Z tym, że wody może być co najwyżej pół miseczki, bo w przeciwnym wypadku Rico (który bardzo lubi chlapać się w wodzie) traktuje ją jako basen do kąpieli dla kota - woda momentalnie rozchlapana, a w całym mieszkaniu ślady mokrych kocich łap
Woda w kociej diecie
Saga, u mnie koty generalnie mają miseczkę z wodą bo czasami Skipper albo Tosiek coś tam z niej popije.
Z tym, że wody może być co najwyżej pół miseczki, bo w przeciwnym wypadku Rico (który bardzo lubi chlapać się w wodzie) traktuje ją jako basen do kąpieli dla kota - woda momentalnie rozchlapana, a w całym mieszkaniu ślady mokrych kocich łap
Z tym, że wody może być co najwyżej pół miseczki, bo w przeciwnym wypadku Rico (który bardzo lubi chlapać się w wodzie) traktuje ją jako basen do kąpieli dla kota - woda momentalnie rozchlapana, a w całym mieszkaniu ślady mokrych kocich łap
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Heh, no właśnie wczoraj nagle oszalał na punkcie wody
. Postawiłam im miskę z wodą w kabinie, miska stała ze 3 dni bez zainteresowania. A wczoraj nagle, wieczorem centrum zabawowe to była kabina
. Wszedł nawet do miski, wymoczył sobie łapki i mało co brzuch, co wcześniej było nie do pomyślenia - wystarczyło, że wdepnął w kropelkę wody i był lament. Jeszcze trochę to się nauczy pływać, hehe
. Podejrzewam, że może zadziałało to dopajanie bo one teraz zmieniają zęby, Mufka dzwoni ząbkami a Maks miał podwójny garnitur
widzę, że cierpiał bidok bo ciągle piszczał, miauczał a po tym dopajaniu nieco się uspokoił. Może ta woda mu jakoś ulżyła i stąd to zainteresowanie. Ale to tylko takie moje wnioski, może błędne 
Od paru dni próbuję regularnie dopajać Pana Kota strzykawką i jedyne co mogę powiedzieć to: skaranie boskie
Zamiast stopniowo się przyzwyczajać reaguje na cały ten proceder coraz większym przerażeniem i coraz mocniejszym wyrywaniem się. Próbowałam już miliona sposobów łącznie z namaczaniem i przyczepianiem do końcówki strzykawki fragmentów przysmaków orijen za którymi przepada, oraz smarowaniem jej pastą na kłaki, ale jak tylko poczuje chociaż kroplę wody od razu się wycofuje. Ba, jesteśmy na dobrej drodze do tego, żeby zaczął spierdzielać jak tylko dostrzeże strzykawkę. Nagradzam go przysmakiem każdorazowo po pojeniu z nadzieją, że może to go przekona, ale póki co nie pomogło. Na 5ml wody połyka może ze 2ml, reszta wylatuje mu z pyska bo za nic nie chce przełknąć. Ech te koty 
u nas bylo tak samo :(Potwora pisze:Zamiast stopniowo się przyzwyczajać reaguje na cały ten proceder coraz większym przerażeniem
w koncu zrezygnowalam z dopajania strzykawka, a przerzucilam sie na rozrabianie wody z przysmakami miamora - i to byla zupelnie inna gadka. teraz juz wode dolewam po prostu do karmy puszkowej ktora dostaja na zmiane z barfem. wychodze z zalozenia ze lepiej tak niz nic...
Odradzam siłowe dopajanie strzykawką, bo wyrządza więcej złego niż dobrego. Stres związany z tym procederem może bardziej zaszkodzić kocim drogom moczowym (prowadząc do FIC!) niż zbyt mały pobór wody. Ponadto w sytuacji siłowego pojenia może dojść do poważnego zaksztuszenia się kota. Trzeba mieć na uwadze fakt, że kot potrafi przełknąć tylko kropelkę wody oraz to, że jednorazowo nie wypija więcej niż 10-12 ml.Potwora pisze:Od paru dni próbuję regularnie dopajać Pana Kota strzykawką i jedyne co mogę powiedzieć to: skaranie boskieZamiast stopniowo się przyzwyczajać reaguje na cały ten proceder coraz większym przerażeniem i coraz mocniejszym wyrywaniem się. (...) Ba, jesteśmy na dobrej drodze do tego, żeby zaczął spierdzielać jak tylko dostrzeże strzykawkę.
