Jestem z Legionowa koło W-wy.
Od ponad miesiąca jesteśmy z małżonkiem "rodzicami" 4 miesięcznej trzykolorowej koteczki Klary.
To mój pierwszy kotek (wcześniej miałam psa).
A oto "krótka" historia jak tu trafiłam. Kotkę wzięliśmy od znajomej. Jej kotka urodziła piątkę maluszków (nasza jest kopią swojej matki, pozostałe były czarne i czarno-białe).
Gdy odbierając ją przeprowadzałam wywiad czym była karmiona (mimo, że kompletnie nie znałam się na żywieniu kotów) i usłyszałam "głównie whiskasy", coś mnie tknęło. Chyba wcześniej gdzieś słyszałam, że to karma b. złej jakości.
No i się zaczęło...W pierwszej kolejności poszukiwania dobrej karmy, rankingi, wypowiedzi innych itd. Na początku padło na Animondę, później Catz Finefood i Ferringa i dodatek suchej Animonda.
Przekopując dalej internet poczytałam, że jednak nawet dobre karmy nie są takie dobre i lepiej karmić koty mięsem, a że jestem "szybka nóżka" więc poleciałam do sklepu, kupiłam trochę różnego mięska (wołowina, udziec z indyka, trochę serduszek drobiowych i wątróbki), porobiłam mieszanki, pomroziłam i tym naprzemiennie z karmą zaczęłam karmić Klarę.
Niestety (wiem mój błąd :() dopiero później doczytałam (właśnie m.in. tutaj na forum), że samo mięsko to za mało i niezbędne są suplementy i tak zaczynam zgłębiać barfną tematykę.
Cały czas czytam i czytam i jak pewnie na początku wielu z Was mózg mi się lasuje.
Nie mam jeszcze dostępu do kalkulatora, ale już mnie przeraża ;).
Oczywiście mam pytania, ale nie chcę od razu wszystko na raz, bo post i tak jest długi...
Pozdrawiam Wszystkich Barfnych Forumowiczów

