Nitka pisze:czy dam radę ze zgrają czterech ogonów.
Jeśli się udało z trzema w różnym wieku i płci (mówię o swoim stadzie) to wierz mi, że czwarty nie czyni różnicy
Oszczędności na żwirku to jedno, a jest jeszcze kilka innych
bardzo zachęcających powodów o których już pisałam we wcześniejszych postach.
Kociarze dzielą się na trzy grupy, jeśli chodzi formy załatwiania się ogonów;
1. zdecydowanych zwolenników Litter Kwitter,
2. zdecydowanych przeciwników LK,
3. i takich którzy nie wierzą, że się uda
Podobnie jest z barfowaniem. Dopóki ja nie uwierzyłam, że mój Pinto niejadek będzie jadł to samo co pozostałe to podświadomie kładłam mu do miski jakieś cuda (bo przecież on tego nie zje, nie lubi, itd....)
Gdy ustawiłam w głowie nowy porządek, to potem było już z górki.
Naprawdę nie wahaj się. Przecież te nie wychodzące nudzą się i potrzebują nowości, inspiracji. Jak ludzie.
Utarło się, że koty nie lubią zmian

To jest kolejny wymyślony "truizm". Do niczego nie przydatny, a jedynie ograniczający najpierw nas , a potem nasze koty.
Istotna jest tutaj jedynie forma podania tej nowości.
Najlepiej w zabawie, wolniutko i z nagrodami.....