Witam wszystkich
Od dawna czytam i obserwuję forum, a to będzie mój pierwszy wpis.
Bardzo serdecznie prosiłabym o rady.
Od jakiegoś czasu moja 2 letnia Misia zaczęła wybrzydzać przy jedzeniu. Ciężko było dobrać karmę którą by chętnie jadła. Najchętniej jadła surowce mięso. Dostawała je 2-3 razy w tygodniu. Codziennie jadła mokrą karmę plus dogryzała chrupkami. Chrupki zawsze miała w misce, w razie gdyby zgłodniała w trakcie mojej nieobecności w domu. Poza brakiem apetytu kot zachowywał się normalnie. Była chętna do zabawy, miała błyszczącą ładną sierść, "żywe oczy", piła normalnie, regularnie się załatwiała. Żadnych niepokojących objawów poza gorszym apetytem. Dodatkowo jej niechęć do jedzenia zaczęła się w lecie, więc stwierdziłam że jest za gorąco i kot nie ma większych potrzeb.
Kilka dni temu dodatkowo zaniepokoiło mnie jej zachowanie w nocy. Nigdy nie przesypiała całych nocy, często spacerowała po mieszkaniu. Również mnie to nie dziwiło, ponieważ w dzień jak byłam z mężem w pracy to kot większość czasu przesypiał. Jednak ostatnio kot w nocy sprawiał wrażenie zaniepokojonego, delikatnie miauczał. Wydawało mi się, że kotek jest głodny, a niestety po nałożeniu jedzenia, rezygnowała i nie jadła albo wylizywała sosik a reszta zostawała. Ostatecznie udałam się na wizytę do weterynarza. Po ogólnym badaniu weterynarz stwierdził, że na 1 rzut oka z kotem jest wszystko OK. Pobrał krew do analizy.
Z krwi wyszła, wysoka amylaza, zawartość triglicerydów, wysoki poziom cholesterolu całkowitego. Weterynarz postawił diagnozę, że to zapalenie trzustki i polecił stosowanie diety niskotłuszczowej. Polecono mi karmę morką i suchą: Royal Canin Gastro Intestinal Moderate Calorie. Kupilam kilka saszetek tej karmy. Jednak w domu na spokojnie przeanalizowałam dokładnie jej skład. Faktycznie ma obniżoną zawartość tłuszczu, jednak wzamian karma ta ma dużo wiecej weglowodanów. Prosiłabym o pomoc, ponieważ wydaje mi się że zwiększona ilość weglowodanów w przypadku chorej trzustki nie jest dobrym rozwiązaniem.
Weterynarz na podstawie wysokiego poziomu trojglicerydów i cholersterolu zalecil dietę nisotluszczową. Przypuszczam, że problemem nie są same tłuszcze, a również węglowodany. Zastanawia mnie wysoki poziom amylazy. Czy jest to możliwe, że kot w karmach zjadał za duzo węglowodanów/cukrów, które były przekształcane wlasnie w trójglicerydy. Pamiętam z fizjologii, że u człowieka zachodzi własnie taki mechanizm. Nie posiadam natomiast wiedzy czy reakcje te przebiegają w podobny sposób u kotów. Na razie wstrzymałam się i nie podaje kotu karmy zaleconej przez weterynarza. Na razie karmię kota je male porcje mokrej karmy applaws. Skład wydaje mi się bezpieczny (w przeliczeniu na suchą masę karma ta ma 6% tluszczu i 6% węglowodanów). Jutro idę z kotkiem na wizytę do weterynarza i skonsultuję z nim moje przemyslenia.
Bardzo bym prosiła o wskazówki i rady. Jaką karmę powinnam stosować. Dostępnych jest tyle rodzajów, że nie wiem ktorą wybrać, a stan mojego Kociaka mnie bardzo martwi.
Z góry serdecznie dziękuję :)
Pozdrawiam
