Gotowany pseudo-BARF

Ewik72
Posty: 388
Rejestracja: 2013-11-26, 09:59
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Ewik72 »

I jeszcze takie pytania w związku z tym że mieszanki będą dwie (jedna gotowana a druga normalna)

- gotując dla Kici mięso mam je gotować już po oddzieleniu od kości?

- o ile zwiększyć w mieszance gotowanej ilość tauryny (Dagnes w innym wątku wspomniała o tym że w gotowanej należy zwiększyć ilość tauryny ale nie było tam mowy o szczegółach)

- o ile w gotowanej mieszance zwiększyć ilość wody?

wygląda na to że będę pionierem gotowanego pseudo barfa w pełni suplementowanej mieszance :-D może z czasem uda się ją zrobić tak, by była odpowiednio skalibrowana? Myślę że taka wersja bardzo przydałaby się, przecież tak wiele jest sytuacji kiedy przynajmniej czasowo trzeba podawać mięso przetworzone. A taka forma barfa mimo że "pseudo" to i tak lepsza od karmy przemysłowej.

Część posta przeniesiona z wątku o żywieniu w chorobach nerek
Ostatnio zmieniony 2015-02-08, 12:18 przez Ewik72, łącznie zmieniany 1 raz.
gpolomska
Admin techniczny
Posty: 1745
Rejestracja: 2013-01-07, 11:02
Lokalizacja: Mysłowice

Post autor: gpolomska »

Co do przysmaków - raz, że może być pozornie taka sama metoda, a różnić się jakimś drobnym szczegółem, a dwa - w procesie produkcji są dodawane często różne tzw. dodatki technologiczne, których później w składzie nie muszą wymieniać, ale mogą różnie wpływać na produkt końcowy.

Co do wymiotów - podejrzewam, że raczej będzie chodzić o temperatury znacznie niższe - takie, przy których białko ulega denaturacji - wtedy zmienia swoją strukturę (dlatego zawsze lepsze będzie surowe niż po jakiejkolwiek obróbce w podwyższonej temperaturze). Także czy to sitko, czy wolnowar, to z punktu widzenia odrzucania przez żołądek powinno być to samo. W każdym razie obydwie opcje (sitko i wolnowar) są lepsze niż dawanie mięsa gotowanego, gdzie znacznie więcej składników przeszło do wody.
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

Ewik72 pisze:- gotując dla Kici mięso mam je gotować już po oddzieleniu od kości?
Jeśli mieszanka ma być dla kota nerkowego, to gotujesz bez kości.
Ewik72 pisze:- o ile zwiększyć w mieszance gotowanej ilość tauryny (Dagnes w innym wątku wspomniała o tym że w gotowanej należy zwiększyć ilość tauryny ale nie było tam mowy o szczegółach)
Była mowa. Shana55 wkleiła Ci cytat ze szczegółami w tym poście na poprzedniej stronie:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?p=89567#89567
- o ile w gotowanej mieszance zwiększyć ilość wody?
A czemu chcesz zwiększać ilość wody? Jeśli odmierzysz wodę przed gotowaniem i w niej ugotujesz mięso, a potem całość wody wykorzystasz w mieszance, to jaką dodatkową wodę chcesz dodawać?
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Ewik72
Posty: 388
Rejestracja: 2013-11-26, 09:59
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Ewik72 »

Chodzi o to że w czasie gotowania woda częściowo odparuje a mięso nawet gotowane na parze też chyba straci wodę.
Awatar użytkownika
dagnes
Administrator
Posty: 4844
Rejestracja: 2011-09-13, 12:28

Post autor: dagnes »

No tak, ale przecież możesz zaznaczyć sobie w garnku, ile było wody przed gotowaniem (są też garnki z miarką na wewnętrznej ściance) i po gotowaniu uzupełnić do poziomu sprzed.
Co do gotowania na parze - przecież możesz zważyć mięso przed gotowaniem i po, co da odpowiedź na pytanie, ile wody wyparowało. Nie rozumiem problemu.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Ewik72
Posty: 388
Rejestracja: 2013-11-26, 09:59
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Ewik72 »

Fakt, to nie było zbyt mądre pytanie ;) już mi się miesza w głowie. ale wodę dodać trzeba :) dla Ciebie Dagnes i innych z wieloletnim doświadczeniem pytania nowicjuszy wydają się być pewnie naiwne i denerwujące....ale w inny sposób niczego się nie naucze.

