Zaczęłam barfowanie od trzech kotów, wszystkie krótko po jedzeniu wymiotowały. Jedne częściej, inne rzadziej, ale cała trójka haftowała
Pewną rolę odegrały też czynniki podrażniające jelita i żołądek. Zastąpiłam skorupki częściowo cytrynianem i węglanem wapnia (skorupki nie były tak drobno zmielone), zawsze bardzo dokładnie rozpuszczam sól i taurynę. Zwróćcie na to też uwagę.
Przez kilka miesięcy z doskoku podawałam substancje łagodzące, takie jak glutki z siemienia czy kory wiązu.
Suplementujemy cały czas naturalnie, na tych samych wypróbowanych składnikach i w końcu się dostosowały i przyzwyczaiły.
Nie panikoważ i sprzątać pawiki