shana55
Jasne,kciuki trzymamy bardzo mocno...Pomogło nasze wsparcie,jest u Was poprawa?
Długo mnie nie było,znów mieliśmy załamanie...po powrocie do "pierwszej" kaczki,która wydawała się bezpieczna,po tygodniu znów biegunka,masakryczna. Wówczas pomyślałam,że to może wina podrobów,których jak wiesz w Real Nature dostatek. W związku z tym zrezygnowałam z Lukullusa,bo tam też dość sporo i zdecydowałam się na Herrmanns Menu.
Zaczęliśmy od indyka z ryżem i trwamy przy nim nadal. Po prawie miesięcznej obserwacji mam kilka wniosków i być może,czas pokaże,odpowiedź co było źródłem naszych problemów.
Podzielę się nimi (wnioskami :)),choć przypuszczam,że będą kontrowersyjne.
Otóż śmiem twierdzić,że problemem było,mówiąc ogólnie,przekarmianie.
Muszę wrócić do mojego pytania o procentową ilość pokarmu względem masy ciała. W barfie dla umiarkowanej aktywności 2%, dla psa mocno aktywnego 3-5%,dla kastrata 1-1,5%.
Pytałam czy takie dawkowanie ma również odniesienie do puszek...I wychodzi na to,że dokładnie tak samo wylicza producent, z tym,że na puszkach podaje dawkowanie odnoszące się do wyliczeń dla pracującego psa i należy je skorygować w dół,jeśli pies do pracujących nie należy.
Zalecenia dawkowania Herrmannsa było już na forum poruszane przez Margot i uznane za zaniżone,przynajmniej jak rozumiem w kwestii kotów.
https://www.barfnyswiat.org/viewtopic.p ... ns&start=0
Biorąc pod uwagę obserwację mojego psa zalecane dawkowanie jest jak najbardziej właściwe...i na dzień dzisiejszy sądzę,że powinnam je zastosować również w innych firmach. Głównym problemem była za duża porcja na masę ciała nie dobrana do aktywności psa,a zwłaszcza nie została uwzględniona kastracja. Patrząc po innych firmach i jej zaleceniach dawkowania jest dokładnie tak samo,
np. dla 30 kg psa większość puszek zaleca 1200-1300 g. Patrząc na dawkowanie procentowe używane w barfie jest to dawka dla pracującego psa.
Zastosowałam metodę % odpowiednią dla mojego psa (kastrat,umiarkowana aktywność) i zaczęły znikać problemy.
Kupa jest zwykle jedna,malutka,pies nabrał energii a wcześniej tylko spał. No i rzecz najważniejsza białko w moczu na dzień dzisiejszy 55 mg. Przez 1,5 tygodnia spadło ze 146.
Oczywiście wszystko jest jeszcze z małym znakiem zapytania,nie mogę jeszcze z pełnym przekonaniem podpisać się pod tymi wnioskami,jeszcze trochę czasu potrzeba dla potwierdzenia,ale każdy kolejny tydzień zbliża do pewności. Tym bardziej,że po zmniejszeniu porcji sierść zaczyna nabierać wyglądu,ale to też do obserwacji.
Myślę,że we wcześniejszych puszkach nie podroby były problemem,ale porcja dzienna karmy.
Odczekam jeszcze chwilę,muszę mieć pewność,że możemy pozbyć się białkomoczu,że nie ma potrzeby wprowadzenia leków,które wet zalecał i spróbuję np. z Lukullusem.