Ewik72 pisze:dagnes pisze:To jest dłuższy temat i jeszcze do niego wrócę.
Dagnes, byłabym ogromnie i dozgonnie wdzięczna gdybyś do tego tematu zgodnie z obietnicą wróciła.Myślę że nie tylko ja

Absolutnie miałaś rację, to dłuższy i - mega ważny temat.
W sumie to chyba dobrze

, że tak długo nie miałam czasu zająć się tematem, bo inni też mieli okazję dojść do samodzielnych wniosków, które w zasadzie pokrywają się z moimi, a dzięki temu te trudne kwestie miały możliwość bycia oglądniętymi wieloma oczyma i z wielu stron. Dobrze też dlatego, że mogę uniknąć robienia jednostronnego "wykładu".
W każdym razie postaram się po kolei odnieść do tych obszarów, które nie zostały jeszcze wyjaśnione.
Ewik72 pisze:dagnes pisze:Ponadto formy zawartych w tym preparacie witamin są nieodpowiednie (syntetyczne) i szkodliwe. Zwłaszcza szkodliwy jest kwas foliowy i cyjanokobalamina.
Chciałabym dowiedzieć się więcej na ten temat. Rozumiem dlaczego kwas foliowy może szkodzić ludziom ale dlaczego kotom? Czy ktoś coś wie na ten temat lub może mi wskazać źródło informacji?

Syntetyczne, nie występujące w przyrodzie związki chemiczne szkodzą tak samo ludziom, jak i zwierzętom. Nie ma tu różnicy.
O kwasie foliowym trochę znajdziesz tu:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.ph ... 210#109210
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.ph ... ian#114892
O cyjanokobalaminie tu (od tego postu i potem całe spore rozwinięcie):
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.ph ... ght=#17603
I ogólnie o B-kompleks:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.ph ... ght=#33563
vesela krava pisze:Phymatolithon calcareum (dawniej nazywany Lithothamnium Calcareum) czyli ta sama alga, ktora sluzy do produkcji "wapnia z alg". Okazuje sie, ze ta alga zawiera nie tylko wapn ale i inne mineraly jak magnez (ten jest juz w kalkulatorze), chlor, zelazo, jod, mangan, miedz, cynk i inne.
(...)
I zastanawiam sie, czy "wapn z alg" moze sluzyc do suplementacji innych mineralow niz wapn? A moze obecne w nim formy nie sa przyswajane albo slabo przez koty i nie warto sie tym zagadnieniem interesowac? Podono magnez jest w formie weglanu, nie wiem jak inne
vesela krava pisze:moze kogos to zainteresuje i spojrzy uwazniej na te dane, mnie juz rozbolala glowa
Zainteresowało

