LoveLorien

Forum hodowców kotów, psów i fretek
ODPOWIEDZ
Awatar użytkownika
Bianka 4
Moderator
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

vesela krava pisze:Trzymamy kciuki za malenstwa. Strasznie sa malutkie, to ze wzgledu na rase, czy dlatego, ze tak trudno mialy na starcie?
Brytolki są dużo młodsze, kilka dni mają dopiero ;-)

Ines, super, że zdecydowałaś się pomóc :kwiatek: A Twoje kocice są aniołami :love:
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
Awatar użytkownika
IzabelaW
Moderator
Posty: 999
Rejestracja: 2015-03-15, 21:13
Lokalizacja: Lublin

Post autor: IzabelaW »

I ja trzymam kciuki za maleństwa
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Trzymam kciuki ja, moje kociaste i sunia. Niesamowite są Twoje kotki, że przygarnęły kociaki pod swoje skrzydła :love: Niech się wszystkie zdrowo chowają :kwiatek:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
purr
Moderator
Posty: 176
Rejestracja: 2014-01-31, 23:12

Post autor: purr »

Ines Twoje koty są niesamowite :love: Trzymam kciuki za całą kocią rodzinę. Jestem ciekawa co na to Beren? :shock:
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?"
Mark Twain
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Ines pisze:dwa brysie
jak się miewają, jak Mamy do nich podchodzą :love:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Nie wiem ile powinny ważyć Brytki, ale te urodziły się bardzo malutkie - 54 i 74g. Teraz już jest nieco lepiej, ale i tak są trzy razy mniejsze niż moje kluchy, więc trzeba pilnować żeby przypadkiem nie odpadały od cyca. Po wzroście w pierwszej dobie, w drugiej jeden maluch stanął nam z wagą, a drugi spadł - osiwieję chyba ze zgryzoty, widzę że ładnie jedzą (mordki mają mokre od mleka, brzuszki się zaokrąglają, zaraz po posiłku widać różnicę na wadze 1-2g), kupkają jak trzeba, piskają, terkoczą, wygląda jakby wszystko było ok, a jednak coś nie jest. Pocieszam się, że może to po zmianie mleka - ten co spadł z wagi wykupkał dzisiaj rano istną anakondę. W każdym razie co tylko się przebudzają to dostawiam je i trzymam przy wentylach aż mi wszystko drętwieje. Widzę teraz jakie miałam ogromne szczęście do tej pory, że wszystkie moje kocięta były bezobsługowe.

Jakby mi brakowało zmartwień, to Arda tak się przejęła tym że musi mleka więcej naprodukować, że aż jej się zrobiły zastoje, więc od rana masuję, wyciskam i dostawiam moje potwory do przyblokowanych cyców. Barfa zaczęło mi schodzić prawie kilo dziennie :hair: i jeszcze wczoraj mi poszła skrzynka na korki (już wymieniona), a dziś od rana coś tam majstrowali przy instalacji i nie było wody - po takim globalnym kryzysie zakładam, że jutro w magiczny sposób wszystko nagle zacznie się układać, i lepiej, żeby tak było :evil: :!:
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

To trzymamy mocno kciukasy za maluchy :kiss: . Dobrze, że mamy nie odtrąciły nie swoich maluchów. Może to zmiana mleka dała przejściowe problemy i za kilka dni się przyzwyczają do innego. Wielki podziw i szacun dla Ciebie jako wszystko ogarniającej (mającej "paczenie" na wszystko i na koty i na pozostałe poza kotne sprawy) i trzymającej w "kupie" :kciuk:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Na szczęście nie jestem sama - jest też Rafał, zresztą pracujemy teraz na zmianę, więc jak ja jestem w nocy w pracy, to on trzyma rękę na pulsie. Ale największą robotę robią i tak nasze dzielne mamy. Bez ich fenomenalnego zaangażowania w opiekę nad całą czternastką nasza pomoc maluchom przecież nie byłaby w ogóle możliwa.
purr
Moderator
Posty: 176
Rejestracja: 2014-01-31, 23:12

Post autor: purr »

