Rośliny w diecie psów
-
psy-i-koty
- Moderator
- Posty: 809
- Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
- Lokalizacja: Przemyśl
Dopiero zaczynam przygode z Barfem, z kalkulatorow wynika ze dla mojego psa powinnam podawać 160 g warzyw i owocow dziennie.
On chetnie zjada prawie wszystkie jarzyny, zwlaszcza jak zetre na tarce z marchewką.
Rano dostaje mieso, osobno po południu warzywa. Widze w nim niedosyt kiedy dostaje porcje warzyną na obiad. Wiem, że zabuży to proporcje ale czy mogę zwiekszyc ilosc warzyw?
W ludzkich dietach zawsze prawie warzywa sa na piedestale i mozna ich albo do woli albo bardzo duzo
On chetnie zjada prawie wszystkie jarzyny, zwlaszcza jak zetre na tarce z marchewką.
Rano dostaje mieso, osobno po południu warzywa. Widze w nim niedosyt kiedy dostaje porcje warzyną na obiad. Wiem, że zabuży to proporcje ale czy mogę zwiekszyc ilosc warzyw?
W ludzkich dietach zawsze prawie warzywa sa na piedestale i mozna ich albo do woli albo bardzo duzo
Ogólne wytyczne i procenty zawsze są jedynie punktem odniesienia i należy je korygować dostosowując do konkretnego psa.
Jeśli twój pies nie najada się porcją warzyw to albo jest ona za mała, albo dostaje dziennie za mało mięsa (lub za mało tłuste), albo jedno i drugie. Musisz sprawdzić obserwując psa.
Warzywa do woli lub bardzo dużo to nie jest dobra zasada, ani w przypadku ludzi, ani psów. Napychanie żołądka warzywami zawsze ogranicza możliwość zjedzenia odpowiedniej ilości produktów mięsnych, a jeśli warzyw jest naprawdę sporo, to jednocześnie mamy nadmiar węglowodanów w diecie (o ile nie jest to sama sałata
).
Możesz próbować jednej lub kilku naraz opcji:
- zwiększyć ilość mięsa (niekoniecznie w jednym posiłku, możesz wprowadzić drugi mniejszy np. wieczorem)
- zwiększyć tłustość mięsa
- podawać warzywa z jakimś tłuszczem
- zwiększyć ilość warzyw (ale bez przesady).
I oczywiście obserwować, czy pies nie chudnie ani nie tyje i czy jest najedzony.
Jeśli twój pies nie najada się porcją warzyw to albo jest ona za mała, albo dostaje dziennie za mało mięsa (lub za mało tłuste), albo jedno i drugie. Musisz sprawdzić obserwując psa.
Warzywa do woli lub bardzo dużo to nie jest dobra zasada, ani w przypadku ludzi, ani psów. Napychanie żołądka warzywami zawsze ogranicza możliwość zjedzenia odpowiedniej ilości produktów mięsnych, a jeśli warzyw jest naprawdę sporo, to jednocześnie mamy nadmiar węglowodanów w diecie (o ile nie jest to sama sałata
Możesz próbować jednej lub kilku naraz opcji:
- zwiększyć ilość mięsa (niekoniecznie w jednym posiłku, możesz wprowadzić drugi mniejszy np. wieczorem)
- zwiększyć tłustość mięsa
- podawać warzywa z jakimś tłuszczem
- zwiększyć ilość warzyw (ale bez przesady).
I oczywiście obserwować, czy pies nie chudnie ani nie tyje i czy jest najedzony.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Warzywa - starte surowe czy jednak gotowane?
Pozdrawiam wszystkich Barferów i mam pytanie.
Otóż nie będąc do końca pewnym, czy właściwie bilansuję psią dietę (robię to podręcznikowo, ale także na wyczucie, co do grama przecież nie ważę, a jak idę do knajpy z psem, to przecież mu nie odmówię, prawda?) zrobiłem badania krwi u naprawdę fajnego weta. Który w dodatku rozumie, co to BARF i nawet go akceptuje, co jest rzadkością.
