Olej z łososia
Wg wiedzy, którą tu nabyłam powinnam swojemu kotu nerkowemu podawać 242 mg kwasów EPA I DHA (55 mg x 4,4 kg kota). Kupiłam kwasy omega 3 firmy Naturell (500mg), które mają w jednej kapsułce 150 mg kwasów EPA i DHA. Pomyślałam, że dając dwie wyciskane kapsułki dziennie będzie w miarę blisko, bo i tak wszystkiego nie wycisnę z kapsułki. Jak zaplanowałam, tak zrobiłam, tyle ,że moja kota miała na to inne zdanie. Oleju się nie tknie! Ani w jedzeniu, ani ze smakołykiem, ani solo. Nie i już! W związku z tym mam pytanie:
1. Czy jeżeli będę podawać dwie kapsułki dziennie (w całości) przemycone ze smakołykiem, to czy nie będzie za dużo kwasów omega?
2. Czy znacie jakiś produkt w małych kapsułkach z małą ilością kwasów? Przekopałam internet, ale wszystkie produkty, które znalazłam miały spore ilości kwasów (nic dziwnego, były głównie dla ludzi).
3. Znalazłam na iHerb kilka produktów z kwasami z olejem z sardynek, sardeli i makreli. Czy one mogą być dla kota?
1. Czy jeżeli będę podawać dwie kapsułki dziennie (w całości) przemycone ze smakołykiem, to czy nie będzie za dużo kwasów omega?
2. Czy znacie jakiś produkt w małych kapsułkach z małą ilością kwasów? Przekopałam internet, ale wszystkie produkty, które znalazłam miały spore ilości kwasów (nic dziwnego, były głównie dla ludzi).
3. Znalazłam na iHerb kilka produktów z kwasami z olejem z sardynek, sardeli i makreli. Czy one mogą być dla kota?
Shana!
Pomyślałam oczywiście o tym oleju. Podaje olej z łososia Lunderland do Barfa. Ale problem jest właśnie w tym, o czym wspomniałaś. Moja hrabianka nie lubi tego oleju, więc domyślam się, że tego z kwasami omega też nie polubi. Oleju z kapsułek Naturell też nie polubiła. Dodawanie czegokolwiek do jedzenia skutkuje tym, że po całym dniu lub nocy wyrzucam jedzenie (a nie lubię!). Dlatego szukam czegoś w kapsułkach, które czasem udaje się przemycić w kociej kiełbasce.
Pomyślałam oczywiście o tym oleju. Podaje olej z łososia Lunderland do Barfa. Ale problem jest właśnie w tym, o czym wspomniałaś. Moja hrabianka nie lubi tego oleju, więc domyślam się, że tego z kwasami omega też nie polubi. Oleju z kapsułek Naturell też nie polubiła. Dodawanie czegokolwiek do jedzenia skutkuje tym, że po całym dniu lub nocy wyrzucam jedzenie (a nie lubię!). Dlatego szukam czegoś w kapsułkach, które czasem udaje się przemycić w kociej kiełbasce.
strzykawką do pyska i niech zagryzie smakołykiem :)
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki THE TRUTH IS OUT THERE
1 łyżeczka to 5ml, a łyżka to 15ml. Przeciętna gęstość oleju to ok. 0,92g na 1ml czyli np. 5ml to wagowo 5 * 0,92 = 4,6g.
Olej omega 3 można dodać jako salmopet - różnice w tym, co podaje producent są znikome - a wit. D tak naarawdę nie znamy, ale skoro jest osobny olej z dzikiego łososia z podaną wit. D to pozostaje założyć, że ten ma jej pomijalnie mało. Pewne byłoby tylko wtedy, gdyby producent jasno zaznaczył ilość wit. D.
Olej omega 3 można dodać jako salmopet - różnice w tym, co podaje producent są znikome - a wit. D tak naarawdę nie znamy, ale skoro jest osobny olej z dzikiego łososia z podaną wit. D to pozostaje założyć, że ten ma jej pomijalnie mało. Pewne byłoby tylko wtedy, gdyby producent jasno zaznaczył ilość wit. D.
