Witajcie
Od miesiaca mam nowy domek, calkiem mi sie w nim podoba.

Mam fajną mamcie i tatka

Mamcia mówi do mnie Muffiś, pfff też sobie wymyśliła

choć już wole to niż Szatan

tatko tak mnie nazywa, a ja przecież jestem grzeczny kocurek
Matka pierwszego dnia dala mi chrupki ! Oszalala

myslala ze bede jadl zbozaki i sie cieszyl ?! No wolne zarty

wypiąlem sie tylkiem i nawet nie tknąłem.
Matka szybko w internety zajrzala, poczytala i wynalazla najlepsze jedzonko pod sloncem
BARF

troche to trwalo zanim ogarnela co i jak, glupie pytania zadawala, zyc nie dawala swoja upierdliwoscia, no ale takie sa baby yhhhh
Wczesniej jadlem puchy Catz Finefood ale mamcia zmienila na Feringe bo mówiła, ze po CF ma gazownie w domu

ze niby bąki puszczalem smierdzace
No i to by bylo chyba na tyle na poczatek, musze spadac bo wlasnie wjezdza porcyjka zarcia
