Jeśli według Ciebie kalk to tylko cyferki to w takim razie po co w ogóle mamy go używać? Żeby czepiać się jednostek, przecinków, gramów, miligramów a potem to i tak wszystko o kant bo to nijak się ma do rzeczywistości, bo kot raz przyswoi, raz nie, raz zje więcej, raz mniej, potem Ty mu to zbadasz, zaczniesz rwać włosy z głowy, ze kot chory chociaż nie miał objawów? Według Twojego toku rozumowania to możemy właściwie używać pierwszej wersji kalka jaka tu była udostępniana, po co dagnes i Hebe mają się męczyć z aktualizacją, skoro to tylko cyferki? Na czym opierać poprawność przepisu (wiem, w miarę przybliżoną), skoro kalk to tylko cyferki nieprzydatne? No jest tu błąd rozumowania, nie uważasz?
Szczerze mówiąc ja mam coraz więcej wątpliwości. Zanim zaczęłam barfowanie przewaliłam forum dokładnie sprawdzając wszystkie za i przeciw i czy nie zrobię kotom szkody takim żywieniem. Zrozumiałam, ze nie dlatego się zdecydowałam. Ale teraz widzę, ze schodzimy już w jakiś absurd. Pamiętam posty tutaj jak wyglądał barf kiedyś, na zasadzie proporcji, były jakieś podstawowe zasady i tego trzeba było się trzymać. I koty były zdrowe. A teraz wychodzi na to, ze każdy barfer powinien spędzić całe dnie i noce na zgłębianiu wiedzy. Ja rozumiem to, gdy kot jest chory, nerkowy, z chorą wątrobą, trzustką itd. Wtedy trzeba mieć wiedzę jak mu przepis ułożyć żeby mu nie zaszkodzić a wręcz pomóc. I do tego kalkulator jest wręcz doskonały! Ale jeśli przychodzi osoba z małymi kotami, z kotami zdrowymi, musi układać przepisy w wersji podstawowej barfa to naprawdę potrzebna jest tak ogromna wiedza? Musi mieć oczywiście wiedzę podstawową żeby wiedzieć jak kotu nie zaszkodzić, ale do tego nie potrzeba nie wiadomo jakiej wiedzy! Wiem o czym piszę bo sama wertowałam forum jak nie wiem co, żeby nie zadawać zbyt wielu pytań i nie zadręczać Was pytaniami, które już były. Ale do czego zmierzam. W tej chwili widzę jedną tendencję w Twoich postach - dzielisz ludzi. Na tych z wyższej półki co to ogarną barfa i ogrom wiedzy z forum i na pozostałych co nie mają czasu czytać, nie chce im się, są mnie otwarci, nie ogarniają wiedzy, ciężko myślą i dla nich dajesz alternatywę w postaci karm komercyjnych. Czyli jednym słowem barf to dla arystokracji, dla wybrańców, cała reszta niech nie zaczyna. Jeśli w ten sposób chcesz przyciągnąć tu te osoby, które wzięły kalka i zniknęły wiadomo gdzie to sorki, ale życzę powodzenia. Za chwilę tutaj zostanie malutka garstka userów... bo jeśli jakiś potencjalny barfer zajrzy akurat tutaj i przeczyta te wszystkie posty to pomyśli, że ten barf to jakaś tajemna wiedza dostępna tylko dla wybrańców. Czarny kot i czarodziejska kula
Piszę to wszystko po to, że naprawdę we wszystkim jest potrzebny umiar i zdrowy rozsądek!
A jeszcze co do świecenia w kalku na czerwono bądź nie
Naprawdę to taki zły pomysł żeby wspólnymi siłami udoskonalić to super narzędzie?