Wczoraj koleżanka odebrała mi paczkę z Aspolu.
Wszystko ładnie popakowane, na razie otworzyłam tylko :
wołowinę w kawałkach - muszę przyznać że po rozmrożeniu praktycznie 0 wody, trochę soków, zapach i kolor normalny. Mogłabym nawet się pokusić o włożenie tego do ludzkiego gara, gdyby odkroić tłuste skrawki, których (przy kilku kawałkach, które rozmroziłam) było na prawdę niewiele.
- Jeleń po otworzeniu ma całkiem apetyczny zapach (jak na surowe mięso :D ) póki co nie rozmrażałam, jedynie porcjowałam.
-krtań wołowa też zapach ma normalny, kolor również.
Po otworzeniu żwaczy, zapakowałam je podwójnie w reklamówkę i schowałam aż będę miała lepszy dzień, bo smród taki (z zamrożonego opakowania!) że Bogu dziękuję, że otworzyłam toto na dworze

Już wiem, że żwaczowe posiłki to tylko na balkonie :D
Aaaa no i leniwa jestem, zamówiłam gotowe mieszanki owocowo-warzywne (extra)

Spróbowałam ich nawet po rozmrożeniu, niby jest kilka rodzajów warzyw i owoców
Produkt składa się z jabłka, banana, sałaty zielonej, pietruszki, marchewki, buraka, brokuła.
Ale po wypróbowaniu czuć głównie burak, moje niezbyt wysublimowane kubki smakowe dostrzegły też nieco jabłka.
Jak reszta, jeszcze nie wiem, ale zapowiada się nieźle!