzę instynktownie chroni kończynę przed obciążeniem, co samo w sobie jest już terapią. Nadmierna eksploatacja chorego stawu (bo nie ma bólu) jest najgorszym, co można zrobić w tej sytuacji. Jeśli dodatkowo zerwane jest więzadło, to tylko pogarsza sprawę.