.
To dość ważne informacje, bo pozwolą nam uzupełnić brakujące dane w Kalkulatorze. Dobrze będzie przenieść je także do wątku o wapniu z alg:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=405
i tam rozwinąć temat.
Przejrzałam linki podane przez vesela krava i sądzę, że do naszych celów wykorzystamy analizę wykonaną w niemieckim laboratorium, bo mamy największą szansę zbliżyć się do niej składem używanych na terenie UE preparatów.
Vesela krava, głowa Cię boli, bo te analizy nie są ze sobą "kompatybilne" - dane podawane są różnie: w mokrej albo suchej masie, w mg(g)/kg lub w ppm. Trzeba by więc wszystko poprzeliczać. Jednak analiza niemiecka, którą chcę wykorzystać:
http://5mp.eu/fajlok/algaabc/typische_a ... mp.eu_.pdf
jest spójna z danymi pochodzącymi od Lunderland (idealnie zgadza się poziom wapnia i fosforu), więc pominięte przez tego producenta zawartości pozostałych pierwiastków powinny pochodzić z tej samej analizy.
traganek pisze:vesela krava pisze:No i jezeli chodzi o braki magnezu, to zastanawiam sie juz od dawna, czy jego suplementacja jest tak samo wazna jak u ludzi, a jezeli tak, to czy nasz cytrynian sie nada i czy moze wywolac podobne niedogodnosci
Dodaje do mieszanki cytrynian magnezu. Żadnych sensacji nie zauważyłam. Wpisałam go do kalka.
Oczywiście można wykorzystać cytrynian magnezu do wyrównania poziomu magnezu w mieszankach, jeśli nam go brakuje. To jest organiczna, naturalna postać magnezu i przez nasze koty tak samo dobrze tolerowana i przyswajana jak przez nas (tolerancja odnosi się oczywiście do dawek fizjologicznych, nie do suplementacji wysokimi dawkami, które należy stosować tylko w uzasadnionych przypadkach i pod kontrolą lekarza).
Magnezu może być za mało w barfnych mieszankach nie zawierających przede wszystkim kości i krwi, choć jego poziom będzie idealny tylko w diecie whole prey, gdzie mamy komplet składników odżywczych. W BARFie zawsze będzie nam brakować wielu elementów niosących ze sobą specyficzne dla siebie substancje (choćby limfa i cały układ limfatyczny wraz z węzłami chłonnymi, oczy, grasica, nadnercza i wiele innych, w tym także te, które wprawdzie w BARFie występują, ale bardzo rzadko ze względu na trudnodostępność elementów takich jak mózgi, śledziona, płuca czy pełna świeża krew). To jest właśnie powód, dla którego powinniśmy z uwagą podchodzić do bilansu składników barfnych mieszanek i w razie konieczności dosuplementowywać preparatami.
Powyższy problem nie dotyczy oczywiście tylko magnezu. Często spotykam się z krytyką suplementacji BARFa, jako zbędnym wydziwianiem, bo przecież w mięsie i popularnych podrobach jest wszystko (tak twierdzą przeciwnicy dokładnego bilansowania diety). Otóż zdecydowanie nie ma wszystkiego i tu musiałabym szczegółowo przeanalizować każdy pierwiastek i każdą witaminę pod kątem ich występowania i poziomów w różnych częściach tuszy, ze szczególnym uwzględnieniem tych, których w BARFie brakuje. Myślę, że takie omówienia to tematy na odrębne wątki dla każdej substancji, bo kwestia jest mocno zindywidualizowana, a tutaj posłużę się tylko jednym małym przykładem po to, by zobrazować jaki jest to problem, i że on rzeczywiście istnieje (a nie tylko w mojej głowie).
Tym przykładem będą oczy, a w nich tylko jedna z wielu znajdujących się tam substancji (dokładnie grupa). Wiadomo już dzisiejszej nauce, że oczy są jedynym w organizmach ssaków rezerwuarem trzech związków należących do grupy karotenoidów, które są odpowiedzialne za prawidłową budowę i sprawność plamki żółtej. Tymi karotenoidami są luteina, zeaksantyna i mezo-zeaksantyna. Nie są one wytwarzane przez organizmy zwierząt i muszą być im dostarczane w pokarmie. Roślinożercy i wszystkożercy zjadają te substancje wraz z roślinami, w których one występują (są produkowane przez rośliny), natomiast drapieżniki, zwłaszcza ściśli mięsożercy jak koty, mają tylko jedną możliwość: zjadać oczy innych zwierząt. Brak tych karotenoidów w diecie powoduje degenerację plamki żółtej, rozwój katarakty i postępujące pogarszanie się widzenia.
Oczywiście związki te są także obecne w bardzo niewielkiej ilości we krwi, gdyż przez nią są przenoszone z układu pokarmowego do oczu, jednak ich stężenie jest tam minimalne, mocno się waha w zależności od pory poposiłkowej oraz rodzaju zjedzonego pokarmu w danym czasie i generalnie nawet zjadając pełną krew nie można pokryć nią całości zapotrzebowania na te karotenoidy (w niesprzyjających okolicznościach w dostępnej akurat krwi może ich nie być wcale).
Powyższy przykład to jedynie czubek góry lodowej, bo zarówno tych specyficznych części tuszy, jak i specyficznych, albo i nawet tych całkiem "popularnych" związków w nich zawartych jest całe mnóstwo. Jak widzicie, jest to temat-rzeka i rozwinięcie go oraz dogłębne przeanalizowanie wykracza nie tylko poza moje możliwości czasowe, ale często i brak wiedzy w niektórych bardzo szczegółowych i specjalistycznych kwestiach.
Sprawę selenu poruszę w kolejnym, odrębnym poście.