Moje chyba do pietruszki się powoli przekonują, znaczy do natki
Skipper, Rico i Tosiek goszczą Marlenkę
Saga, nie padaj duchem, u mnie koty jedzą wszystko co zielone. Łącznie z paprotką i bluszczem wiszącym na ścianie.
Rico przykładowo pierwszego dnia po przyjeździe do mnie nażarł się szczypioru rosnącego w doniczce (Skippi za szczypiorem akurat nie przepadał, więc doniczka mogła stać w zasięgu kotów) i oczywiście wylądował u weterynarza.
W tej chwili w mieszkaniu nie mam żadnych kwiatów (w sumie to i dobrze, bo nie trzeba pamiętać, żeby podlewać
). Ale jak kroję cokolwiek co jest zielone, to koty mi na plecach siedzą. A wyjątkowym hitem jest RUKOLA 
Basiek, myślę że Tosiek spokojnie jest do przebicia
A propos - na uszach pojawiły mu się mini-pędzelki. Ciekawa jestem, jestem jak duże urosną
Rico przykładowo pierwszego dnia po przyjeździe do mnie nażarł się szczypioru rosnącego w doniczce (Skippi za szczypiorem akurat nie przepadał, więc doniczka mogła stać w zasięgu kotów) i oczywiście wylądował u weterynarza.
W tej chwili w mieszkaniu nie mam żadnych kwiatów (w sumie to i dobrze, bo nie trzeba pamiętać, żeby podlewać
Basiek, myślę że Tosiek spokojnie jest do przebicia
A propos - na uszach pojawiły mu się mini-pędzelki. Ciekawa jestem, jestem jak duże urosną
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Moja kotka natomiast uwielbia wpychać paszczę i łapy do kubków z herbatą i podkradać domowe ciasta (serniki, szarlotki, takie z pianką typu ptasie mleczko) za które chyba dałaby się pochlastać. Zwłaszcza gdy wyczuje te z pianką - nocą są polowania (jeżeli akurat forma leży na parapecie) a w dzień żebranie. Nigdy wcześniej nie widziałam tak wijącego się kota
Co to zielonego, to przy okazji wyjazdów na działkę żre trawę kilogramami. Jak się przyssie potrafi mielić niemalże przez bite dwie, trzy godziny (!) szokując tym samym wszystkie okoliczne koty, które z niemałą konsternacją żują resztki mięsa którymi je raczymy. Uwielbia też pić wodę z farb
Na szczęście nic nigdy jej się nie stało po wypiciu takowej.
Wniosek jest taki, że normalna u kotów jest nienormalność
Co to zielonego, to przy okazji wyjazdów na działkę żre trawę kilogramami. Jak się przyssie potrafi mielić niemalże przez bite dwie, trzy godziny (!) szokując tym samym wszystkie okoliczne koty, które z niemałą konsternacją żują resztki mięsa którymi je raczymy. Uwielbia też pić wodę z farb
Wniosek jest taki, że normalna u kotów jest nienormalność
No to tak jak u mnie, kocia solidarność działa i oba koty tak samo robiąPotwora pisze:Moja kotka natomiast uwielbia wpychać paszczę i łapy do kubków z herbatą i podkradać domowe ciasta
I bardzo dobrze, inaczej by było strasznie nudnoPotwora pisze:Wniosek jest taki, że normalna u kotów jest nienormalność![]()
Rozumiem gdyby to było na wiosnę, różne rzeczy rosnąSkipper pisze:A propos - na uszach pojawiły mu się mini-pędzelki. Ciekawa jestem, jestem jak duże urosną
Basiek, co do ciasta wrzuciłam w google i kojarzę, że kiedyś piekłam coś podobnego (pamiętam te rozsmarowywane placki na papierze do pieczenia i kupowanie jakichś puszek do kremu; miód w składzie był na pewno) i było rewelacja
Tylko trochę roboty przy tym było
Zaś co do naszej czterołapej Marlenki - dostałam wczoraj filmiki i fotki, dziewczyny mają się świetnie. Z tego co napisała obecna właścicielka to (cytuję) "rozrabiary straszne całe mieszkanie już opanowały wszędzie ich pełno". Myślę, że Marlenka ma chyba lepiej z nową kumpelą niż z moimi chłopakami
Zaś Tośkowi pręgowane cielsko chyba wystarczy. Dzisiaj nad ranem małą demolkę zrobił w łazience - drzwi do łazienki otwarte na oścież, pralka też otwarta i wszystkie ciuchy do prania wywalone na podłogę
Nie wspomnę o tym, że kopał w kuwecie chyba z pół godziny, co skutecznie postawiło mnie na nogi o godzinie 6.30.