Edit: Utrata wody w czasie gotowania na parze jest spora: (właśnie przyrządzam mieszanki) a więc z 1,15 kg mięsa z tłuszczem zostało 0,77.
lolka
Posty: 1
Rejestracja: 2016-06-16, 10:50

Kot na diecie indyczej

Post autor: lolka »

Dzień dobry :)

Mam półroczną norweżkę z wrażliwym żołądkiem. Trudno w tej chwili stwierdzić jednoznacznie czy problemem jest alergia, czy raczej wrażliwe jelita. Badamy temat. W każdym razie kotka jest od kilku tygodni na diecie - je wyłącznie gotowanego indyka, i wyraźnie widać poprawę. Oczywiście nie zamierzam jej na tym indyku trzymać w nieskończoność, jednak próbne wprowadzanie nowych pokarmów potrwa, bo musi być rozciągnięte w czasie, zwłaszcza po porażce (jedna już za nami) znów trzeba wrócić do samego indyka i czekać na uspokojenie jelit.
Skracając - ten bezpieczny indyk będzie bazą jeszcze jakiś czas.
Przygotowałam właśnie kolejny zapas w następujący sposób: udźce z indyka plus skrzydła, ugotowane, połowę zmiksowałam i w to wmieszalam część rosołu z gotowania, wraz z odpowiednią dawką felini renal (tu mój błąd, bo w rosole nie za dobrze się rozpuscilo, ale starałam się potem dokładnie wymieszać, na 2 raz użyję wody). Druga połowa mięsa w kawałkach, w torebki, jeszcze trochę rosołu i zamroziłam.
Moje pytanie: rozumiem, że nie jest to optimum, ale czy taki posiłek zapewni kotu choć minimalnie przyzwoite żywienie na czss dopóki nie uporamy się i nie ustalimy, co kot jeść może a czego nie?
Jeśli nie, to co powinnam zmienić, zakładając, że to musi być wyłącznie indyk....
Schrodinger
Posty: 95
Rejestracja: 2016-09-27, 12:30
Lokalizacja: Zgorzelec

Post autor: Schrodinger »

U mnie tylko jedna kotka wcina z apetytem barfa. Maluchy jak były maluchami to dostały od swojej mamuśki, która jadła surowe mięso, parę razy po kocim pyszczku i teraz nie chcą tknac surowizny. Pan kotek jadł wcześniej też mięso surowe w jednym dość dużym kawałku, teraz jest ogromny PAW, nawet po niewielkiej ilości. Obecnie omija szerokim łukiem surowe. Gotowane mięso jedzą. Nawet pies nie chce jeść tego barfa z felini renal. Ciszę się że mogę im gotować. I tak codziennie gotuję dla psa, a kociaste wyjadą jej nawet zupkę ryżowa z miski.
Mam rozumieć że skład mieszanki mięsnej jak do surowego barfa? ?😧
ManianaK
Posty: 31
Rejestracja: 2015-08-22, 15:06

Post autor: ManianaK »

Schrodinger pisze: Mam rozumieć że skład mieszanki mięsnej jak do surowego barfa? ?😧
W innym wątku dagnes napisała:
dagnes pisze: Jedynie tauryny dodawałabym więcej do takich mieszanek (o jakieś 30-50% więcej). Ponadto koniecznie trzeba wykorzystywać wodę, w której będzie gotowane mięso do rozmieszania suplementów i nawodnienia mieszanki (nie wolno jej wylewać bo z nią wyleje się to, co wygotowało się z mięsa). Oczywiście suplementy należy dodawać po ostudzeniu wywaru i mięsa. Jeśli okres przejściowy ma trwać kilka-kilkanaście miesięcy to można zaakceptować takie gotowane mieszanki, można je też urozmaicać kotom od czasu do czasu dorzucając jakąś dobrą puszkę.
Kusi mnie taka mieszanka z gotowanego mięsa bo mój kot jakoś oporny na surowe. Doszliśmy do etapu, że zjada mięso tylko przelane wrzątkiem/chwilę zaparzone, ale jakoś na całkiem surowe namówić się nie da, więc boję się że zrobię mieszankę a on 'zakopie' miskę i ogłosi strajk jak to czasem ma w zwyczaju :twisted:

Zastanawiam mnie jeszcze taka praktyczna rzecz. Kupie mięcho,pokroje, przeleje wrzątkiem ,dodam suplementy i co? podzielić na porcje i zamrozić? Takie mięso sparzone można mrozić? Czy ktoś ma jakieś doświadczenia w tym temacie?
Schrodinger
Posty: 95
Rejestracja: 2016-09-27, 12:30
Lokalizacja: Zgorzelec

Post autor: Schrodinger »

Moje grymasza nawet na gotowanego barfa, może problemem jest Felini Renal? Wcześniej jadły mięso gotowane.
ManianaK jeśli Twoje jedzą mięso surowe zaparzone tylko to masz już blisko do surowego.

