Od jakiegoś czasu sama (bez pomocy Shana

) układam menu mojego dzikusa, ale pomyślałam, że raz na jakiś czas warto wrzucic tu swoje wypociny, żeby ktos mądrzejszy spojrzał, czy aby nie robie krzywdy kotu.
Kot -
- wsiowy włóczęga,
- 2,5 roczku,
- kastrat,
- zjada myszy (
i tu sie bardzo martwię, bo 3-4 myszy dziennie + mój BARF to pewnie zbyt duża ilośc białka na kota),
- waga 4.2 kg
Info dodatkowe - typowy pasibrzuch, ogromny apetyt, nie pogardzi naszym obiadem...na brak apetytu póki co nie narzekam.
Nie wiem jak układać jadłospis, aby wliczyć te zjedzone myszy i stratę energii podczas polowania na mrozie...czy białko dac na poziomie 5, czy mniej, czy tłuszczu dać max 3g\kg m.c....??
Kot dostaje jeszcze do każdego z posiłków (porcje dzienną dzielę na 4-5 posiłków) około 15-20 ml wody - z zacięciem chlepcze taka zupkę.
