Margot pisze:Proszę koleżanki i kolegów Moderatorów o nieprzenoszenie tego postu do wątku o karmach, mimo, iż moja wiadomość dotyczy właśnie jednej z gotowych karm tzw. bytowych, a nie specjalistycznych, dla nerkowców.
Producent puszek Terra Faelis, które przewijają się w niniejszym wątku jako niskofosforowe i niskobiałkowe (warianty z indykiem i kurczakiem), a więc dopuszczalne dla nerkowców, ale wysokosodowe (wszystkie 4 warianty), co już dla nerek dobre nie jest, zmienił jakiś czas temu skład swoich karm.
Wygląda na to, że w niektórych wariantach smakowych jest to zmiana na niekorzyść.
Jak przeanalizowałam etykiety puszek z indykiem, okazało się, ze w tej chwili cała deklarowana część mięsna w puszkach, czyli ok. 90% to w 100% podroby.
Karmy Terra Faelis zawsze miały duży udział podróbów w składzie, fakt, że tych wartościowych (serca, żołądki, czy wątroba), ale teraz to już przesada.
W wersji z indykiem, w której kiedyś ok. 20%stanowiły mięśnie mięsne, a 30% serca, teraz nie ma już czystych mięśni, które zostały zastąpione sercami (tak wiem, że serce to też mięsień, ale nie to samo, co czyste mięso).
I tak w składzie mamy:
51% serca indycze
24% żołądki indycze
15% wątroba indycza
Razem 90% zawartości puszki, a 100% całego wkładu mięsnego.
Co więcej, producent nie podaje już ani na puszkach, ani nawet na swojej stronie internetowej dokładnej analizy składu minerałów w karmie po zmianach, a zwłaszcza zawartości wapnia i fosforu. Niewykluczone, że oba skoczyły w wariancie z indykiem, bo według mojej wiedzy serca z indyka zawierają więcej fosforu niż czyste mięso.
Jak przyjrzałam się składom puszek na stronie producenta, podobny manewr został zastosowany w wersji z kurczakiem, tam też 0% mięśni mięsnych, a same podroby.
Co ciekawe, w wariancie z królikiem mięśnie mięsne zastąpiły część podrobów.
Analizy fosforowo-wapniowej brak. Pewnie jednak nadal dla nerkowców tego fosforu jest w wariancie z królem za dużo, bo to mięsko bogate w ten minerał.
Na etykiecie puszek i w opisie produktów na stronie internetowej nie zauważyłam już wzmianki o soli andyjskiej w składzie, jako źródła sodu.
A zatem informacja o ilości sodu ze strony Helen sprzed 5-u lat może być nieaktualna.
Ta zmiana w składach Terra Faelis musiała już pojawić się jakiś czas temu. Już w grudniu 2015r. dostałam ten nowy wariant, jednak nie zwróciłam na to wtedy uwagi. Dopiero przy ubiegłotygodniowym zamówieniu coś mnie tchnęło i zerknęłam na etykietę zamówionych puszek (miałam też jedną puszkę z zamówienia grudniowego i skład też już ten nowy, odbiegający od tego przeanalizowanego w wielu miejscach na naszym forum).
To co się u nas nie zmieniło, i co jest małym pocieszeniem, to to, że moim kotom nadal ta karma w wariancie z indykiem smakuje (surowy indyk, a żołądki w szczególności, niekoniecznie).
Dopóki jednak producent nie ujawni dokładnego składu minerałów, nie będę jednak jej już więcej kupować w ciemno. Z drugiej strony cena za puszkę składającą się z samiutkich podrobów + wody i odrobiny warzywek jest dosyć powalająca, więc nawet przy dobrych parametrach mocno się zastanowię.
Napisałam do zooplusa wiadomość, aby skontaktowali się z producentem i uzgodnili aktualny skład i przestali wprowadzać klientów na stronach swojego sklepu w błąd (nie tylko w Polsce). Podobno przekazali prośbę do stosownego działu. Napisałam też, aby korzystając ze swojej zapewne silnej pozycji (jako ogromny sklep internetowy o zasięgu ogólnoeuropejskim) we współpracy z producentami zaczęli "wymuszać" na nich dokładniejsze analizy produktów, zamiast wstawiać na swoich stronach tylko ograniczone informacje z etykiet.
W ogóle mam takie przemyślenia, że gotowe karmy są co raz gorszej jakości. I aż strach się bać o nasze nerkowce.
Miamor Milde Mahlzeit, mimo, iż wprowadził nowe warianty, tez wydaje mi się skiepścił i też od dłuższego czasu nie podaje zawartości wapnia i fosforu, do większości wariantów przestał dodawać taurynę. Jedynie dodaje ją i to i tak w śmiesznej ilości 300mg/kg karmy w wariantach kitten (nowość), w wariancie Senior (nowość) brak, w klasycznych dotychczasowych 5-u smakach brak. Dla kittenów dodaje też odrobinę oleju rybnego jako źródło omaga 3.
Dla zainteresowanych dodam jeszcze, że te nowe warianty dla kociąt i dla seniorów mają konsystencję pasztetu podlaskiego i nie widać co tam jest zmielone. A efekty zapachowe w kuwecie po spożyciu i wydaleniu tych karm mnie powaliły
Nic sobie nie można ulżyć i się rozleniwić. Trzeba dziergać barfa, bo przynajmniej człowiek ma kontrolę nad tym co zjada jego chory kot.