Receptariusz niskowęglowodanowy dla ludzi
Doradora,
bardzo Ci dziękuję za taki szczególowy opis; ja zrobiłam kawę według przepisu Ani Lewandowskiej (taki pierwszy wpadł mi w oczy): zblendowałam kawę z masłem z lodowki i olejem kokosowym (nie z lodówki); opcjonalnie zalecała mleko kokosowe, ale nie miałam, a normalnego mleka staram się nie pić + dodałam trochę cynamonu i.....fuj: kwasne jakieś, ciężkie, tłuste, pachniało kokosem, ale smakowało na nic...
chyba się nie bedę zmuszała, bo nie wiem czy jest taka potrzeba w moim przypadku...
bardzo Ci dziękuję za taki szczególowy opis; ja zrobiłam kawę według przepisu Ani Lewandowskiej (taki pierwszy wpadł mi w oczy): zblendowałam kawę z masłem z lodowki i olejem kokosowym (nie z lodówki); opcjonalnie zalecała mleko kokosowe, ale nie miałam, a normalnego mleka staram się nie pić + dodałam trochę cynamonu i.....fuj: kwasne jakieś, ciężkie, tłuste, pachniało kokosem, ale smakowało na nic...
chyba się nie bedę zmuszała, bo nie wiem czy jest taka potrzeba w moim przypadku...
to zmieniając temat
o kiszonki pytałam i odzewu prawie żadnego
a dżemiki robicie?
ja w tym roku chciałam zrobić pierwszy raz, tylko taki metodą janginizacji (z solą) i rzeczywiście metoda rewelka, tylko objętości toto nie ma, bo same wyparowane owoce
zastanawiam się nad jakimś zagęstnikiem do soku owocowego, żeby oszczędniej było, chodzą mi po głowie dwie metody:
- kupna pektyna
- przetarte i bardzo mocno odciśnięte jabłka (jako "zagęstnik") podobno wytłoki z jabłek są tak wykorzystywane w przemyśle
o kiszonki pytałam i odzewu prawie żadnego
a dżemiki robicie?
ja w tym roku chciałam zrobić pierwszy raz, tylko taki metodą janginizacji (z solą) i rzeczywiście metoda rewelka, tylko objętości toto nie ma, bo same wyparowane owoce
zastanawiam się nad jakimś zagęstnikiem do soku owocowego, żeby oszczędniej było, chodzą mi po głowie dwie metody:
- kupna pektyna
- przetarte i bardzo mocno odciśnięte jabłka (jako "zagęstnik") podobno wytłoki z jabłek są tak wykorzystywane w przemyśle
Pierwsze słyszę o janginizacji, ale na pewno wypróbuję.
W takich przetworach z dodatkiem zagęszczonego soku jabłkowego nie ma może dodanego cukru, ale nadrabia to ten z owoców, więc też je lepiej z dużym umiarem stosować.
Zrobiłam pikantną kiszonkę z rzepy. Smak jak to się mówi... trzeba polubić.
Do takiej kawy z tłuszczem stosowanej regularnie też nie mam przekonania, bo jak polejesz warzywa masełkiem czy dodasz śmietany do zupy itp. to lepiej wchłoniesz witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, a taka kawa to puste kalorie, tak jak cukierek, tyle że na tłusto.
W takich przetworach z dodatkiem zagęszczonego soku jabłkowego nie ma może dodanego cukru, ale nadrabia to ten z owoców, więc też je lepiej z dużym umiarem stosować.
Zrobiłam pikantną kiszonkę z rzepy. Smak jak to się mówi... trzeba polubić.
Do takiej kawy z tłuszczem stosowanej regularnie też nie mam przekonania, bo jak polejesz warzywa masełkiem czy dodasz śmietany do zupy itp. to lepiej wchłoniesz witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, a taka kawa to puste kalorie, tak jak cukierek, tyle że na tłusto.
