Dziś pierwszy dzień bez Enterosgelu. Zgodnie z sugestią Shany utrzymałam go przez tydzień w dawce po 1,5ml 2* dziennie. Bulgotki ustały a qpa... wzorowa. W ogóle nie przyciągnęłaby mojej uwagi
Wypróbowaliśmy z mięs w formie monodiety indyka, kozę, wołowinę, kurczaka. Czeka jeszcze wieprz, ale coś mi się zdaje, że to jednak nie jest kwestia alergii, a po prostu w jelitkach małego mieszkało coś złego. Być może miał najsłabszy organizm i o ile inne kociaki z nim mieszkające poradziły sobie same z patogenem, on nie dawał rady.
Przypomnę, że do walki z biegunką stanęły kolejno:
- antybiotyk (ale tylko w jednej dawce) z zalecenia weterynarza, nie pomógł
- glinka biała (kaolin) z mojej inicjatywy, nie pomogła
- probiotyk z sugestii opiekunów w schronisku, nie pomógł
- Ultradiar + Diarwet z zalecenia weterynarza, nie pomogły
- Enterosgel z porady Shany i Pieszczocha

- strzał w dziesiątkę! Efekt widoczny już drugiego dnia stosowania. Co prawda stopniowo, ale skutecznie. Przez pierwsze dni w dawce ok 2ml kilka razy dziennie (3-4 razy) i po ustąpieniu uciążliwej biegunki jeszcze tydzień 2* dziennie po 1,5ml na ok 1100g kota.
Ten specyfik na stałe zagości w mojej apteczce. Dziewczyny, dziękuję Wam

pomogłyście mi uratować kolejnego kociaka!
Oby tylko efekt utrzymał się po odstawieniu Enterosgelu, żeby maluch miał to już za sobą. A kociak jest cudowny, z niepozornego szaraczka przeistacza się w pięknego pręgusa - tygryska. Jak tylko uda mi się go uchwycić (co łatwe nie jest, energia go rozpiera), wrzucę fotki do naszego wątku.