Jeśli ktoś używa oleju omega3 z łososia - wyniki analizy pod kątem witaminy A oraz D. Wyszło 49 µg witaminy A na 100g oleju oraz 3,29 µg wit. D3 na 100g oleju.
-
annawheelwright
- Posty: 3
- Rejestracja: 2013-01-08, 21:35
- Lokalizacja: Łódź
a może kot ma rację, kiedy odmawia oleju z łososia?
Moja kotka cierpi ostatnio na zaparcia, dlatego szukam oleju ALE na pewno nie będzie to żaden olej rybny, niezależnie od tego, co producent napisze na butelce.
Pewnie wywołam tu burzę i wojnę, ale robię to w dobrej wierze, szukając rozwiązań dla moich kotów.
Jeśli toksyczność olejów rybnych była poruszona wcześniej w tym wątku, to najmocniej przepraszam. Przeczytałam początek i koniec wątku, lecz zwyczajnie nie mam czasu na przeczytanie całości...
A MOŻE KOT NIE JEST TAKI WREDNY I GŁUPI, KIEDY KATEGORYCZNIE ODMAWIA JEDZENIA OLEJU Z ŁOSOSIA? A może czuje coś, czego my ludzie nie wyczuwany, bo kierujemy się wyłącznie umysłem?
Od lat interesuję się tym, jak koncerny farmaceutyczne i przemysł spożywczy trują ludzi na różne sposoby. Jeśli możliwe są wręcz ludobójcze praktyki i oszustwa, to nie mam złudzeń - zwierząt tym bardziej nie oszczędzają (np. przeklęty RC, czy też niby-leki składające się głównie z cukrów).
Jeśli brak Wam czasu na cały film, warto obejrzeć PRZYNAJMNIEJ 22:00 do 24:00 oraz od 52:26 do końca.
Chemia, którą wlewa się do wody w hodowlach norweskich, przechodzi ludzkie pojęcie. Toksyny gromadzą się właśnie w tłuszczu ryb!!! A my, kochający właściciele zwierzaków, wciskamy im ten syf na siłę do pyszczka. Norweski łosoś hodowlany to najbardziej trujący pokarm na świecie. Jeśli myślicie, że w jakiejś fantastycznej fabryce, za pomocą magicznych technologii, olej z toksycznego łososia jest oczyszczany specjalnie dla kotków i piesków, czy nawet ludzi, to zapewniam Was, że nic bardziej mylnego.
https://www.youtube.com/watch?v=ly2bSPJVomM
Droga Dagnes, bardzo Cię szanuję i od lat czytam Twoje wpisy, które pomogły mi uratować moje 3 koty, po tym jak prawie poumierały od cudownych karm RC i zaleceń weterynarzy. Proszę, wypowiedz się w tej kwestii. Jeśli rozwiązaniem byłby dziki Łosoś, to moje pytanie - czy uwierzymy producentowi na słowo, że łowił dzikiego łososia, który ma zamiast 30% tylko 5% tłuszczu? Ile musiałby kosztować taki preparat?
Podałaś powody, dlaczego olej rzepakowy nie, ale kokosowy tak. Czy prowadzono podłużne badania na kotach jedzących różne oleje?
Pewnie wywołam tu burzę i wojnę, ale robię to w dobrej wierze, szukając rozwiązań dla moich kotów.
Jeśli toksyczność olejów rybnych była poruszona wcześniej w tym wątku, to najmocniej przepraszam. Przeczytałam początek i koniec wątku, lecz zwyczajnie nie mam czasu na przeczytanie całości...
A MOŻE KOT NIE JEST TAKI WREDNY I GŁUPI, KIEDY KATEGORYCZNIE ODMAWIA JEDZENIA OLEJU Z ŁOSOSIA? A może czuje coś, czego my ludzie nie wyczuwany, bo kierujemy się wyłącznie umysłem?
