Naturalne odrobaczanie
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Ale taka buteleczka starcza na baaardzo długo. Bo na psa daję się 7 kropli dziennie przez 10 dni, potem przerwa 10 dni i kuracje trzeba powtórzyć. Potem 2-3 miesiące przerwy i znowu już profilaktycznie
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Ja w tym roku udziergałam własny. Polecam każdemu kto ma dostęp do drzewa. Cała tajemnica tkwi w tym aby owoce zbierać nie później niż do 15 czerwca. Muszą się dać łatwo pokroić nożem w całości.zenia pisze:przejzałam net na temat wyciagu z orzecha
ceny kosmiczne
Aby pozbyć się niechcianych procentów wystarczy podgrzać kieliszeczek w ciepłej wodzie - szybciej odparuje
-
isabelle30
- Posty: 2612
- Rejestracja: 2012-01-19, 09:35
Sandro, ty zrobiłaś nalewkę z orzecha włoskiego...też fajna ale nie na robaki
Orzech czarny to drzewo którego w Polsce nie ma
Ma nieco inne właściwości.
Ja wkraplam psu do warzyw, a dziecko pod straszliwym okiem matki krzywi się ale łyka z łyzeczki
Orzech czarny to drzewo którego w Polsce nie ma
Ja wkraplam psu do warzyw, a dziecko pod straszliwym okiem matki krzywi się ale łyka z łyzeczki
Pożegnałam forum bardzo dawno temu...
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nie zezwalam na kopiowanie i wykorzystywanie moich artykułów opublikowanych tutaj.
Nalewka z orzecha (całego i rozdrobnionego) dobrze się sprawdza w eliminacji pasożytów przewodu pokarmowego, ale nie działa niestety na uśpione larwy i na pewno nie zadziała na tasiemca uzbrojonego. Dobrze tłucze zakażenia pierwotniacze i bakteryjne. Wymaga długotrwałego stosowania - co najmniej miesięcznej kuracji. Kot może przyjąć jej bardzo niewielkie ilości (1-2 krople), co jest dużym ograniczeniem dla jej działania. Dla silniejszego efektu wymagane są wyższe stężenia - orzecha w spirytusie, a nie samego spirytusu
. Alkohol użyty do przygotowania powinien mieć moc min. 40%. Standardową nalewkę przygotowujemy w proporcjach 1:4, 1:3, 1:2. Z orzechem dobrze komponują się pączki goździkowca, z których też można zrobić nalewkę i podawać równolegle, ew. podawać je same dobrze i zawsze na świeżo zmielone.
Tasiemiec (o ile jest nieuzbrojony) nie lubi mikstury mleko + pestki dyni. Świeże pestki obrane z łupin zalewamy na ok. pół godziny lekko ciepłym mlekiem, wyciąg podajemy codziennie po ok. łyżce stołowej na kota.
Tasiemiec (o ile jest nieuzbrojony) nie lubi mikstury mleko + pestki dyni. Świeże pestki obrane z łupin zalewamy na ok. pół godziny lekko ciepłym mlekiem, wyciąg podajemy codziennie po ok. łyżce stołowej na kota.
A co myślicie o tej ziemi okrzemkowej ?
Dla mnie wyglada O'K (podane jest nawet dawkowanie dla zwierząt) i myślę, że ja bym też trochę pojadła na wszelki wypadek
U mnie kociska ostatnio były odrobaczane w kwietniu, co prawda są niewychodzące ale czasami i kawałek mięska nieprzemrożonego podprowadzą, zjedzą upolowaną muchę, pająka albo innego owada, mięso z mieszanki BARF to wyciągają z miski i rozwłóczą po podłodze (zero kultury jedzenia się zrobiło
) a potem tę podłogę wylizują.
Skippiemu od zeszłego roku zdarza się przeciągnąć pupą po podłodze (przy czym obowązkowo robi to po każdej qupie i nie jest to kwestia "wytarcia tyłka" bo pod ogonem jest czyściutko) - byłam z tym u weta i powiedział, że to nie zarobaczenie tylko gruczoły okołoodbytowe. Nawet mu wyciskał dwa razy przy akompaniamencie wrzasków niemiłosiernych, co jednak w niczym nie pomogło. A i specjalnie za dużo nie wylazło z tych gruczołów.
Moje koty od dawien dawna robią qupy twarde (mniej lub bardziej "pachnące"), nie przypominam sobie, kiedy była ostatnia biegunka (odpukać). Niemniej z tego co czytałam przy twardych qupach gruczoły okołoodbytowe powinny się same opróżniać.
Drugi wet z kolei powiedział, że może on ma po prostu taki nawyk i wyciera sobie pupę (szkoda tylko, że o moją podłogę).
