Olej z łososia
Olej z ryb zawierających tiaminazę powinien być jej pozbawiony. Pisałam już o tym w temacie rybnym:
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.ph ... 685#103685
Jeśli mamy do czynienia ze 100% tłuszczem, to raczej nie należy spodziewać się tam obecności substancji rozpuszczalnych w wodzie, których olej powinien być pozbawiony w procesie tłoczenia i filtracji. Jeśli pozostaną w nim jakieś tego typu zanieczyszczenia, to z pewnością w śladowych ilościach, nie zagrażających spowodowaniem szkód w postaci problemów z zaopatrzeniem organizmu w tiaminę.
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.ph ... 685#103685
Jeśli mamy do czynienia ze 100% tłuszczem, to raczej nie należy spodziewać się tam obecności substancji rozpuszczalnych w wodzie, których olej powinien być pozbawiony w procesie tłoczenia i filtracji. Jeśli pozostaną w nim jakieś tego typu zanieczyszczenia, to z pewnością w śladowych ilościach, nie zagrażających spowodowaniem szkód w postaci problemów z zaopatrzeniem organizmu w tiaminę.
Ostatnio zmieniony 2016-12-08, 12:35 przez dagnes, łącznie zmieniany 2 razy.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Kupiłam na próbę olej z dzikiego łososia z Alaski Lunderland. Kolor ma taki delikatnie pomarańczowy (jak na zdjęciu), zapach łagodny bardzo, polizałam i według mnie smaczny jest
. A co najważniejsze - kotom bardzo zasmakował!
No nie spodziewałam się, że z takim apetytem zjedzą, dałam do mieszanki i to takiej mało atrakcyjnej
i wylizały wręcz miski, wciągnęły porcję nosem dosłownie
. Na moje oko bardziej im smakuje niż olej z kryla. Poobserwuję jeszcze kilka dni bo dziś dostały pierwszy raz, oby im się tylko nie odwidziało 
- vesela krava
- Posty: 952
- Rejestracja: 2011-12-08, 19:06
- Lokalizacja: Francja
Potwierdzam, nowy olej Lunderlanda jest bardzo smaczny. Wydaje mi sie ze u nas koty musialy sie jednak na niego przestawic, a szczegolnie jeden. Od momentu wprowadzenia zaczely sie wymioty do max godziny po posilku. Musialam przejsc na gotowa karme, az po kilku probach z mniejsza dawka problem znikl. Teraz mieszanki z normalna iloscia oleju sa dobrze trawione.
No ja chyba jednak muszę odstawić
a szkoda bo smaczny. Nie chcą diabły jeść, pierwsze 3 dni było ok, z wielkim smakiem jadły i nagle pierun strzelił w szczypiorek
i koniec, niejadalny jest. Czaaaasem, na zasadzie "z braku laku" zjedzą, ale widać, że na siłę. Jak dodam kapsułkę Olimpu (olej rybi) zamiast oleju z łososia to jedzą. Trochę mnie to dziwi, bo przecież to ma bardziej intensywny zapach niż olej z łososia
. I olej dzielę, po 3 kropelki do posiłku bo na całe szczęście nie dałam go do całej mieszanki. I zrozum tu koty 
Dorabiałam dzisiaj mieszankę zestawu suplementów do zmielonego i zamrożonego tydzień temu mięsa i otworzyłam ten olej z dzikiego łososia Lunderland.
Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania - mieszanka zniknęła błyskawicznie bez dodawania jakichkolwiek polepszaczy smaku
Próba dania oleju kotom do posmakowania skończyła się atakiem Marlenki na mój palec (chciała się dopchać przed chłopakami) - diablica mała najwyraźniej chciała mi go odgryźć 
Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania - mieszanka zniknęła błyskawicznie bez dodawania jakichkolwiek polepszaczy smaku
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
-
przytoolanka
Ja też testuję właśnie ten olej z dzikiego łososia. Czy zauważyłyście, że olej ten trzymany w lodówce zmienia swoją konsystencję (nadal daje się pobrać strzykawką z butelki, tylko na dnie pojawił się lekki szlam i pływają w nim jakby bąbelki tłuszczu)? W pierwszej chwili się zmartwiłam, myślałam, że coś z nim nie w porządku (zamówiłam jakiś czas wcześniej i nieotwierany trzymałam w lodówce), ale potem zostawiłam go w temperaturze pokojowej i konsystencja wróciła do normy. Jestem zdziwiona bo z olejem w "poprzednim" wydaniu nie miałam takiej sytuacji mimo tego samego sposobu przechowywania (po zakonserwowaniu trzymany w lodówce i stosowany do 8 tygodni po otwarciu). Jak u Was? Czy też to zauważyłyście? Czy tylko ja mam taki egzemplarz?
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez przytoolanka, łącznie zmieniany 1 raz.
Tak, dokładnie tak jest. Ale z tego co pamiętam z większością olejów w niskiej temperaturze tak jest, czasem nawet uwaga na opakowaniu jest umieszczana. Dlatego się nie przejęłam. Nie wiem czemu ten mętnieje a tamten co miałaś nie, może jakieś dodatki były?