Od lat interesuję się tym, jak koncerny farmaceutyczne i przemysł spożywczy trują ludzi na różne sposoby. Jeśli możliwe są wręcz ludobójcze praktyki i oszustwa, to nie mam złudzeń - zwierząt tym bardziej nie oszczędzają (np. przeklęty RC, czy też niby-leki składające się głównie z cukrów).
Jeśli brak Wam czasu na cały film, warto obejrzeć PRZYNAJMNIEJ 22:00 do 24:00 oraz od 52:26 do końca.
Chemia, którą wlewa się do wody w hodowlach norweskich, przechodzi ludzkie pojęcie. Toksyny gromadzą się właśnie w tłuszczu ryb!!! A my, kochający właściciele zwierzaków, wciskamy im ten syf na siłę do pyszczka. Norweski łosoś hodowlany to najbardziej trujący pokarm na świecie. Jeśli myślicie, że w jakiejś fantastycznej fabryce, za pomocą magicznych technologii, olej z toksycznego łososia jest oczyszczany specjalnie dla kotków i piesków, czy nawet ludzi, to zapewniam Was, że nic bardziej mylnego.
https://www.youtube.com/watch?v=ly2bSPJVomM
Droga Dagnes, bardzo Cię szanuję i od lat czytam Twoje wpisy, które pomogły mi uratować moje 3 koty, po tym jak prawie poumierały od cudownych karm RC i zaleceń weterynarzy. Proszę, wypowiedz się w tej kwestii. Jeśli rozwiązaniem byłby dziki Łosoś, to moje pytanie - czy uwierzymy producentowi na słowo, że łowił dzikiego łososia, który ma zamiast 30% tylko 5% tłuszczu? Ile musiałby kosztować taki preparat?
Podałaś powody, dlaczego olej rzepakowy nie, ale kokosowy tak. Czy prowadzono podłużne badania na kotach jedzących różne oleje?
Things never happen the same way twice - Nic nie dzieje się dwa razy
Pierwsze zdanie i właściwie wszystko w nim zawarte, czyli praktycznie dyskusja na temat oleju rybnego nie ma sensu. Zajrzyj może chociaż tutaj: https://www.barfnyswiat.org/viewtopic.p ... 769#122769annawheelwright pisze:Moja kotka cierpi ostatnio na zaparcia, dlatego szukam oleju ALE na pewno nie będzie to żaden olej rybny, niezależnie od tego, co producent napisze na butelce.
Co do oleju z dzikiego łososia to ja bym była ostrożna z jego stosowaniem, zwłaszcza na zaparcia, ze względu na dużą zawartość witaminy D, porównywalną do poziomu w tranie. Na forum była o tym bardzo długa dyskusja.
Jeśli zaparcia, to może zamiast pakować kota olejem rybnym zacząć od zwiększenia udziału włókna o ile w ogóle jakieś dodajesz? Poza tym zaparcia mogą wynikać np. z guza w jelicie itd. - także najpierw bym kota dobrze przebadała.
Co do toksyn... a mięso też tylko bio kupujesz? Bo jeśli nie, to też ma syf - niestety. Nie tylko oleje z ryb są pełne dziadostwa.
Poza tym np. Lunderland robi analizę swoich suplementów pod kątem toksyn - tutaj masz na końcu opisu produktu: https://www.lunderland.org/pl/p/Olej-Om ... 90-ml-/102
Co do toksyn... a mięso też tylko bio kupujesz? Bo jeśli nie, to też ma syf - niestety. Nie tylko oleje z ryb są pełne dziadostwa.
Poza tym np. Lunderland robi analizę swoich suplementów pod kątem toksyn - tutaj masz na końcu opisu produktu: https://www.lunderland.org/pl/p/Olej-Om ... 90-ml-/102
-
annawheelwright
- Posty: 3
- Rejestracja: 2013-01-08, 21:35
- Lokalizacja: Łódź
Dziękuję za odp. i linki - przeczytałam.
Odpowiadając na pyt:
1. Tak, staram się jak najwięcej mięsa ze znanego wiejskiego źródła. Po mięsie ze sklepu koty czują się dużo gorzej. Przez długi czas Miki w ogóle nie mógł jeść ze sklepu.
