Ines, a jak Ty konkretnie to suszysz ? U mnie ostatnia mieszanka nie cieszy się zbytnią popularnością (najlepsze mięsko wycięte z kaczusi + indyczą pierś oddałam kotom, sobie ugotowałam galaretę na kaczym szkielecie a te skunksy niewdzięczne żreć nie chcąInes pisze:Jeśli Aurelka czegoś nie doje, toczę z tego kulki i suszę na parapecie na smaczki przypominające chrupki. Już takie kulki stanowią świetną przekąskę - trudno jest oglądać zaokienne reality show nie zagryzając czegoś przy okazji. To co dotrwało do stanu wysuszenia, trafia do tablicy edukacyjnej.
Faktycznie zamiast wywalać można to było przerobić na jakieś BARF-ne chrupki tylko ja osobiście obawiam się, że jak takie mięso poleży w cieplejszych temperaturach to raczej się zaśmiardnie niż ususzy
