Arora pisze:Kazia pisze:Tylko że z postu dagnes wynika, że poziom selenu we krwi wcale nie jest równoznaczny z poziomem selenu w organizmie kota, bo to co się wbudowalo w tkanki, siedzi w tkankach
zgadza się, tylko że ja zrozumiałam to trochę inaczej, a mianowicie, że badanie krwi pokazuje obraz z dnia badania, a badanie tkanek skumulowany selen na przestrzeni miesięcy i jeżeli w krwi jest jego bardzo wysoki poziom, to badanie tkanek wykaże jeszcze wyższy, tak więc po co badać tkanki, skoro krew pokazuje nam już bardzo wysokie stężenie?
Z postu dagnes wprost wynika, że to nie stężenie we krwi jest rzeczywistym problemem, tylko selenometionina która sie wbudowala w tkanki. Czyli poziom selenu w tkankach.
Tego selenu nie ma we krwi, co więcej, powyżej pewnej ilości, poziom selenu we krwi przestaje rosnąć. Czyli po ilości selenu we krwi nie bardzo da sie dowiedzieć, ile selenu wbudowalo si w tkanki.
Arora pisze:
Kazia pisze:I na taką ilość osób, tylko 2 osoby mają u kotów objawy kliniczne ngące budzić podejrzenia co do drożdży
pytanie tylko ile osób zrobiło badania swoim zwierzakom pod tym kątem? ja np. nie.... jak już pisała Shana bardzo dużo osób zgłaszało ten problem na fb, czyli nie są to tylko te dwa przypadki.
Jaki konretnie problem? jakie objawy kliniczne, które ich zaniepokoiły, mają ich koty? Nie pytam o wyniki badań w tym momencie, tylko o
objawy kliniczne u kotów.
Nie jestem na fb
Dawalam te drożdże przez ok 1,5 roku. Moje koty nie maja żadnych podejrzanych objawów.
Bardzo możliwe, że też sa zatrute, ale robienie badań w momencie, kiedy nie wiadomo, które badania pokażą rzeczywiste zatrucie, czy maja to być badania z krwi, czy z włosa, czy z tkanki, z której tkanki konkretnie i jakie są normy dla tego włosa i dla tej konkretnej tkanki, jak dla mnie mija się sie celem.
Co więcej, normy dla selenu we krwi są w różnych labach różne i nie mamy pewności w tym momencie, które te labowe normy są prawidłowe.
Arora pisze:Ewik72 pisze:Ani faktu,że dosypywałam do mieszanek drożdży w których zawartość selenu wynosi 203 mg na kilogram. Dla porównania: drożdże Lunderlandu mają 1 mg na kilogram.
moim zdaniem już ta różnica pokazuje, ze jest bardzo duży problem i że taka ogromna nadwyżka selenu wzięła się właśnie z drożdży
Owszem, jest problem.
Tylko że Inez zamieściła badania z krwi swojej kotki, które również pokazują taki sam wysoki poziom selenu, a ta kotka nie dostawala tych drożdży prawie wcale. Nie jest karmiona na codzień BARF-em, jedynie sporadycznie.
Dlatego, wg mnie, to nie badanie z krwi pokaże czy kot jest zatruty selenem i w jakim stopniu.
I żeby byla jasność.
Uważam, że problem jest i to bardzo poważny.
Tylko ciągle nie wiadomo, jak go w ogóle zbadać, jak sprawdzić, czy i które koty naprawdę sa zatrute i w jakim stopniu.
A co do odtruwania...moje koty objawów kliniznych nie mają. Ale drożdże jadly, 1,5 roku to dlugo. Dlatego ja już zaczęłam dawać wit C.
Wit C im nie zaszkodzi, mocz badam regularnie paskiem więc pH będzie pod kontrolą.