Moim zdaniem dopajanie strzykawką zdrowych kotów wbrew ich woli nie ma sensu i należy zastanowić się nad celowością tego zabiegu w ogóle (lepiej postawić na rozrzedzone wodą posiłki). Dobrze jest oczywiście powoli przyzwyczajać kota od małego do strzykawki z wodą (na wszelki wypadek, gdyby w przyszłości okazało się to konieczne), ale metodami bardzo łagodnymi, najlepiej zaczynając od podawania w ten sposób czegoś smakowitego (ja uczyłam mojego kota obcowania ze strzykawką podając mu w niej pyszny rosołek, który początkowo sam chętnie zlizywał z końcówki strzykawki, potem współpracował i pił gdy wstrzykiwałam mu go do pysia, z czasem coraz mocniej go rozcieńczałam, w końcu dochodząc do samej wody; to był długi proces ale się opłacał, bo kot przeszedł przez niego dość bezstresowo).
Czasem warto dać kotu spokój na jakiś czas i odstąpić od nie lubianej czynności, zrobić krok w tył i zacząć inaczej, próbować różnych metod i miejsc, tak by w tym wszystkim było jak najmniej przymusu i stresu, a jak najwięcej przyjemności dla kota.
Oczywiście w tym przyzwyczajaniu nie chodzi o to, by wlewać w kota jakieś ogromne ilości płynów codziennie, ale by tylko nauczyć go, że można takie coś robić, więc naukę można prowadzić np. co kilka dni albo i rzadziej. Zresztą warto koty od małego przyzwyczajać także do wielu innych zabiegów przy nich.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
- lady_milan
- Moderator
- Posty: 38
- Rejestracja: 2017-01-06, 17:06
- Lokalizacja: Kozienice
U mnie też tak. Mają fontannę ale korzystają na zasadzie ciekawości, muszę wyłączać żeby zaciekawić co jakiś czas. Maks czasem pójdzie do poidełka dla gryzoni, mam takie porozwieszane i poliże troszkę ale to tylko po biegach, jak się zmęczy. Kiedyś to jadły barfne zupki a teraz już tak nie chcą, musi być mięsko a nie jakaś... mamałyga wodnista 
- lady_milan
- Moderator
- Posty: 38
- Rejestracja: 2017-01-06, 17:06
- Lokalizacja: Kozienice
- lady_milan
- Moderator
- Posty: 38
- Rejestracja: 2017-01-06, 17:06
- Lokalizacja: Kozienice
lady_milan, możesz do barfa dodawać więcej wody, wtedy nie będziesz się martwić, że może za mało pić.
Możesz skorzystać z pomysłów koleżanek i dodawać do mieszanek Galaretkę.
Moje też mało piją wody, ale jedzą mokre to z mokrym przyjmują wodę. Jak kiedyś jadły suche to wtedy dużo więcej wody schodziło.
Możesz skorzystać z pomysłów koleżanek i dodawać do mieszanek Galaretkę.
Moje też mało piją wody, ale jedzą mokre to z mokrym przyjmują wodę. Jak kiedyś jadły suche to wtedy dużo więcej wody schodziło.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
George Bernard Shaw
- saphirith1987
- Moderator
- Posty: 464
- Rejestracja: 2014-02-28, 13:41
- Lokalizacja: Włocławek
Niedawno przypadkiem natrafiłam w necie na informację, że koty instyktownie nie chcą pić wody ze źródła, które jest blisko jedzenia - bo niby może być zanieczyszczona martwą ofiarą
Sceptycznie podeszłam do tematu, ale odstawiłam miskę z wodą dalej i zaczęły więcej pić
Najprawdopodobniej to przypadek, ale spróbować nie zaszkodzi...
- lady_milan
- Moderator
- Posty: 38
- Rejestracja: 2017-01-06, 17:06
- Lokalizacja: Kozienice