Wet oznajmił, że Bolek ma wyniki niemal idealne, tylko trochę za dużo hemoglobiny, ale to pewnie z powodu przekarmiania wątróbką :) Jednak powiedział mi, że pies NIE TRAWI SUROWYCH WARZYW. A więc nie pomaga starcie surowizny na tarce. Trzeba ugotować.
Fakt, warzywa to błonnik, ale podobno warzywa i zawarte w nich substancje wraz z błonnikiem dopiero przyswajalne są po ugotowaniu. Więc nie surowe buraki, marchew, szpinak, kalafior, ale trzeba je ugotować. Wet ma świetne opinie w Łodzi (skąd jestem), ale jak się mają jego rady do praktyki BARFU? Gotować, czy jednak nie gotować? Dodam, że przed tą konsultacją z wetem po prostu ścierałem psu warzywa i zjadał. Marchew raczej niechętnie, ale jak się dodało odrobinę cukru to nie miał nic naprzeciwko :)
Gotować czy nie gotować?
Otóż nie będąc do końca pewnym, czy właściwie bilansuję psią dietę (robię to podręcznikowo, ale także na wyczucie, co do grama przecież nie ważę, a jak idę do knajpy z psem, to przecież mu nie odmówię, prawda?) zrobiłem badania krwi u naprawdę fajnego weta. Który w dodatku rozumie, co to BARF i nawet go akceptuje, co jest rzadkością.
Wet oznajmił, że Bolek ma wyniki niemal idealne, tylko trochę za dużo hemoglobiny, ale to pewnie z powodu przekarmiania wątróbką :) Jednak powiedział mi, że pies NIE TRAWI SUROWYCH WARZYW. A więc nie pomaga starcie surowizny na tarce. Trzeba ugotować.
Fakt, warzywa to błonnik, ale podobno warzywa i zawarte w nich substancje wraz z błonnikiem dopiero przyswajalne są po ugotowaniu. Więc nie surowe buraki, marchew, szpinak, kalafior, ale trzeba je ugotować. Wet ma świetne opinie w Łodzi (skąd jestem), ale jak się mają jego rady do praktyki BARFU? Gotować, czy jednak nie gotować? Dodam, że przed tą konsultacją z wetem po prostu ścierałem psu warzywa i zjadał. Marchew raczej niechętnie, ale jak się dodało odrobinę cukru to nie miał nic naprzeciwko :)
Gotować czy nie gotować?
Dzikie zwierzęta ( w tym koty) podjadają zielsko nie gotując go.
Oczywiście warzywa wysokoglikemiczne nie są idealne dla kotowatych, choć weci chętnie wskazują np marchew jako świetny dodatek.
Osobiście dodawałbym jedynie zielone warzywa i zielska, a jest tego bardzo dużo, choć dzisiejsze społeczeństwo w większości z nich nie korzysta
O zbożach, ziemniaczkach i kukurydzy jest tu dużo postów
O marchwi, pietruszce itp brakuje jednoznacznych wypowiedzi.
Oczywiście warzywa wysokoglikemiczne nie są idealne dla kotowatych, choć weci chętnie wskazują np marchew jako świetny dodatek.
Osobiście dodawałbym jedynie zielone warzywa i zielska, a jest tego bardzo dużo, choć dzisiejsze społeczeństwo w większości z nich nie korzysta
O zbożach, ziemniaczkach i kukurydzy jest tu dużo postów
O marchwi, pietruszce itp brakuje jednoznacznych wypowiedzi.
Homo Sapiens - brzmi dumnie, a myślenie nie boli
Bolek,
zależy, co chcesz uzyskać. Jeśli warzywa mają być tylko wypełnieniem i błonnkiem, usprawniać perystaltykę jelit, to podawaj surowe. Jeśli mają być źródłem węglowodanów przyswajalnych (energia), podawaj ugotowane.
Kalafiora nie podawaj w żadnej formie. Między innymi dlatego, że zawiera ksylitol.
zależy, co chcesz uzyskać. Jeśli warzywa mają być tylko wypełnieniem i błonnkiem, usprawniać perystaltykę jelit, to podawaj surowe. Jeśli mają być źródłem węglowodanów przyswajalnych (energia), podawaj ugotowane.
Kalafiora nie podawaj w żadnej formie. Między innymi dlatego, że zawiera ksylitol.