Przepiórka z 4reptiles to maleństwo
Whole Prey dla kotów
Nul, koty mogą się tak myszami bawić, to noermalne
przecież myszki-zabawki tak samo podrzucają, noszą itd. Naśladują polowanie.
Przepiórka z 4reptiles to maleństwo
ja staram się karmić głównie nioskami (takimi które zakończyły już swoją "karierę" w wylęgarni), one ważą nawet po 250g i koty bardzo je lubią, bo często mają jajka w różnych stadiach rozwoju w środku. Ja daję taką przepiórkę w całości i koty sobie nią dysponują, jak chcą. Fakt, że czasem noszą z miejsca na miejsce 
Przepiórka z 4reptiles to maleństwo
Whole prey ? Proszę bardzo - tutaj jest jeden z moich kotów (kilkumiesięczny na czas kręcenia filmiku) podczas obrabiania nieopierzonej przepiórki. Standardowo zabawia się zwierzyną (dostaje również myszy i mastomysy) ok. 10 - 15 minut, potem zjada.
Dwa pozostałe koty - owszem, by zjadły, gdybym ją z piór oskubała
Dwa pozostałe koty - owszem, by zjadły, gdybym ją z piór oskubała
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Dzięki, Ines i Skipper :) No proszę, musze filmik pokazać kotom, żeby widziały, że się da!
Dzisiaj Felek nie tknął niewielkiego szczurka, dopiero chwyciła go - o dziwo - Bajka i już oba zaczęły się nim bawić. I nie wiem, co było potem, bo się czymś zajęłam... mam nadzieję, że Felek go w końcu zjadł, bo jeśli nie, to mi to będzie leżało gdzieś pod szafą itp... Oj!
No dobra, to kiedyś przepiórkę tez podsunę. Ale po kolei. Ufff, pierwsze koty za płoty czyli pierwsze szczury za mury...
Miau...
Dzisiaj Felek nie tknął niewielkiego szczurka, dopiero chwyciła go - o dziwo - Bajka i już oba zaczęły się nim bawić. I nie wiem, co było potem, bo się czymś zajęłam... mam nadzieję, że Felek go w końcu zjadł, bo jeśli nie, to mi to będzie leżało gdzieś pod szafą itp... Oj!
No dobra, to kiedyś przepiórkę tez podsunę. Ale po kolei. Ufff, pierwsze koty za płoty czyli pierwsze szczury za mury...
Miau...
Kolejny etap za nami, tzn. za Felkiem. Pisklę pochłonięte szybciutko.
Pierwszy raz usłyszałam Felka syczącego na Bajkę - kiedy jadł pisklaka, Bajka zbyt blisko podeszła w celu przyjrzenia się, co on pałaszuje. I wtedy usłyszałam najpierw jakby gniewny charkot, a potem - dłuuugie syczenie. Przy żadnym żarciu dotychczas tak nie było!
Na jutro rozmrażam ptaszęta już dla obu, zobaczymy, co powie mała wybrednisia.
Miau...
Pierwszy raz usłyszałam Felka syczącego na Bajkę - kiedy jadł pisklaka, Bajka zbyt blisko podeszła w celu przyjrzenia się, co on pałaszuje. I wtedy usłyszałam najpierw jakby gniewny charkot, a potem - dłuuugie syczenie. Przy żadnym żarciu dotychczas tak nie było!
Na jutro rozmrażam ptaszęta już dla obu, zobaczymy, co powie mała wybrednisia.
Miau...
Z tym się zgodzęInes pisze:Przepiórka z 4reptiles to maleństwo![]()
W kwestii przepiórek to chyba jednak przerzucę się na lokalnych hodowców (mój Tosiek od dłuższego czasu w 80% jest na whole prey i z tego co widzę bardzo mu to odpowiada). I Rico zaczyna ten temat interesować - wczoraj zeżarł kurczaczka
Po prostu podszedł, obwąchał i wziął się do jedzenia
Skipper też się chyba przymierza; kurczaczki na razie olewa, ale za to szczurem był bardzo zainteresowany - czujnie obserwował, jak Tosiek go pożera i nawet podszedł dokładnie obwąchać spożywany przez niego posiłek, pomimo niezbyt dobrych relacji z jego konsumentem
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Skippi ma tylko problemy z nerkami, Tosiek nie.
WP jada na kolacje tylko Tosiek i nie ma z tym żadnego problemu, bo Skippi od takich rzeczy jednak będzie się trzymał się z daleka, to nie jego bajka (o ile kilka dni temu zainteresował go lekko szczur to chyba po przemyśleniu stwierdził niejadalność bo dzisiaj było zero reakcji na szczura). Rico wczoraj zjadł pisklaka, ale na szczury i przepiórki na razie nie reflektuje i omija szerokim łukiem.
Bardzo proszę, dzisiejsza kolacja

Skippi dostaje tak z raz w tygodniu ćwiartkę przepiórki bez piór ze sklepu (z jak najmniejszą ilością kości), bo wypatroszona i oskubana jest już jadalna i jakoś nie ma to żadnego negatywnego wpływu na jego stan zdrowia. Gdyby był zainteresowany WP to od czasu do czasu też by kawałek do pochrupania dostał, ale to jedynie jako przysmak a nie regularne posiłki.
WP jada na kolacje tylko Tosiek i nie ma z tym żadnego problemu, bo Skippi od takich rzeczy jednak będzie się trzymał się z daleka, to nie jego bajka (o ile kilka dni temu zainteresował go lekko szczur to chyba po przemyśleniu stwierdził niejadalność bo dzisiaj było zero reakcji na szczura). Rico wczoraj zjadł pisklaka, ale na szczury i przepiórki na razie nie reflektuje i omija szerokim łukiem.
Bardzo proszę, dzisiejsza kolacja

Skippi dostaje tak z raz w tygodniu ćwiartkę przepiórki bez piór ze sklepu (z jak najmniejszą ilością kości), bo wypatroszona i oskubana jest już jadalna i jakoś nie ma to żadnego negatywnego wpływu na jego stan zdrowia. Gdyby był zainteresowany WP to od czasu do czasu też by kawałek do pochrupania dostał, ale to jedynie jako przysmak a nie regularne posiłki.
Ostatnio zmieniony 2018-03-11, 20:34 przez Skipper, łącznie zmieniany 1 raz.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Wczoraj zważyłam przepiórkę, którą dawałam Tośkowi, bo jakaś mikroskopijna wydawała mi się. Waga 36 gInes pisze: Ines napisał/a:
Przepiórka z 4reptiles to maleństwo
Skipper pisze: Z tym się zgodzęZamawiane przeze mnie przepiórki, kupowane jako waga 50/100 g, ważyły 65 g.
To już lekkie przegięcie ze strony 4reptiles
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