W sobotę się już nawet wyspać nie mogę
Zaś co do naszej czterołapej Marlenki - dostałam wczoraj filmiki i fotki, dziewczyny mają się świetnie. Z tego co napisała obecna właścicielka to (cytuję) "rozrabiary straszne całe mieszkanie już opanowały wszędzie ich pełno". Myślę, że Marlenka ma chyba lepiej z nową kumpelą niż z moimi chłopakami
Zaś Tośkowi pręgowane cielsko chyba wystarczy. Dzisiaj nad ranem małą demolkę zrobił w łazience - drzwi do łazienki otwarte na oścież, pralka też otwarta i wszystkie ciuchy do prania wywalone na podłogę
W sobotę się już nawet wyspać nie mogę
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Ciasto, które znalazłam było bardzo podobne. Ja nie jestem fanką pieczenia ciast, więc ja go nie upiekę, za dużo pracy.
Jasne, że Marlence lepiej z koleżanką, niż z trzema chłopami. Jeden nadopiekuńczy, drugi fukający, oszalałaby dziewczyna
.
Tosiek, jak mój Gucio, należy do kopaczy
, ja też muszę wstawać, czasem w środku nocy, bo nie uspokoi się dopóki kupsztal z kuwety nie zniknie. W przeciwieństwie do Juliana, który kuwetę opuszcza dostojnym krokiem, by za chwilę pędzić po domu, jakby kupal miał go za pupsko puchate schwycić. Tydzień temu Gucio wypakował torbę z ciuchów, wlazł do niej i je wykopał
. Chyba Gucio z Tośkiem zakumplowaliby się. Jestem tylko ciekawa, jakby wyglądał dom 
Jasne, że Marlence lepiej z koleżanką, niż z trzema chłopami. Jeden nadopiekuńczy, drugi fukający, oszalałaby dziewczyna
Tosiek, jak mój Gucio, należy do kopaczy
Basiek zapomniałaś dodać, że trzeci - pedofil koci molestujące nieletnieBasiek pisze:Jasne, że Marlence lepiej z koleżanką, niż z trzema chłopami. Jeden nadopiekuńczy, drugi fukający, oszalałaby dziewczyna![]()
Saga ja bym raczej powiedziała, że kocury bardzo się odnajdują w roli grabarza...
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Basiek, chwila zapomnienia u chłopa drogo kosztować może
Zaś abstrahując od kocich molestowań - trochę zabiegana byłam i nie miałam czasu, ale dzisiaj wrzucam fotki Marlenki z kumpelą

Jak widać dziewczęta rozrabiają i nawet wspólnie pastwią się nad kaczym pisklęciem (pluszowym na szczęście
)
Zaś abstrahując od kocich molestowań - trochę zabiegana byłam i nie miałam czasu, ale dzisiaj wrzucam fotki Marlenki z kumpelą

Jak widać dziewczęta rozrabiają i nawet wspólnie pastwią się nad kaczym pisklęciem (pluszowym na szczęście
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Rany, ale Marlenka urosła
, całkiem spora dziewczynka się zrobiła. Skipper, nie obraź się, ale patrząc na zdjęcia objętych panienek, dobrze zrobiłaś. Marlenka jest szczęśliwa mając koło siebie siostrę i to taką opiekuńczą
. To zdjęcie, gdy delikatnie głaszcze Marlenkę.
Dziękuję Skippee za cuuudne zdjęcia 