Zabawki i zabawy dla kotów
Wczoraj razem z przesyłką otrzymałam płachtę folii bąbelkowej. Rozłożyłam na podłodze. Gdy kociaste weszły na nią bąbelki zaczęły trzaskać. To im się bardzo spodobało. A gdy wsunęłam kijek z piórkami pod folię, zaczęły bardzo dokazywć. Nareszcie bawiły się razem
. Po zakończonej zabawie razem leżały i odpoczywały, oczywiście na folii. Na noc folię schowałam. Dzisiaj wyjęłam i powtórka z rozrywki. Jestem ciekawa jak długo będzie im się ta zabawa podobać
. One tak szybko się nudzą. 
Dzisiaj Julian się już obraził i postanowił, że jak Gucio bawi się na folii, to on nie będzie. A pierwszy przybiegł do zabawy
. Gucio szalał, Julian siedział obok i z dummie uniesionym do góry nosem przyglądał się.
. No cóż z Królem się nie dyskutuje, tylko grzecznie przeprasza 
Saga ja ostatnio na końcu wędki odartej z piór, przyczepiłam małą kulkę z folii aluminiowej. Przez parę dni była zabawa. Teraz przywiązałam do tej samej wędki ogon od myszy i znowu są zainteresowane zabawą. Mam jeszcze w zapasie frędzle
. Ale powoli pomysły mi się kończą 
Saga ja ostatnio na końcu wędki odartej z piór, przyczepiłam małą kulkę z folii aluminiowej. Przez parę dni była zabawa. Teraz przywiązałam do tej samej wędki ogon od myszy i znowu są zainteresowane zabawą. Mam jeszcze w zapasie frędzle
Mnie teżBasiek pisze:Ale powoli pomysły mi się kończą
Z Mufką mam o tyle dobrze, że ona jak się bardzo nudzi to sama sobie znajduje zabawy. Naprawdę czasem jej pomysłowość mnie zaskakuje. Oczywiście jak ją coś napadnie to psoci, ale na ogół jest bardzo wyważona, cierpliwa, taki mały obserwator
Z Maksem jest gorzej, jego ciężko jest nauczyć czegoś, no i szybko się nudzi, wtedy łazi i mruczy, miauczy, śpiewa
Teraz koty są na etapie rozpracowywania i rozbierania tych pudeł
Saga, u mnie Gucio, jak Mufka, sam się pobawi zabawką. Julian natomiast czeka, aż pańcia ruszy cztery litery i będzie się z nim bawić. I też jest niecierpliwy i miauczy, miauczy.
. Julian bawi się ze mną, gdy Gutka nie ma. Gucio, gdy usłyszy, że się bawię z Królem pędem przybiega i włącza się do gry. Wtedy Julek obrażony odchodzi

Pisałam o tym chyba na forum, ale u mnie od 4 lat największym hitem jest wędka z Zooplusa o nazwie Skórzany tancerz

Tak z autopsji (bo moje koty przerobiły ileś-tam-już-wędek) są niezbyt trwałe, ale ostatnia została poddana renowacji i trzyma się już chyba około roku w tej wersji
Koty za nią szaleją, wędka zazwyczaj leży na szafie (Rico obgryza i łyka skórzane frędzle w całości) i jak po nią sięgam, to jest natychmiastowa mobilizacja i jeden koci wrzask

Tak z autopsji (bo moje koty przerobiły ileś-tam-już-wędek) są niezbyt trwałe, ale ostatnia została poddana renowacji i trzyma się już chyba około roku w tej wersji
Koty za nią szaleją, wędka zazwyczaj leży na szafie (Rico obgryza i łyka skórzane frędzle w całości) i jak po nią sięgam, to jest natychmiastowa mobilizacja i jeden koci wrzask
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska...
(Zhuangzi 庄子)
No i prawidłowo, pełna współpraca 
Ja mam taką kolorową "miotełkę" do zbierania kurzu (wiecie zapewne jaką, nie wiem jak to się nazywa
). Chowałam ją w łazience między kabinę a szafkę, głęboko na tyle, ze tam naprawdę trudno było się dostać. Któregoś dnia myślałam że padnę, jak zobaczyłam Maksa jak targał tę kolorową miotłę w zębach, ładnie przyozdobiony na głowie (spryciarz wymyślił, że jak ona będzie tak na głowie to łatwiej mu ją będzie ciągnąć). Przytargał ją do pokoju gdzie czekała na niego Mufka i dawaj do zabawy z nowymi "piórkami"
. Ale w tej kolorowej grzywce wyglądał bosko 
Ja mam taką kolorową "miotełkę" do zbierania kurzu (wiecie zapewne jaką, nie wiem jak to się nazywa