Na jednym z forum znalazłam taką informację (jest podane źródło, więc pewnie prawdziwa, ale przyznaję, że nie sprawdzałam
): http://www.ragdollclub.fora.pl/zdrowie, ... tml#196693
Na jednym z forum znalazłam taką informację (jest podane źródło, więc pewnie prawdziwa, ale przyznaję, że nie sprawdzałam
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez Saga, łącznie zmieniany 1 raz.
Przytoolanka, w opisie tego oleju podano, że "zmętnienie oleju pochodzi z naturalnych wosków zawartych w oleju, gdyż nie jest on oczyszczany".
W połączeniu z tym, co jest w linku na forum ragdolli podanym przez Sagę, dla mnie to jest logiczne. Oleje Lunderlanda (z łososia i z wątroby dorsza) moje koty konsumują od lat czterech i te zmętnienia były zawsze. Z tym, że w oleju z łososia trochę mniej niż w tym z wątroby dorsza.
W połączeniu z tym, co jest w linku na forum ragdolli podanym przez Sagę, dla mnie to jest logiczne. Oleje Lunderlanda (z łososia i z wątroby dorsza) moje koty konsumują od lat czterech i te zmętnienia były zawsze. Z tym, że w oleju z łososia trochę mniej niż w tym z wątroby dorsza.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Jak wiecie Skippi ma PNN, więc robię paszę dla nerkowców. Któraś z Moderatorek na forum pisała, że dla nerkowców EPA i DHA ma być 55 mg/kg kota.
Zgodnie z podaną analizą w przedmiotowym oleju jest ok. 19% EPA i DHA. No to już łatwo można przeliczyć, ile trzeba dodać
Jeżeli nie wypatrzyłyście, to podane są również ilości poszczególnych kwasów tłuszczowych, łącznie z ogólną ilością Omega-3, Omega-6 i Omega-9.
Zgodnie z podaną analizą w przedmiotowym oleju jest ok. 19% EPA i DHA. No to już łatwo można przeliczyć, ile trzeba dodać
Jeżeli nie wypatrzyłyście, to podane są również ilości poszczególnych kwasów tłuszczowych, łącznie z ogólną ilością Omega-3, Omega-6 i Omega-9.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
Co myślicie o takim oleju z łososia ? Będzie dobry dla kota ? Myślicie, że można taką kapsułkę kotu wycisnąć do mieszanki ? Mam 1 kota i olej w tej postaci byłby dla mnie najwygodniejszy (starczy na długo - jak kot nie zechce, będę musiała sama zjeść
) Pomijam to, że ten oferowany teraz kończy ważność - ale może wystawią świeży ?) http://www.topwitaminy.pl/pl/p/Olej-z-D ... Mercola/93
gerdo, ten olej nie ma niczego szkodliwego w sobie i oczywiście można go podawać, ALE ja osobiście bym go nie kupiła. Uważam, że nie jest wart ceny jaką trzeba zapłacić ponieważ zawiera bardzo mało kwasów omega-3 w kapsułce. Standaryzowane koncentraty (te "zwykłe") zawierają 35% kwasów omega-3, tymczasem ten zalinkowany tylko 20%. W końcu kupujemy te oleje właśnie dla kwasów omega-3 i dobrze, by było ich w nich jak najwięcej.
Oleje sprzedawane w butelkach, dla zwierząt, zwykle też nie są koncentratami i zawierają porównywalną ilość omega-3 ale ich cena jest też wielokrotnie niższa w przeliczeniu na jednostkę wagi/objętości. Kapsułki są zdecydowanie droższe między innymi dlatego, że zawierają koncentraty (od 35% do nawet 80% omega-3).
Te kapsułki Mercoli mają oczywiście zalety:
- olej pochodzi z dzikiego łososia
- producent podaje dokładną zawartość witamin A i D, w związku z czym można go stosować także jako supplement tych witamin i wpisac wartości do Kalkulatora
- do kapsułek nie dodano witaminy E jako przeciwutleniacza (ani syntetycznej, ani naturalnej; to akurat dobrze, bo nawet jeśli producenci dodają naturalną, to jest to najczęściej sam wyizolowany alfa-tokoferol, co nie jest dobrze - będę o tym pisać szerzej wkrótce w wątku o witaminie E).
Jeśli chcesz koniecznie zainwestować pieniądze w ten olej, to kup, jednak moim zdaniem można tę kwotę wydać korzystniej.
Ja też już od jakiegoś czasu podaję kotu wyłącznie olej w kapsułkach, z tym że kupuję mniejsze tzn. zawierające 500mg standaryzowanego koncentratu oleju i podaję je w całości do pysia w trakcie jedzenia (znaczy wrzucam do miski i Pedro czasem zje je sam, a czasem zostawi, wtedy wkładam mu do pyszczka) . Praktyka pokazała, że to jest w naszym przypadku najprostszy, najpewniejszy i najbardziej bezstresowy sposób podania kotu oleju z omega-3. Wielkość tych kapsułek jest idealna, by szanowny kociuś bez poblemu je zjadł.