2. Jak było pisane wielokrotnie na tym forum - każdy barfowicz musi sam podjąć decyzję. Ja osobiście nie wierzę w opłacalność molekularnego oczyszczania oleju z łososia. A może kiedyś będę miała nadwyżkę pieniędzy i wtedy sama zdabam w jakimś dobrym laboratorium...
3. Firma Lunderland piękne pisze o czystości swojego oleju łososiowego, ale nie ma problemu ze sprzedażą oleju kokosowego (który Dagnes odradza), czy też mieszanki nazwanej "warzywno-zbożową" (choć składa się w 70% z kukurydzy, jęczmienia i pszenicy) bez podania złych skutków dla zdrowia kota, któremu zalecają dodawać tego 20% do mięsa.
4. Dlaczego szukam oleju dla mojej kotki? To zasugerowała moja wet. Kotka ma najprawdopodobniej porażenie nerwów i stąd zaparcia. Zaczęłam dodawać otręby, żeby pobudzić perystaltykę. Za wcześnie na wnioski.
5. Dotarłam do pani, która ma 3 koty (w tym dwa 13-letnie) nigdy na nic nie chorowały i mają piękną sierść. Pani ta dodaje im w zimę olej rzepakowy do mięsa lub suchej karmy.
6. Jakieś 1,5 roku temu uległam zapewnienion producenta i opinion zadowolonych klientów i kupiłam olej konopny. Po pierwszej butelce była poprawa sierści. Kupiłam drugą - po kilku dniach dwóm z trzech kotów zrobiły się łyse placki na brzuchu i bokach...
6. Jeśli uznacie, że ten wpis (i poprzedni) niczego nie wnosi do wiedzy o łososiowym oleju, możecie usunąć. Zostawcie jednak link do filmu o rybach, proszę.
Odpowiadając na pyt:
1. Tak, staram się jak najwięcej mięsa ze znanego wiejskiego źródła. Po mięsie ze sklepu koty czują się dużo gorzej. Przez długi czas Miki w ogóle nie mógł jeść ze sklepu.
2. Jak było pisane wielokrotnie na tym forum - każdy barfowicz musi sam podjąć decyzję. Ja osobiście nie wierzę w opłacalność molekularnego oczyszczania oleju z łososia. A może kiedyś będę miała nadwyżkę pieniędzy i wtedy sama zdabam w jakimś dobrym laboratorium...
3. Firma Lunderland piękne pisze o czystości swojego oleju łososiowego, ale nie ma problemu ze sprzedażą oleju kokosowego (który Dagnes odradza), czy też mieszanki nazwanej "warzywno-zbożową" (choć składa się w 70% z kukurydzy, jęczmienia i pszenicy) bez podania złych skutków dla zdrowia kota, któremu zalecają dodawać tego 20% do mięsa.
4. Dlaczego szukam oleju dla mojej kotki? To zasugerowała moja wet. Kotka ma najprawdopodobniej porażenie nerwów i stąd zaparcia. Zaczęłam dodawać otręby, żeby pobudzić perystaltykę. Za wcześnie na wnioski.
5. Dotarłam do pani, która ma 3 koty (w tym dwa 13-letnie) nigdy na nic nie chorowały i mają piękną sierść. Pani ta dodaje im w zimę olej rzepakowy do mięsa lub suchej karmy.
6. Jakieś 1,5 roku temu uległam zapewnienion producenta i opinion zadowolonych klientów i kupiłam olej konopny. Po pierwszej butelce była poprawa sierści. Kupiłam drugą - po kilku dniach dwóm z trzech kotów zrobiły się łyse placki na brzuchu i bokach...
6. Jeśli uznacie, że ten wpis (i poprzedni) niczego nie wnosi do wiedzy o łososiowym oleju, możecie usunąć. Zostawcie jednak link do filmu o rybach, proszę.
Things never happen the same way twice - Nic nie dzieje się dwa razy