Był odzew...doradora pisze:to zmieniając temat
o kiszonki pytałam i odzewu prawie żadnego![]()
http://www.barfnyswiat.org/viewtopic.php?t=6410
Ja to sok zostawiam taki jaki jest i rozrzedzam z wodą. A resztki z jabłek wykorzystuje na ocet jabłkowy.doradora pisze: a dżemiki robicie?
ja w tym roku chciałam zrobić pierwszy raz, tylko taki metodą janginizacji (z solą) i rzeczywiście metoda rewelka, tylko objętości toto nie ma, bo same wyparowane owoce
zastanawiam się nad jakimś zagęstnikiem do soku owocowego, żeby oszczędniej było, chodzą mi po głowie dwie metody:
- kupna pektyna
- przetarte i bardzo mocno odciśnięte jabłka (jako "zagęstnik") podobno wytłoki z jabłek są tak wykorzystywane w przemyśle
mniam Taki ocet piję rozrzedzony z wodą. mniam.
ło matko! przegapiłam wątek kiszonkowy!
a tego to nie zrozumiałam...
olivkah, w dżemach owocowych to i tak cukier jest, więc powiedzmy, cukier owocowy mi nie straszny w tym przypadku
a tego to nie zrozumiałam...
mnie chodzi o dodanie "wytłoczek" z jabłek do innych owoców (powiedzmy porzeczki), żeby zagęścić sok porzeczkowy, a nie wygotowywać go w nieskończonośćtraganek pisze:Ja to sok zostawiam taki jaki jest i rozrzedzam z wodą. A resztki z jabłek wykorzystuje na ocet jabłkowy.
mniam Taki ocet piję rozrzedzony z wodą. mniam.
olivkah, w dżemach owocowych to i tak cukier jest, więc powiedzmy, cukier owocowy mi nie straszny w tym przypadku
dzisiaj moja pierwsza prawdziwa bullet cofee, probowalam kiedys ale z samym masłem i nie miałam mieszadełka no i była kupa. a dzisiaj łyżka masła, łyżka oleju, kupiłam ostatnio w biedronce meiszadełko
i jestem zachwycona!!! ja kawę w sumie średnio lubię, a bullet jest MEGA!!
chyba na warsztat wezmę bullet kakao, bullet herbatkę i inne
chyba na warsztat wezmę bullet kakao, bullet herbatkę i inne
Zrobiłam pokrojone pomidorki koktajlowe tą metodą janginizacji (tylko dodałam więcej niż szczyptę soli, całą łyżeczkę). Nie próbowałam jeszcze, bo mają być na zimę, ale pięknie puściły sok i są zapasteryzowane w soku własnym. Wygląda na to, że to rewelacyjna metoda, ciekawe, czemu tak mało popularna. Nawet w Internecie jest mało trafień. Dziś planuję zrobić tak porzeczkę czerwoną i ogórki (oddzielnie znaczy się).
ja robiłam truskawki na próbę i wyszły super
potem porzeczkę czerwoną właśnie, wyszło straszliwie kwaśne, dodanie duużej ilości miodu prawie w ogóle nie pomogło, potem banan trochę pomógł, ale ogólnie nie bardzo się to nadaje na dżemik - deser, może do chleba z białym serem by się sprawdziło, ale ja ani chleba ani sera
potem porzeczkę czerwoną właśnie, wyszło straszliwie kwaśne, dodanie duużej ilości miodu prawie w ogóle nie pomogło, potem banan trochę pomógł, ale ogólnie nie bardzo się to nadaje na dżemik - deser, może do chleba z białym serem by się sprawdziło, ale ja ani chleba ani sera
żurawinę mamy od teściowej jeszcze i to dużo (z tym, że z cukrem)
a ja za bardzo za takim dodatkiem do mięs nie przepadam
zrobiłam tylko pół kg tych porzeczek i już zjedzone, ale bez cukru dalszej produkcji nie widzę... może dodatek jabłek by pomógł? taka marmolada jabłkowa o lekkiej nucie porzeczkowej
a ja za bardzo za takim dodatkiem do mięs nie przepadam
zrobiłam tylko pół kg tych porzeczek i już zjedzone, ale bez cukru dalszej produkcji nie widzę... może dodatek jabłek by pomógł? taka marmolada jabłkowa o lekkiej nucie porzeczkowej