TeraMyOcicat
ManianaK
Posty: 31
Rejestracja: 2015-08-22, 15:06

Post autor: ManianaK »

Schrodinger pisze:
ManianaK jeśli Twoje jedzą mięso surowe zaparzone tylko to masz już blisko do surowego.
Niby blisko ale to blisko jest już od dłuższego czasu, do surowego mój kot jakoś za nic przekonać się nie chce .... choć dziś zjadł kilka kawałków surowej piersi z kury opanierowanej w proszku z chrupek :hura: dla mnie to jakiś sukces
Schrodinger
Posty: 95
Rejestracja: 2016-09-27, 12:30
Lokalizacja: Zgorzelec

Post autor: Schrodinger »

ManianaK A może przemyć to surowe mięsko wprost do jedzonka, moze zje. Ja z moim Panem Kotem walczę, oj ciężko, ciężko... Dodam kawałeczek mięsa do mokrej karmy i nie chce nic jeść.
ManianaK
Posty: 31
Rejestracja: 2015-08-22, 15:06

Post autor: ManianaK »

Schrodinger pisze:ManianaK A może przemyć to surowe mięsko wprost do jedzonka, moze zje.
Noo zjadł ... :food: :hura:
Wprawdzie dwa, trzy 'okruszki' ale powoli będę dodawać większą ilość.
Problem w tym, że jak jest surowe to musi być choć mała łyżunia mokrej puchy bo wtedy mu pachnie i wcina, a jak bez puchy to już zakopuje miskę :cry:
Schrodinger
Posty: 95
Rejestracja: 2016-09-27, 12:30
Lokalizacja: Zgorzelec

Post autor: Schrodinger »

Gratuluję. Trzymam kciuki. Ja też dzisiaj dodałam Emirowi okruszek surowego do mokrej karmy i też zjadł, wczoraj były dwa okruszki i nic nie zjadł.
Ciekawe ile czasu Ci zajmie przekomarzanie się z kotem. Uparciuchy z tych psotkow.
TeraMyOcicat
shao
Posty: 5
Rejestracja: 2016-11-13, 15:50
Lokalizacja: Pruszków

Suplementy przy bardzo ubogiej diecie

Post autor: shao »

Mam problem z wybrednością 6-miesięcznej kotki.
Doszło do tego, że jada tylko gotowanego kurczaka, najchętniej świeżutkie udko (taka dieta była stosowana w hodowli). Chętnie wyjada skórę i skusi się na tłusty bulion. Nie ma w tym jednak prawie żadnych wartości.
Surowego niestety nie je, mokrych karm z puszek też prawie w ogóle - raz na dwa tygodnie da się skusić na niewielką ilość, ale też tylko drobiowy Miamor.
Suchą karmę dobrej jakości podjada, ale raczej niewielkie ilości, musiałbym to kiedyś zważyć.
Jej waga jest poniżej normy, ale przybiera, więc nie ma tragedii.
Nie chcę eksperymentować z 'przetrzymaniem' głodnego kociaka więc zdecydowałem się tymczasowo odpuścić i zacząć suplementować jej dietę (z nadzieją, że z wiekiem przyjdą jej smaki)
Chciałbym zainwestować w jakieś witaminy i olej z łososia (Grizzly na początek byłby ok?) - co polecicie przy tak skromnej diecie?
Czytałem o Felini Complete, ale pojawiają się tylko informacje o podawaniu tego produktu przy surowym mięsie.
Podawanie do pyszczka raczej nie wchodzi w grę, chciałbym coś dodawać do kurczaka.
Trochę obawiam się, że olej może mieć intensywny zapach/smak i nie skusi się na takie danie. Co mi doradzicie? :)
ODPOWIEDZ