Ines pisze:Skipper, nie rozumiem z czym się nie zgadzasz

bo ja pisałam o swojej rasie, i kotach z mojej hodowli, jako przykład tego, że nie każdemu kotu początkowa izolacja służy. Nie twierdzę, że żadnemu nie służy - po prostu jeśli jest taka możliwość to należy metodę dostosować do kotów, a nie z góry zakładać, że ta lub ta jest poprawna w 100% przypadków.
Ines, ja też pisałam tylko i wyłącznie o kotach, które były u mnie
Skipper pisze:Po kilku latach posiadania 3 kotów, mając w międzyczasie 2 kociaki na DT, na podstawie własnych obserwacji mogę powiedzieć jedno - na początku niestety trzeba odizolować nowego kota i zapoznawać z tubylcami bardzo wolno i ostrożnie. I nie ma zmiłuj się
W kwestii Twojej dalszej wypowiedzi
Ines pisze:Taką sytuację opisywała Nero na łamach tego wątku - jej koty po pół roku izolacji i pracy z kocim behawiorystą nie były w stanie zaakceptować kotki Bengalskiej, którą przy każdej nadarzającej się okazji próbowały zamordować. Nero po kilku miesiącach życia w podzielonym na pół mieszkaniu, z trzema zestresowanymi kotami, w końcu znalazła kotce inny dom.
Jak wyglądało wprowadzenie kociaka z mojej hodowli między jej mordercze bestie pokazałam na łamach tego wątku, o tutaj:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.ph ... 010#115010 
Na temat Nero nie będę dyskutować - żeby wyrobić sobie zdanie na temat tej osoby, wystarczył mi ten wpis
nero pisze:Ja mam tylko pytanie do administracji, dlaczego toleruje na forum osoby chore psychicznie lub celowo chcące popełnić przestępstwo. Z całym szacunkiem, ale to już jest przegięcie pały...
Swoją drogą dziwię się, że bez obawy sprzedajesz koty osobom o takich poglądach... Chociaż z drugiej strony może ten wpis był efektem dotychczasowych doświadczeń ze swoimi 3 kotami, ale jeżeli rzeczywiście tak było to tym bardziej dziwi (w szczególności, jeżeli ktoś pomimo pomocy behawiorysty nie potrafi poradzić sobie ze swoimi kotami i posuwa się do tego, żeby jednego kota po prostu oddać).
Zastanawia mnie również, dlaczego sprzedałaś jej kota wiedząc, że w dotychczasowym stadzie Nero są problemy pomiędzy kotami i jak reagują na nowych przybyszów.
Ja jak kupowałam Rico i Tośka to właściciele hodowli przepytali mnie od a do z dlaczego chcę mieć kolejnego kota, jakie mam warunki do ich utrzymania, jakie są relacje między kotami itp.