rezydent u rodziców bywa, na moje urlopy, jest tam zostawiany, na swieta sie tam z nim przenosze, wtedy tez sa koty mojej siostry. zdarza sie ze tez ze zabieram go w sobote czy niedziele zeby na szelkach po ogordzie pobrykał.. nie wiem wiec czy uznaje to za swoje terytorium, ale teraz jest tam młody moge wiec spobowac zabrac duzego w weeked.IzabelaW pisze:A może trafionym sposobem byłoby zapoznanie (na nowo) kotów na neutralnym terenie? Np. u rodziców (jeśli duży nie traktuje ich domu jako swojego terytorium) a jeszcze lepiej w zupełnie obcym dla obu kotów otoczeniu (np u przyjaciół/sąsiadów/znajomych, u których nie ma kotów czy innych mogących zaburzyć łączenie zwierząt)
znajomi/rodzina/sasiedzi odpadaja - jak mowie ze wzielam drugiego kota i opisuje swoje problemy, zwlaszcza to ze ja spie na kanapie a młody sam w sypalni, to sie pukaja w glowe
skipper - obejrze na pewno ten program bo jestem gotowa wszystkiego wypróbowac, widze jest opcja on line to wweekend przysiąde