Czytając to, co napisałaś mam wrażenie, że Kodiak zwyczajnie nie wie, że Tobie się to gryzienie nie podoba.
Odnośnie przewracania i przytrzymywania często wygląda to tak, że przewracamy szczenie i trzymamy aż się uspokoi. Jak leży spokojnie to puszczamy a pies oddaje nam z nawiązką. Jedyne czego pies się uczy to tego, że aby go puścić musi leżeć spokojnie. Ot taka zabawa z człowiekiem.
Druga sprawa jest taka, że szczenięta rosną i w wieku dorosłym mogą być znacznie większe i cięższe. Czy byłabyś w stanie przewrócić dorosłego boksera i przytrzymać go? Znam osoby, które są w stanie zrobić to z dorosłym kaukazem, ale oni nie stanowią większości. Dlatego też dobrze jest trzymać się zasady, że przy szczeniaku używamy tych samych metod, które będziemy mogli zastosować przy dorosłym osobniku.
Przy wszystkich emocjonalnych reakcjach dobrym sposobem jest ćwiczenie posłuszeństwa. Gdy pies wykonuje wyuczone polecenia to nie jest w stanie się zbytnio emocjonować - jest to zwyczajnie fizycznie niemożliwe. Dlatego właśnie szkoleniowcy tak często ćwiczenie posłuszeństwa zalecają.
Czy z Kodiakiem już coś ćwiczysz? Może wasza wspólna nauka będzie dla niego lepszą zabawą. Ale właśnie, nauka musi być zabawą i musi Wam sprawiać przyjemność.
Naucz go porządnie komend siad, leżeć, zostań a także puść (to bardzo ważna komenda) i w sytuacji gdy gryzie ich używaj. Przy nawet najsłabszym chwycie pada komenda puść. Gdy puści jest siad, z siadu leżeć (jeżeli jest możliwość, że pies po komendzie puść wykona komendę leżeć to możemy pominąć siadanie), następnie zostań i odchodzisz dwa kroki i czekasz aż on się uspokoi.
Jak widać ignorowanie go działa. Skorzystaj z tego. Jak jest wstrętny to wyjdź z pokoju, ochłoń a jak wrócisz nie zwracaj na niego uwagi dając możliwość zmiany zachowania.
Co do tracenia cierpliwości. Bokserowi nic się nie stanie jeżeli w chwili złości wrzaśniesz mu prosto w pysk, że ma się od Ciebie odczepić. Mało tego, on to zrozumie lepiej niż kładzenie go na bok czy podtykanie mu zabawki. Do wykrzykiwania w pysk dobre są słowa, które mają w sobie dużo "r" i "w a dodatkowo są mocne w brzmieniu. Taki słowem jest najbardziej znany polski wyraz - k***a.

Ja do mojej suki zazwyczaj mówię "rottweiler" (jest to swojego rodzaju żart, bo suka to akurat rott, więc ludzie nie wiedzą, że ja do niej przeklinam

).