Oleje sprzedawane w butelkach, dla zwierząt, zwykle też nie są koncentratami i zawierają porównywalną ilość omega-3 ale ich cena jest też wielokrotnie niższa w przeliczeniu na jednostkę wagi/objętości. Kapsułki są zdecydowanie droższe między innymi dlatego, że zawierają koncentraty (od 35% do nawet 80% omega-3).
Te kapsułki Mercoli mają oczywiście zalety:
- olej pochodzi z dzikiego łososia
- producent podaje dokładną zawartość witamin A i D, w związku z czym można go stosować także jako supplement tych witamin i wpisac wartości do Kalkulatora
- do kapsułek nie dodano witaminy E jako przeciwutleniacza (ani syntetycznej, ani naturalnej; to akurat dobrze, bo nawet jeśli producenci dodają naturalną, to jest to najczęściej sam wyizolowany alfa-tokoferol, co nie jest dobrze - będę o tym pisać szerzej wkrótce w wątku o witaminie E).
Jeśli chcesz koniecznie zainwestować pieniądze w ten olej, to kup, jednak moim zdaniem można tę kwotę wydać korzystniej.
Ja też już od jakiegoś czasu podaję kotu wyłącznie olej w kapsułkach, z tym że kupuję mniejsze tzn. zawierające 500mg standaryzowanego koncentratu oleju i podaję je w całości do pysia w trakcie jedzenia (znaczy wrzucam do miski i Pedro czasem zje je sam, a czasem zostawi, wtedy wkładam mu do pyszczka) . Praktyka pokazała, że to jest w naszym przypadku najprostszy, najpewniejszy i najbardziej bezstresowy sposób podania kotu oleju z omega-3. Wielkość tych kapsułek jest idealna, by szanowny kociuś bez poblemu je zjadł.
Ostatnio zmieniony 2016-12-08, 13:31 przez dagnes, łącznie zmieniany 1 raz.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Jeśli chodzi Ci o ten, który ja kupuję, to są to kapsułki Omega-3 firmy Naturell:
https://www.naturell.pl/produkty/omega3.html
Szukałam konkretnie kapsułek tej wielkości (500mg) ze standaryzowanym koncentratem (min. 35% omega-3), w których olej konserwowany byłby mieszaniną tokoferoli i nie miał szkodliwych dodatków. Bardzo trudno znaleźć produkt spełniający te warunki, ale akurat Naturell pasuje.
Jakbyś chciała kupić, to w wielu intenetowych aptekach można go kupić taniej niż w sklepie producenta.
Naturell produkuje też inny, bardziej skoncentrowany olej w kapsułkach, tylko kapsułki są 2 razy większe (1000mg), co już u mojego kota nie przejdzie (ale np. dla psa byłyby pewnie idealne). Ten drugi, też z mieszaniną tokoferoli, jest standaryzowany na zawartość 65% omega-3, co jest dużo korzystniejsze:
https://www.naturell.pl/produkty/omega3-65.html
https://www.naturell.pl/produkty/omega3.html
Szukałam konkretnie kapsułek tej wielkości (500mg) ze standaryzowanym koncentratem (min. 35% omega-3), w których olej konserwowany byłby mieszaniną tokoferoli i nie miał szkodliwych dodatków. Bardzo trudno znaleźć produkt spełniający te warunki, ale akurat Naturell pasuje.
Jakbyś chciała kupić, to w wielu intenetowych aptekach można go kupić taniej niż w sklepie producenta.
Naturell produkuje też inny, bardziej skoncentrowany olej w kapsułkach, tylko kapsułki są 2 razy większe (1000mg), co już u mojego kota nie przejdzie (ale np. dla psa byłyby pewnie idealne). Ten drugi, też z mieszaniną tokoferoli, jest standaryzowany na zawartość 65% omega-3, co jest dużo korzystniejsze:
https://www.naturell.pl/produkty/omega3-65.html
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
Dagnes, jak wpisujesz ten olej do forumowego kalkulatora?
taka forma oleju byłaby bardzo wygodna dla mnie, przeważnie mam jednego tymczasa oraz okresy bez kotów i najlepszą opcją jest coś, co łatwo się przechowuje i przenosi oraz nie psuje zbyt szybko. Nie musi być tanie, byle by było wygodne, praktyczne i naturalne.
taka forma oleju byłaby bardzo wygodna dla mnie, przeważnie mam jednego tymczasa oraz okresy bez kotów i najlepszą opcją jest coś, co łatwo się przechowuje i przenosi oraz nie psuje zbyt szybko. Nie musi być tanie, byle by było wygodne, praktyczne i naturalne.
– Chciałem powiedzieć (…) że na tym świecie jest chyba coś, dla czego warto żyć.
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.
*Terry Pratchett, "Czarodzicielstwo"
Śmierć zastanowił się przez chwilę.
KOTY, stwierdził w końcu. KOTY SĄ MIŁE.
*Terry Pratchett, "Czarodzicielstwo"