W okolicach ogona ani u Skippiego ani u Rico żadni podejrzani osobnicy się nie kręcą
W qupach też nic nie widać
Pomyślałam zatem, czy na wszelki wypadek nie zaserwować gościom tak profilaktycznie tej ziemi okrzemkowej
Dla mnie wyglada O'K (podane jest nawet dawkowanie dla zwierząt) i myślę, że ja bym też trochę pojadła na wszelki wypadek
U mnie kociska ostatnio były odrobaczane w kwietniu, co prawda są niewychodzące ale czasami i kawałek mięska nieprzemrożonego podprowadzą, zjedzą upolowaną muchę, pająka albo innego owada, mięso z mieszanki BARF to wyciągają z miski i rozwłóczą po podłodze (zero kultury jedzenia się zrobiło
Skippiemu od zeszłego roku zdarza się przeciągnąć pupą po podłodze (przy czym obowązkowo robi to po każdej qupie i nie jest to kwestia "wytarcia tyłka" bo pod ogonem jest czyściutko) - byłam z tym u weta i powiedział, że to nie zarobaczenie tylko gruczoły okołoodbytowe. Nawet mu wyciskał dwa razy przy akompaniamencie wrzasków niemiłosiernych, co jednak w niczym nie pomogło. A i specjalnie za dużo nie wylazło z tych gruczołów.
Moje koty od dawien dawna robią qupy twarde (mniej lub bardziej "pachnące"), nie przypominam sobie, kiedy była ostatnia biegunka (odpukać). Niemniej z tego co czytałam przy twardych qupach gruczoły okołoodbytowe powinny się same opróżniać.
Drugi wet z kolei powiedział, że może on ma po prostu taki nawyk i wyciera sobie pupę (szkoda tylko, że o moją podłogę).
W okolicach ogona ani u Skippiego ani u Rico żadni podejrzani osobnicy się nie kręcą
Pomyślałam zatem, czy na wszelki wypadek nie zaserwować gościom tak profilaktycznie tej ziemi okrzemkowej
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Wejdź na http://www.ziemiaokrzemkowa.pl tam jest więcej napisane niż na Allegro. A ta sama firma. Wygląda na to, że nawet jak robali nie ma to i tak nie zaszkodzi, a poprawi stan sierści/skóry, pazurów/paznokci, oczyszcza jelita itp.
Ja jeszcze siedzę i studiuję
Tylko zastanawiam się jak to kotom podać, bo najbardziej efektywne jest na czczo. Chyba że im z mlekiem i wodą wymieszać to przełkną, bo z samą wodą to nierealne. A z kolei dzień w dzień męczyć je podawaniem dopyszcznie ze strzykawki to przypuszczam byłby koszmar
Zerknij jeszcze na opinie na blogu na w/w stronie.
Ja jeszcze siedzę i studiuję
Tylko zastanawiam się jak to kotom podać, bo najbardziej efektywne jest na czczo. Chyba że im z mlekiem i wodą wymieszać to przełkną, bo z samą wodą to nierealne. A z kolei dzień w dzień męczyć je podawaniem dopyszcznie ze strzykawki to przypuszczam byłby koszmar
Zerknij jeszcze na opinie na blogu na w/w stronie.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
W trakcie zbierania ziół w tym roku przypomniałam sobie o Wrotyczu.
Podstawą wielu leczniczych kompozycji jest właśnie wrotycz.
Zarówno kwiecie, ziele no i oczywiście owoce również.
Nalewki, napary, odwary, toniki i maście, octy i inne mikstury.
Jestem jego wielka fanką wrotycza.
http://www.igya.pl/srodki-lecznicze/ros ... lgare.html
Ostatni akapit podaje przepis jak sie pozbyć zakażenia przewodu pokarmowego pasożytami (np. owsiki, glisty, włosogłówka), robaki obłe, wszawica, lamblioza.
Warto przelecieć się przez temat...ale to tylko dla cierpliwych i wierzących w skuteczność polskich ziół, a nie tylko w moc tabletki...
Podstawą wielu leczniczych kompozycji jest właśnie wrotycz.
Zarówno kwiecie, ziele no i oczywiście owoce również.
Nalewki, napary, odwary, toniki i maście, octy i inne mikstury.
Jestem jego wielka fanką wrotycza.
http://www.igya.pl/srodki-lecznicze/ros ... lgare.html
Ostatni akapit podaje przepis jak sie pozbyć zakażenia przewodu pokarmowego pasożytami (np. owsiki, glisty, włosogłówka), robaki obłe, wszawica, lamblioza.
Warto przelecieć się przez temat...ale to tylko dla cierpliwych i wierzących w skuteczność polskich ziół, a nie tylko w moc tabletki...
Odnośnie wrotyczu - ostatnio pisałam posta w temacie dla kotów nerkowych o ziołowym preparacie odrobaczającym, którego używam ("Zioła dla kotów" firmy Herbal Pets). Wrotycz jest w nim pierwszym składnikiem na liście. Mam z tym preparatem dobre doświadczenia. To takie coś:
http://animalia.pl/produkty_info.php?id=55
http://animalia.pl/produkty_info.php?id=55
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd