Padaczka u kota

Metody leczenia i diagnozowania chorób, interpretacja wyników badań, profilaktyka
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Besik od jakiegoś czasu na nowym zestawie leków przeciwpadaczkowych. "Wakacjował" u mnie prawie tydzień - nie miał ataku. Wcześniej, po wprowadzeniu nowej terapii również nie. Mam nadzieję, że to się utrzyma i ataki nie będą go nawiedzały, a jeśli już to rzadko i słabe.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Kolejne wspaniałe wieści o Besiku :love: . Po wizycie w lipcu 2015 r. u dr. Wrzoska we Wrocławiu i ustawieniu nowych leków przez p. doktora, Besik (tfu, tfu, tfu) nie miał ataków padaczki. Ostatnie badania kontrolne wyszły "wzorcowo" (jak to określiła p. doktor.). Oby jak najdłużej Besik spokojnie funkcjonował na dobranych lekach. Aaaa, zapomniałabym no i schudł ok 900 gramów, myje się, jest żywy, biega po domu, zaczepia ludzi i psy. Nie jest ospały. Mam nadzieję, że jeszcze troszkę spadnie z wagi. Jest wspaniale :kwiatek:
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

To gratulacje i oby tak było jak najdłużej :kciuk:
Swoją drogą ta (za przeproszeniem) menda co go wyrzuciła to powinna się w piekle na wolnym ogniu smażyć :evil:
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Awatar użytkownika
Bianka 4
Moderator
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Skipper, z tego co kojarzę, to Besika nikt nie wyrzucił...
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
Awatar użytkownika
Skipper
Moderator
Posty: 2810
Rejestracja: 2012-08-31, 20:16

Post autor: Skipper »

Z tego co pamiętam Majra, która go znalazła przy drodze pisała, że prawdopodobnie został wyrzucony z samochodu. Malutki wtedy był :-(
I naprawdę miał chłopak duuużo szczęścia, że wyszedł z tego wszystkiego i ma doskonałą opiekę.
Mimo, że regulamin forum to FIKCJA - Śpiewać to rzecz ludzka, miauczeć to rzecz boska... :mrgreen:(Zhuangzi 庄子)
Awatar użytkownika
Bianka 4
Moderator
Posty: 1070
Rejestracja: 2011-09-21, 20:14
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Post autor: Bianka 4 »

Przyznaję, że tego nie pamiętam... Chłopak miał szczęście, że trafił na tak wspaniałych ludzi :kciuk:
Mieszkałem z kilkoma mistrzami Zen. Wszyscy byli kotami - Eckhart Tolle
Obrazek
shana55
Moderator
Posty: 5339
Rejestracja: 2012-08-07, 12:07

Post autor: shana55 »

Bianka 4 :kwiatek:
Tu w wątku powitalnym Majra opisała cały przypadek Besa.
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.ph ... ght=#23511
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

Besik ma się dobrze (żadnych ataków od ponad roku), wczasuje u mnie i robi za wujka dla kociaka, który w sobotę (20.08.2016r.) zawitał w moje progi (na razie tymczas, ale może na stale?). Obrazek
Wiedziałam, że Beso to cool facet i się na nim nie zawiodłam. A i koteczek też delikatny, zaczepia Besika do zabawy, ale ten nie jest zainteresowany, młody daje spokój i sam się bawi (albo ze mną).
Żeby tak fajnie, spokojnie i łatwo poszło z moimi koteczkami - byłoby suuuper !!!
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
psy-i-koty
Moderator
Posty: 809
Rejestracja: 2014-02-11, 18:31
Lokalizacja: Przemyśl

Post autor: psy-i-koty »

Tufitka, :kwiatek: bardzo ładne zdjęcie, ciepłe takie. Super, że Twój kotek dobrze się czuje.
shana55
Moderator
Posty: 5339
Rejestracja: 2012-08-07, 12:07

Post autor: shana55 »

Tufitka :kwiatek:
Miło czytać takie dobre wiadomości :kiss:
Znając całą historie Beso i to co przeszedł, to tym bardziej aż serce rośnie :love:
Słowa uznania dla Ciebie i szczęśliwego dokocenia. :mrgreen:
Oby wszystko ułożyło się po Twojej myśli. :kciuk: :kciuk:
aina
Moderator
Posty: 352
Rejestracja: 2016-10-13, 20:44

Beso

Post autor: aina »

skończyłam czytać o Beso oraz o Wszystkich tak zaangażowanych w pomoc jemu i ... jesteście n i e o c e n i e n i Zamilkłam w obliczu całej tej historii

Tufitka, bardzo ciepło o Tobie myślę , bo czy można inaczej ? po poznaniu przypadku Beso
Ostatnio zmieniony 1970-01-01, 01:00 przez aina, łącznie zmieniany 1 raz.
Tufitka
Moderator
Posty: 3015
Rejestracja: 2013-01-21, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Post autor: Tufitka »

aina pisze:Tufitka, bardzo ciepło o Tobie myślę , bo czy można inaczej ?
Dziękuję za ciepłe słowa. Ciepłe słowa należą się również jego obecnym, stałym opiekunom. Nie są użytkownikami forum. Dzięki nim, kot ma się wspaniale. Pani Ania i p. Rafał są bardzo cierpliwi, wyrozumiali, opiekuńczy dla kota.
Kot ma towarzystwo dwóch suczek. Kompania wyśmienita. Lepszego zakończenia dla tak smutnego początku życia kota chyba nie potrzeba. Trzymajmy kciuki, żeby jak najdłuższej nie miał ataków - żeby leki działały w takich dawkach i nie trzeba było ich zwiększać. Badania ma robione co pół roku. Są dobre, wszystkie organy (ostatnio miał robione usg u dr. Marcińskiego) prawidłowo funkcjonują.
„Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta.”
George Bernard Shaw
shana55
Moderator
Posty: 5339
Rejestracja: 2012-08-07, 12:07

Post autor: shana55 »

Trzymamy :kwiatek:
:kciuk: :kciuk: :kciuk:
aina
Moderator
Posty: 352
Rejestracja: 2016-10-13, 20:44

Post autor: aina »

moja obecność na forum nie jest płynna , dlatego dziś dowiedziałam się o nowych opiekunach Beso i oczywiście masz rację Tufitko
Awatar użytkownika
małga
Moderator
Posty: 893
Rejestracja: 2014-11-20, 22:03
Lokalizacja: znad morza/W-wa
Kontakt:

Post autor: małga »

Zanim przeczytam temat potrzebuję szybkiej porady.
Kot miał wczoraj atak padaczki, swój pierwszy, minutowy, pojechałam od razu do wet. Ustaliliśmy, że zrobię badanie krwi jak będzie na czczo (akurat był po posiłku), zaplanowałam sobie wizytę na dziś a tymczasem właśnie miał drugi taki sam atak.
Na wizycie lekarka chciała mu podać antybiotyk, ponieważ atak mógł spowodować obrzęk narządów (jeśli dobrze zapamiętałam) i kot może czuć bolesność. Odmówiłam, ale skoro rano jadę z nim na wizytę, zgodzić się na ten antybiotyk?
Przepraszam jeśli to jest w temacie, ale dopiero to przyswajam.
Instrukcja Obsługi Wyszukiwarki THE TRUTH IS OUT THERE
ODPOWIEDZ