Ines, dawaj znać jak tam stado? Podglądam Was oczywiście na fb, ale brakuje mi relacji :-) Brycie są strasznie maleńkie. Jak się czują? Rosną? Jak długo u Was zostaną?
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?"
Mark Twain
Awatar użytkownika
Jinx the Cat
Moderator
Posty: 183
Rejestracja: 2014-12-21, 10:23
Lokalizacja: Bawaria

Post autor: Jinx the Cat »

purr pisze:Ines, dawaj znać jak tam stado?
Ines :kwiatek: -popieram purr!!!! Co u was???? :love:
Koty to lepsi ludzie !
Awatar użytkownika
Ines
Moderator
Posty: 2664
Rejestracja: 2013-01-23, 22:59
Lokalizacja: Wrocław
Kontakt:

Post autor: Ines »

Nasze życie wciąż kręci się wokół Ingliszmenów - ciekawe, jak długo zajmie mojemu organizmowi powrót do normalnego trybu snu, bo już się budzę co 2 godziny na karmienie bez budzika ;-) dni mi się zlewają ze sobą i już mi się wszystko merda, z jednej strony mam wrażenie, że Brytki są u nas od wczoraj, z drugiej wydaje mi się, jakbym już tak przy nich wegetowała od stu lat. Ale nic to, bo dzisiaj wreszcie ich waga ruszyła jakoś konkretnie do przodu - nie chcę popadać w dramatyczny ton, ale naprawdę chyba nic nigdy w życiu nie sprawiło mi tyle radości, co te dodatkowe 11g na kotka.

Obrazek
purr
Moderator
Posty: 176
Rejestracja: 2014-01-31, 23:12

Post autor: purr »

Ines, podziwiam Cię :kiss: Wielki szacun za wszystko co robisz dla tych maluchów. One się urodziły przed czasem? Jest ogromna różnica w wielkości.

Betoniarkę już zamówiłaś? :mrgreen:
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?"
Mark Twain
Awatar użytkownika
Jinx the Cat
Moderator
Posty: 183
Rejestracja: 2014-12-21, 10:23
Lokalizacja: Bawaria

Post autor: Jinx the Cat »

Ines pisze:nie chcę popadać w dramatyczny ton, ale naprawdę chyba nic nigdy w życiu nie sprawiło mi tyle radości, co te dodatkowe 11g na kotka.
A jak!!!Mala rzecz a cieszy!!! :mrgreen: NO TO MIEJMY NADZIEJE ZE DZENTELMENI TERAZ RUSZA DO PRZODU !!!! :kciuk: A tak a propos malych rzeczy ktore ciesza...chyba nic mnie tak nigdy nie ucieszylo jak widok kociej qoopy...po prawie tygodniu... :mrgreen: :-P :-P ;-) (to tak na marginesie...dla poprawy nastroju tym ktorzy czytaja...) I w ogole dla wszystkich czlonkow rodziny,tak dwunoznych jak i czworonoznych: R E S P E C T !!!!!!!!! :kwiatek: :beer: :macha:
Koty to lepsi ludzie !
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Ines pisze:Nasze życie wciąż kręci się wokół Ingliszmenów - ciekawe, jak długo zajmie mojemu organizmowi powrót do normalnego trybu snu, bo już się budzę co 2 godziny na karmienie bez budzika ;-) dni mi się zlewają ze sobą i już mi się wszystko merda, z jednej strony mam wrażenie, że Brytki są u nas od wczoraj, z drugiej wydaje mi się, jakbym już tak przy nich wegetowała od stu lat.
Tiaaa... czego to człowiek dla kota nie zrobi :twisted:
Ines, podziwiam i trzymamy kciuki za całą kocią gromadkę :love: :love: :love: :kciuk: :kciuk: :kciuk:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
purr
Moderator
Posty: 176
Rejestracja: 2014-01-31, 23:12

Post autor: purr »

Zaczęło się... kluski zaczynają inwazję na dom :mrgreen:
"Czy dom bez kota - najedzonego, dopieszczonego i należycie docenionego - zasługuje w ogóle na miano domu?"
Mark Twain
ODPOWIEDZ