Żwacze zielone z treścią
A ja mam pytanie do osób, które podają mrożone żwacze. Zauważyłam, że te z Primexu i Aspolu bardzo się różnią. Pomijam fakt, że aspolowe muszę rąbać, primexowe są super w dozowaniu, ale sam wygląd po rozmrożeniu. Te z Aspola są jakby bardziej zielone, mocniej zmielone? Primexowe są szare, widać w nich różne elementy. Póki co piesełki jedzą chętnie i jedne i drugie. Dostęp do nich mam podobny, aspolowe kupuję w sklepie, primex od dystrybutora w mieście. Które wg Was są "jakościowo" lepsze?
Ludzka matka Tosi i Kapsla
Hm, ja raz kupiłam w Aspolu i nie musiałam ich rąbać... Kupiłam w formie tzw. sypkiej i jakoś bez problemu mi się sypało do miski
Choć Primexu nie próbowałam, myślę, że obie firmy mają żwacze tej samej jakości (żołądków od krów karmionych trawą to tam nie ma, a sama zawartość owego żołądka też niezbyt ciekawa...
).
Choć Primexu nie próbowałam, myślę, że obie firmy mają żwacze tej samej jakości (żołądków od krów karmionych trawą to tam nie ma, a sama zawartość owego żołądka też niezbyt ciekawa...
Witam, mam możliwość zdobycia jeszcze ciepłych żwaczy (najpewniej wieprzowe), tzn mój mąż ma taką możliwość. I tu się zaczyna problem, bo: oszalałaś, przecież to śmierdzi, jak ty sobie to wyobrażasz, oni to wyrzucają, trzeba od razu cały worek wziąśc i chociaż umyć to jakoś, nie będziesz przecież z g.....mi dawała.
Jakich argumentów użyć? Ile tego może być z jednego zwierza? i ile na raz pies zje (taki 30kg). Czy warto się bawić w "zakupy u źródła" czy lepiej poszukać gdzie indziej (jakieś namiary widziałam w postach wcześniej".
Jakich argumentów użyć? Ile tego może być z jednego zwierza? i ile na raz pies zje (taki 30kg). Czy warto się bawić w "zakupy u źródła" czy lepiej poszukać gdzie indziej (jakieś namiary widziałam w postach wcześniej".
Niemożliwe, bo świnia nie jest przeżuwaczem (w związku z czym nie posiada żwacza). Albo komuś pomylił się gatunek zwierza, albo chodzi o żołądki wieprzowe, a to zupełnie inna bajka.ismena pisze:jeszcze ciepłych żwaczy (najpewniej wieprzowe)
Co do żwaczy, to nie musisz koniecznie dokonywać rozłamu w małżeństwie z ich powodu
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd
To proszę teraz lopatologicznie: co to są zwacze?
Fragment kyorejs tam rozmowy z mężem, po którejś tam lekturze forum:
Potrzebuje zwacze
Tzn
No żołądek i to wszystko obok, jelita przełyk, może śledziona się trafi.....
Nikt ci nie odda żołądka, bardzo cenny, do salceson, kaszanki....
A te takie jak harmonijka, książeczka?
Też nie, flaki dla ludzi.
Koniec cytatu. To co to są zwacze które ktoś mi może sprzedać bez łaski?
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez ismena, łącznie zmieniany 2 razy.
Sugeruję lekturę niniejszego wątku od początku. Już na pierwszej stronie znajdziesz wyczerpujące wyjaśnienia, a na kolejnych ich rozszerzenieismena pisze:To proszę teraz lopatologicznie: co to są zwacze?
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez dagnes, łącznie zmieniany 1 raz.
Aby dotrzeć do źródła, musisz iść pod prąd